Farsa o miłości (lovebook)

Farsa o miłości (lovebook)

Lovebook Teatru Powszechnego, inspirowany książką Matthew Quicka Poradnik pozytywnego myślenia oraz jej filmową adaptacją, to jeden z ostatnich spektakli zaprezentowanych podczas tegorocznej – dwudziestej czwartej już – edycji Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. Historia ukazana na deskach Teatru Powszechnego literacki i kinowy wzór traktuje jedynie jako podstawę, punkt wyjścia do snucia zupełnie nowej historii.

Bud (Jakub Kotyński) cierpi na amnezję. Nie pamięta, co się wydarzyło, a w jego głowie mnożą się pytania, na które brakuje mu odpowiedzi. Jednym z nich jest zagadka kobiety bez twarzy, czyli żony bohatera, do której mężczyzna żywi całą gamę uczuć, jednak nie pamięta jej wyglądu. Czuje się bezsilny w oswajaniu nowego stanu rzeczy oraz odzyskiwaniu wspomnień, postanawia zatem udać się po pomoc do psychoterapeuty (Filip Jacak). Wychodząc z jednej z wizyt, bohater poznaje kobietę (Zuzanna Zielińska), która sprawia, że jego życie wkracza na nowe tory. Jak potoczą się ich losy?

Poruszane w lovebook zagadnienia są silnie ze sobą sprzężone. Tematyka dotyczy głównie miłości, prezentuje przykładowy początek takiej znajomości, ukazuje to, do czego może doprowadzić człowieka, co jest w stanie zrobić w jej imię. Niebezpośrednio zadawane są pytania o przyczyny załamania nerwowego i choroby psychicznej oraz o sposoby na radzenie sobie z uczuciami. Istotna jest także kwestia, czy kochamy drugiego człowieka, czy jedynie nasze własne o nim wyobrażenie. To jedyne, co zdaje się być wyjaśnione. Cała akcja okazuje się bowiem imaginacją umysłu Buda. Mężczyzna zakochany jest w złudzeniach, własnych wyobrażeniach dotyczących swojej żony, a nie w niej samej.

 Spektakl złożony jest z wielu krótkich scen, które pozornie nie tworzą ciągu przyczynowo-skutkowego, jednak składają się na pewną dość spójną całość. Wizyta u psychiatry, obiad rodzinny, pierwsze spotkanie z żoną, lekcja tańca – to krótkie migawki z życia głównego bohatera, które przybliżają jego sylwetkę. Postaci, wypowiadając kwestie, często zwrócone są twarzą w stronę widowni zamiast do siebie nawzajem. Unikają kontaktu wzrokowego, co może być przejawem skrępowania, trudności w obcowaniu z drugim człowiekiem. Język, którym się posługują, także jest niecodzienny. Przypomina slang młodzieżowy przepełniony potocyzmami i wulgaryzmami. Wiele kwestii (dotyczących nawet poważnych zagadnień) zostaje wypowiadanych jakby od niechcenia. Specyficzna okazuje się również  rytmika tekstu, wykazująca podobieństwo do tej z utworów hip-hopowych. 

Zabiegiem, który zdaje się w zupełności nie mieć uzasadnienia, jest wykorzystanie multimediów. Podczas wielu scen aktorzy patrzą się w kierunku kamery, a obraz z niej wyświetlany zostaje na ekranie ponad sceną. Wiąże się to z nierozłącznym udziałem kamerzysty w znacznej części przedstawienia. Chwyt ten zaburza walory estetyczne, sprawia, że aktorzy są zasłaniani przez osobę, która nie ma integralnego wkładu w fabularny aspekt sztuki. Co więcej, epizody z kamerą rozgrywają się niekiedy poza „główną sceną”, postaci są zatem niewidoczne, a w efekcie widzowie oglądają jedynie kamerowaną na żywo amatorską relację zza scenografii. Twórcy lovebook wydają się umieszczać pewne elementy na siłę,  jakby multimedialność była koniecznością współczesnego teatru. Dodatki te jednak zasłaniają wątek główny prezentowanej historii, jest ich za dużo, przez co przedstawienie można odbierać jako parodię.

Patrząc jednak na spektakl, oddzielony od zbędnych dodatków, można dostrzec jego potencjał. Niezaprzeczalny jest bowiem fakt, że lovebook porusza tematy niezmiennie ważne. Uniwersalny wydźwięk ma być podkreślony przez tytuł, który nawiązuje do popularnego na całym świecie portalu społecznościowego. Tak samo jak niemal wszyscy mogą łatwo zalogować się do sieci, tak każdy bezwolnie jest poddany uczuciom.

Natalia Chuszcz, Teatralia Łódź

Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 233/2018

XXIV Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych

Teatr Powszechny w Łodzi

lovebook

reżyseria, scenariusz: Michał Siegoczyński

konsultacja dramaturgiczna: Magdalena Kupryjanowicz

scenografia i kostiumy: Katarzyna Sankowska

muzyka: Kamil Pater

choreografia: Alisa Makarenko

reżyseria świateł i video: Michał Głaszczka

operator kamery: Giovanni Cimarosti

obsada: Karolina Łukaszewicz, Zuzanna Zielińska, Filip Jacak, Jakub Kotyński, ze specjalnym udziałem Karoliny Krawczyńskiej

prapremiera: 25 marca 2018 

fot. Kasia Chmura-Cegiełkowska

Natalia Chuszcz – w teatrze pociągają ją niekonwencjonalne rozwiązania, mowa ciała i muzyka. Nałogowo czyta książki oraz tańczy.