Feed your head!

Feed your head!

W sobotę 13 kwietnia mieliśmy okazję uczestniczyć w spektaklu Nassima Soleimapoura White Rabbit, Red Rabbit, na który zaprosiła nas Scena Robocza, współproducent tego wydarzenia. Co ciekawe i znamienne, nie tylko poznaniacy, ale i mieszkańcy Aten, Kairu oraz Holendrzy z miasta Delft mieli przyjemność uczestnictwa w spektaklu, ponieważ grany był w czterech miejscach, przez różne teatry tego samego dnia. Wyjątkowość tej sztuki opiera się między innymi na tym, że nie potrzebuje ona reżysera, scenografii, oprawy muzycznej i za każdym razem grana jest przez innego aktora.

To nietypowe przedstawienie/akcję/projekt/coś pomiędzy spektaklem a performancem, od samego początku otaczała fascynująca mgiełka tajemnicy. Przed spektaklem wiedzieliśmy tylko tyle, że autor scenariusza z powodu uchylania się od obowiązku wojskowego nie posiada paszportu, tym samym nie może opuścić własnego kraju. Pisząc tę sztukę znalazł sposób na pokonanie granic przestrzennych – dzięki niej może spotykać się z ludźmi z całego świata i zabierać głos w dyskusji o niesprawiedliwości, dyskryminacji i ucisku.

Koncept spektaklu polega na tym, że scenariusz nie może być znany ani aktorowi, który wykonuje go na scenie, ani widzom, którzy go oglądają. Z tego powodu, nie chcąc pozbawiać przyjemności uczestnictwa w tym przedstawieniu przyszłych widzów i wykonawców, nie będę zdradzać zbyt wielu szczegółów.

White Rabbit, Red Rabbit to bardzo sprytnie skonstruowany eksperyment, który w dużej mierze opiera się na grze z wyobraźnią widzów. Najpełniej wtedy, gdy autor tekstu zwraca się w nim do nas bezpośrednio i prosi o zamknięcie oczu, żeby spektakl toczył się tylko i wyłącznie w naszej wyobraźni.

Rzuconego przez Nassima Soleimanpoura wyzwania aktorskiego podjęła się Ewa Kaczmarek, która otrzymała zalakowany scenariusz dopiero na scenie, kilka sekund przed rozpoczęciem spektaklu.. Dzięki niej (aż trudno uwierzyć, że wcześniej nie znała tej sztuki) zwroty akcji były fascynujące, gdyż najdziwniejsze polecenia zawarte w scenariuszu, a odczytywane po raz pierwszy już w obecności widzów wykonywała z niezwykłą spontanicznością i swobodą. Mimo atmosfery niepewności i skupienia, jaka panowała na sali, spektakl nie został pozbawiony lekkości i poczucia humoru, którym Ewa Kaczmarek okraszała odczytywane słowa.

Doświadczenie w improwizacji, jakie wyniosła z Teatru Usta Usta Republika zagwarantowało aktorce sukces, a publiczności – satysfakcję z uczestnictwa w tym eksperymencie. Należy podkreślić, że jego powodzenie zależało od atmosfery, jaka panowała na widowni, od tego, czy widz będzie chciał przyjąć zaproszenie do jego współtworzenia oraz decyzji aktorki podejmowanych dosłownie w ułamku sekundy.

Sztuka została rozpisana w taki sposób, że zaangażowanie widzów w proces powstawania spektaklu i kontakt z aktorką, z którą razem odkrywaliśmy kolejne partie tekstu, były czymś zupełnie naturalnym, niewymuszonym. Bezpośrednie zwroty w pierwszej osobie i autoreferencyjność sprawiały, że wykreowany świat stawał się nam bliski, wzbudzał zaufanie i zaciekawienie widzów. Zaproszenia do uczestnictwa w nim nie sposób było odrzucić.

Joanna Grześkowiak, Teatralia Poznań
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 56/2013

Scena Robocza w Poznaniu

White Rabbit, Red Rabbit

według Nassima Soleimanpoura

dramaturgia: Daniel Brooks, Ross Manson

występuje: Ewa Kaczmarek

światowa premiera: sierpień 2011, SummerWork Festival w Toronto, Fringe Festiwal w Edynburgu

pokaz na Scenie Roboczej: 13 kwietnia 2013

fot. Jakub Wittchen

Joanna Grześkowiak – rocznik 1989, studentka Kulturoznawstwa i Wiedzy o Teatrze na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.