Fly me to the moon

Fly me to the moon

Premierowy pokaz Edukacji Rity odbył się w atmosferze gromkich braw i ciepłych słów. Z prostego tekstu Willa Russella Wojciech Dąbrowski stworzył komedię romantyczną, niewolną od śmiechu, wzruszeń i momentów pełnych dramatyzmu. Interesującą fabularnie i na wysokim poziomie aktorskiej gry.

Być może Willy Russel pisząc Edukację Rity, miał w pamięci Pigmaliona, który wyrzeźbił sobie Galateę, ale jeszcze prawdopodobniejsze wydają się inspiracje dramatem George’a Bernarda Shawa (Pigmalion). Na scenie te bodźce widać bardzo wyraźnie. Szczególnie łatwo zauważyć we wrocławskiej interpretacji niektóre pomysły Shawa – młoda, nieokrzesana kobieta ma przejść metamorfozę dzięki mężczyźnie z wyższych sfer. Epilog jest jednak zdecydowanie inny – dużo bardziej wzruszający, ale też przewidywalny.

Ona – dwudziestosześcioletnia kobieta, z zawodu fryzjerka, o pogodnym, wręcz infantylnym usposobieniu. Brak jej nie tylko intelektualnej ogłady, ale też wyczucia stylu i dobrego wychowania. Nie przebiera w słowach, jest bezpośrednia, w dziecięcy sposób spogląda na świat.  On – dojrzały mężczyzna po przejściach, poeta, który stracił nie tylko natchnienie, lecz także zapał do literatury w ogóle. Na jego półkach można znaleźć najsłynniejsze dzieła największych twórców, ale sięga po nie zdecydowanie rzadziej niż po pochowane między okładkami butelki whisky. Wydaje się, że nie istnieje szansa, aby tych dwoje coś połączyło, a jednak okazuje się, że doskonale się uzupełniają. Uczą się od siebie wzajemnie, zaskakują odmiennym spojrzeniem na świat. Ritę urzeka jego erudycja i językowe okrzesanie; Frank jest zachwycony jej bezpretensjonalnością i komicznym sposobem myślenia. Skutkiem ich burzliwej współpracy początkowo jest przyjaźń, która niechybnie przerodzi się w zazdrość, aż w końcu – w oczekiwane uczucie miłości. Ona staje się dystyngowaną młodą damą, która ma wiele do powiedzenia, on – uczy się szczerości i otwartości.

Zaletą tej komediowej z pozoru sztuki jest to, że zbudowała swoją wyjątkowość nie tylko na utartych gagach kabaretowych, lecz także na głębokich portretach postaci. Rita i Frank to bohaterowie dynamiczni –  zmieniają się w ciągu trwania sztuki kilkakrotnie. Poruszone w Edukacji Rity problemy dotyczą damsko-męskich potyczek sercowych, ale też istoty walki z samym sobą, z własnymi wyobrażeniami. Frank ma niemały problem z kobietami, alkoholem i porzuconym natchnieniem. Rita chciałaby zdobywać wiedzę, ale zaborczy mąż słysząc to, pakuje jej walizki. Te dwa kontrastujące ze sobą światy na scenie tworzą jeden, bardzo chaotyczny, ale wciąż spójny –  świat uczennicy i jej mistrza. Można jedynie nie zaaprobować tempa, z jakim Frank zaczyna okazywać Ricie jednoznaczne zainteresowanie – na scenie jego pogarda przeistacza się w fascynację zbyt szybko, wręcz niezauważalnie.

Interesująca w Edukacji Rity jest także przestrzeń. Scenografia w wykonaniu Pawła Motasa przywołuje na myśl ciepło domowego ogniska. Zastosowano stonowane barwy i tradycyjne materiały, dzięki którym pokój Franka, bo to w nim rozgrywa się całość wydarzeń, jest miejscem przytulnym i kameralnym. W trakcie spektaklu zmieniają się bohaterowie, ich punkt widzenia i fizyczność; scenografia pozostaje jednak ta sama, co buduje ciekawy dysonans.

Całość doskonale uzupełnia muzyka, wykonywana na żywo, na saksofonie, podczas przerw między krótkimi scenami. Warto także wspomnieć o kostiumach Bajki Tworek, w pełni oddających dusze Rity i Franka, ulegających przemianie równolegle z bohaterami.

W poincie spektaklu Rita, godząc się na wspólny wyjazd do Australii, nuci Fly me to the moon Barta Howarda, co wydaje się najtrafniejszym muzycznym podsumowaniem całej fabuły. Edukacja Rity kończy się więc happy endem –  mimo że mało zaskakującym, to z pewnością przez widzów oczekiwanym.

To przedstawienie lekkie, warte polecenia tym, którzy w teatrze szukają odprężenia, ale innego niż to oferowane przez kabarety lub komedie filmowe. Kreacje, jakie stworzyli Wojciech Dąbrowski i Magdalena Margulewicz, są niezastąpione, i trudno polemizować z wyborem tych akurat aktorów. Nie tak dawno Teatr 6. Piętro wystawiał tę samą sztukę; w głównych rolach wystąpili Piotr Fronczewski i Małgorzata Socha. Wrocławska interpretacja bije jednak warszawską na głowę, przede wszystkim z powodu niewymuszonego aktorstwa właśnie, a także oszczędności w inscenizacyjnych środkach wyrazu.

Karolina Obszyńska, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 40/2013

Wrocławski Teatr Komedia

Edukacja Rity

Willy Russell

Reżyseria: Wojciech Dąbrowski

Przekład: Karol Jakubowicz

Scenografia: Paweł Motas

Opracowanie muzyczne: Bartosz Pernal

Kostiumy: Bajka Tworek

Obsada:

Rita: Magdalena Margulewicz

Frank: Wojciech Dąbrowski

premiera: 16 grudnia 2012

Karolina Obszyńska (rocznik 1989) – studentka filologii polskiej (specjalność teatrologiczna) i judaistyki na Uniwersytecie Wrocławskim, wcześniej na Uniwersytecie Warszawskim. W „Teatraliach” od 2009 roku, w teatrze od zawsze. Publikuje także na portalu wywrota.pl, współpracuje z czasopismem „Nietak!t”. Ponad wszystko kocha pantomimę i teatr dramatyczny – szczególnie spektakle Krystiana Lupy i Krzysztofa Warlikowskiego.