Gala na miarę nienaszych czasów (Koncert Galowy: Budorigum, czyli amerykańscy naukowcy o polskim Wrocławiu)

Gala na miarę nienaszych czasów (Koncert Galowy: Budorigum, czyli amerykańscy naukowcy o polskim Wrocławiu)

Dobrą tradycją było umieszczanie koncertu galowego pod koniec Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Lepsze nie zawsze musi być wrogiem dobrego pod warunkiem, że zmiana kończy się sukcesem. W tym wypadku – w wypadku koncertu galowego Budorigum, czyli amerykańscy naukowcy o polskim Wrocławiu – sukcesu możemy dopatrywać na wielu polach. Tym sposobem dzięki wywrotowemu pomysłowi debiutującego w roli dyrektora Przeglądu Cezarego Studniaka, aby gala była nie na końcu, lecz na początku już po dwóch dniach PPA, mieliśmy okazję obejrzeć znakomity popis wokalnych, muzycznych, aktorskich i bajkopisarskich umiejętności wszystkich zaangażowanych w projekt artystów.

Formacja Chłopięca Legitymacje – w składzie Sambor Dudziński, Konrad Imiela, Cezary Studniak – to nie tylko twórcy tegorocznego koncertu galowego, ale przede wszystkim pomysłodawcy zupełnie zaskakującej, alternatywnej historii Wrocławia. Swoje absurdalne wizje dopracowali tak pieczołowicie, że stały się one przekonujące na swój specyficzny sposób. Skutkiem tego łatwo i przyjemnie można było dać się porwać zdumiewającym opowieściom kolejnych prelegentów. Idea gali to bowiem konferencja naukowa poświęcona badaniom nad przedpiastowską historią Wrocławia – noszącego wówczas nazwę Budorigum – na którym to zjeździe swoje koncepcje wygłaszają reprezentanci amerykańskich uczelni (w tym rolach członkowie Formacji Chłopięcej Legitymacje). Prelekcje uzupełniane są piosenkami, które ilustrują poszczególne teorie na temat dziejów Wrocławia. Spektakl jest dynamiczny, kolejni wykładowcy coraz bardziej zdumiewający – w końcowej fazie tego procesu bezustannego zaskakiwania widzów wykład prowadzi bizon (Cezary Studniak w fenomenalnym kostiumie autorstwa Agaty Dudy-Gracz),  a granica absurdu i humoru jest  co rusz przesuwana. Koncert galowy staje się rewią talentów: wokalnych, tanecznych, aktorskich, ale także kabaretowych. Artyści swoimi wykonaniami świetnie wybraniają wszystkie kuriozalne idee twórców i dają dowód na to, że choć są to idee szalone, to wbrew pozorom również bardzo dobrze przemyślane.

Koncert otwiera chóralne wykonanie Wrocławskiej piosenki przetłumaczonej na język staropolski, który okazuje się mieć zaskakująco duży potencjał pod względem melodyjności. Na scenie pojawia się Jaś Pawie Oczko (Bartosz Picher), który nie przebierając w słowach, oburza się na dzisiejszy wizerunek Wrocławia i wyraża tęsknotę za dawnymi czasami – jeszcze zanim Wrocław był czeski. Nie jest to jednak rodzaj melancholii, lecz raczej chęć przywrócenia starego porządku niczym z opowieści o ustroju, w którym było wszystkim lepiej. Jaś Pawie Oczko wchodzi w interakcje z kolejnymi prelegentami, ograniczając się w większości do bluzgów pod adresem naukowców wygłaszających swoje wykłady po angielsku. Rodzi to potrzebę pojawienia się tłumacza – wpierw jego rolę pełni Australijski Tłumacz Joe Pesci (Jan Peszek), ale szybko zastępuje go Nowa Tłumaczka (Agnieszka Oryńska-Lesicka). Przy okazji konieczność wprowadzenia tłumaczeń doprowadza do wielu komicznych, iście kabaretowych sytuacji. Jan Peszek swoim krótkim występem udowadnia, że aktor wcale nie musi obawiać się wzięcia udziału w niezbyt poważnych projektach, jeśli potrafi swym kunsztem wyjść zwycięsko z kuriozalnego występu. Tak właśnie było w przypadku Budorigum, w którym Peszek nie pozostawił najmniejszych wątpliwości w kwestii swojego talentu.

Wygłaszane podczas konferencji teorie na temat losów przedwrocławskiego miasta są często dość szczegółowo objaśniane – tak było w przypadku poddania w wątpliwość faktu, że Mieszko I faktycznie był pierwszym władcą. Zdaniem profesora z amerykańskiej uczelni, odnaleziony został fragment dokumentu, na którym widnieje brakujący człon podpisu Mieszka. Dzięki złożeniu w całość części zachowanych skrawków dowiadujemy się, że pierwszy był jednak Mieszko…wski. Na scenie pojawia się postać, która przypomina raczej Tolkienowskiego Gandalfa, aniżeli dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu, ale Mieszkowskiemu Pierwszemu (Mariusz Kiljan) towarzyszy Ewa Skibińska (Emilia Komarnicka), co rozwiewa wszelkie wątpliwości.

Udał się twórcom także żart z Grotowskiego i Tomaszewskiego, który płynie z opowieści o walkach plemion w Budorigum. Według doniesień naukowców jedno plemię walczyło w absolutnej ciszy i zachowywało się tak, jakby w dłoniach mieli przedmioty, których tak naprawdę nie trzymali – byli to Pantomimicy, zamieszkujący tereny dzisiejszego osiedla Zacisze – natomiast drugie plemię posługiwało się krzykiem, wydawało z siebie podczas walki dziwne odgłosy i wprowadzało swe ciała w dziwny trans – ich przewodnikiem był niejaki Cieślak, a od krzyków wzięło swą nazwę jedna z wrocławskich współczesnych dzielnic.

Regionalnych dowcipnych smaczków w koncercie galowym było więcej – choćby postać człowieka, który zmieniał słowa w taki sposób, że zastępował je zupełnie innymi słowami. W ten sposób zaprezentowany zostaje Miodek (perfekcyjnie parodiujący wrocławskiego profesora Adam Cywka), który potrafi przy pomocy pozbawionej logiki etymologii potrafi przejść od słowa „Białystok” do „wisielec”. Do wisielca właśnie sprowadza wszystkie słowa, które wyśpiewuje partnerujący mu na scenie Wojaczek (Grzegorz Wojdon).

Odchodząc od lokalnych sław twórcy koncertu galowego równie odważnie poczynają sobie z postacią Bolesława Śmiałego (Marcin Czarnik). W alternatywnej interpretacji Formacji Chłopięcej Legitymacje władca miał za sobą doświadczenia homoseksualne, za które ukarany został uwięzieniem w betonowym molochu, jakim jest słynny wrocławski Trzonoliniowiec. Założenie kary było takie, że przecież „w domach z betonu nie ma wolnej miłości” i o tym właśnie śpiewa Czarnik, korzystając ze swojego przebogatego warsztatu aktorskiego i perfekcyjnie zmieniając sens znanego utworu. Taki wizerunek króla nie podoba się siedzącemu na balkonie Jerzemu Balkonowi (Andrzej Gałła), który reprezentuje coraz prężniej działającą w polskich instytucjach kultury domorosłą krytykę. Kategorycznie żąda on zakończenia tych wygłupów i zaprzestania robienia z mężnego władcy „jakiegoś pedała”. W odpowiedzi Bolesław Śmiały stwierdza, że może zaśpiewać ten sam utwór po męsku, po czym powraca do śpiewania, zastępując wysokie tony groźną chrypą.

Wykłady są często przerywane przez Organizatorkę Konferencji (Joanna Kołaczkowska), która wpada na scenę z kolejnymi obwieszczeniami dotyczącymi poszczególnych kategorii uczestników – o przynależności do kategorii mają decydować kolory plakietek. W ten sposób przez cały koncert powraca okraszony czarnym humorem wątek segregacji społeczeństwa.

Amerykańscy naukowcy dokonali jeszcze wielu przedziwnych odkryć, według których Budorigum było na przykład zajęte przez Norwegów – na scenie pojawia się z tej okazji Agnieszka Dygant w roli Norweskiej Imigrantki Marit Bjoergen. Zagmatwana teoria dotycząca istnienia minikoników, które dosiadać mieli miniwodzowie sprowadza na scenę Janusza Radka wcielającego się w postać Koniomiła Wegi, będącego jednocześnie prekursorem wegetarianizmu. Justyna Szafran opowiada z kolei o Trójkącie Bermudzkim – okrytej złą sławą dzielnicy Wrocławia. W pierwszej części piosenki nie ulega wątpliwości, że wizyta Budoriganki Hanki w tym miejscu jest przeżyciem mrożącym krew w żyłach. Przewrotność opowieści polega jednak na tym, że – jak się okazuje – Hanka nieprzypadkowo zapuszcza się na ulice Trójkąta, świadomie narażając się na niebezpieczeństwo i spotkanie z podejrzanymi osobnikami. Finałowy występ chóru stanowi klamrę odpowiadającą pierwszemu chóralnemu występowi – tym razem odśpiewane zostaje słynne zdanie z tekstu Księgi Henrykowskiej, które oczywiście również musiało zostać zmodyfikowane przez pomysłodawców spektaklu. Formacja Chłopięca Legitymacje kończy koncert galowy dość jednak refleksyjnym utworem – szczególnie w zestawieniu z pozostałymi występami – w którym z ironią odnosi się do tendencji upatrywania winy za wszystkie niepowodzenia Rosjan i Amerykan. To również te narody zostają obwinione za klęskę Budorigum i za to, że dzisiejszy Wrocław absolutnie nie przypomina tego jakże barwnego, zróżnicowanego kulturowo, światopoglądowo i niemal magicznego państwa.

Na koniec pozostaje jeszcze wspomnieć o świetnej oprawie muzycznej wydarzenia, o którą zadbali Wojtek Krzak, Maja Kleszcz, Marta Stanisławska, Bartek Pałyga, Michał Litwiniec i Marcin Ożóg – ich aranżacje stanowiły o fantastycznym muzycznym poziomie widowiska, a przecież od koncertu galowego Przeglądu Piosenki Aktorskiej takiego poziomu właśnie można wymagać.

 

Katarzyna Mikołajewska, Teatralia Wrocław


Internetowy Magazyn  „Teatralia, numer 172/2016

 

Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu

13-22 maja 2016

Koncert Galowy: Budorigum, czyli amerykańscy naukowcy o polskim Wrocławiu

 

pomysł i inscenizacja: Sambor Dudziński, Konrad Imiela, Cezary Studniak

scenariusz: Konrad Imiela

reżyseria: Cezary Studniak

scenografia i kostiumy: Agata Duda-Gracz

aranżacje i kierownictwo muzyczne: Wojciech Krzak

choreografia: Jacek Gębura

audiosfera: Sambor Dudziński

światło: Tomasz Filipiak

tłumaczenie na staropolski „Wrocławskiej piosenki”: dr Bogusław Bednarek

angielskie teksty wykładów: Agnieszka Imiela, dr Barbara Pendzich

obsada: Konrad Imiela, Sambor Dudziński, Cezary Studniak, Mariusz Kiljan, Emilia Komarnicka, Agnieszka Dygant, Justyna Szafran, Wojciech Brzeziński, Adam Cywka, Grzegorz Wojdon, Marcin Czarnik, Janusz Radek, Dariusz Juzyszyn, Bartosz Picher, Jan Peszek, Agnieszka Oryńska-Lesicka, Joanna Kołaczkowska, Maja Kleszcz, Andrzej Gałła, Jan Konieczny, Maja Dudzińska, Amelia Dudzińska, Ewa Kozak, Cezary Wojnarowski, Mateusz Soberka, Mikołaj Szmeichel, Aleksandra Adamska, Alicja Kalinowska, Katarzyna Janiszewska, Dominika Józefowiak, Dominika Majewska, Ewa Szlempo, Magda Wojnarowska, Angelika Wójcik, Adrian Kąca, Wojciech Dereń, Łukasz Wójcik, Michał Zborowski, Maciej Maciejewski, Piotr Małecki, Michał Pietrzak, Jacek SkoQ Skoczeń, Michał Szymański, Hubert Żórawski

muzycy:  Wojtek Krzak, Maja Kleszcz, Marta Stanisławska, Bartek Pałyga, Michał Litwiniec, Marcin Ożóg

premiera: 14 maja 2016

fot. Tomasz Walkow

Katarzyna Mikołajewska – rocznik 89. Absolwentka kulturoznawstwa ze specjalnością krytyka artystyczna. W teatraliach od 2010 roku. Recenzuje spektakle także dla „artPapieru”, „Czasu Kultury” i redaguje dział Teatr w „2Miesięczniku. Piśmie ludzi przełomowych”. Kiedy nie przesiaduje we wrocławskich teatrach lubi uprawiać turystykę teatralną, choć żałuje, że wciąż nie ma na to zbyt mało czasu.