Dwie siły (C/U 2013: SOL, BEEP)

Dwie siły (C/U 2013: SOL, BEEP)

Pierwszy dzień Międzynarodowego Festiwalu Ciało/Umysł rozpoczął się dwoma spektaklami młodych polskich twórców – Karola Tymińskiego i Kai Kołodziejczyk. Pokazy bardzo do siebie pasowały: jeden opierał się koncepcie, drugi takie podejście kwestionował, choć krytyczność nie poprowadziła go do zwycięstwa.

Kaya Kołodziejczyk w swoim SOL kwestionowała zasadność performatywnego wyrazu. Zaproponowała nieco ironiczny komentarz wobec tańca konceptualnego i przemiany tancerza w performera – posłużyła jej do tego forma wykładu performatywnego, w którym opowiadała niełączącą się w żadną całość historię. Między kolejnymi odsłonami wykonywała miniatury taneczne. Ironiczna wypowiedź nie miała jednak siły. Próba krytyki czy polemizowania z popularnymi obecnie środkami wyrazu nie została przeprowadzona do końca – nie znamy argumentów, nie wiemy, dlaczego sztuka konceptualna czy performatyka są niewystarczającym środkiem wyrazu, jak wydaje się twierdzić autorka.

Choreografka, w opozycji do swojej krytycznej postawy, buduje spektakl idealny, oparty na zasadach zgodnych z tworzeniem spektaklu, który ma uwodzić widza. Muzycznie, scenograficznie i tanecznie. Głośny i urywany dźwięk saksofonu nadaje rytmiczny podkład, a śpiew zapętlanej frazy („Space is the place”) przyjemnie kołysze. Ciepła barwa żarówek wprowadza w romantyczny nastrój. Ale cała sceneria nie mówi nic o celu twórców spektaklu. Czy chodzi im o to, że taniec powinien po prostu cieszyć oko, z całym scenicznym anturażem? Chyba za daleko cofamy się w czasie.

Tancerka chce uwodzić: wykorzystuje wygaszenia świateł i dym, by znikać i pojawiać się za chwilę w innym miejscu sceny, dezorientując widzów. Jej ruch natomiast niewiele różni się od tańca współczesnego, który możemy oglądać na wielu scenach – budowanego wokół osi pionowej tancerza, z urywanymi frazami i gwałtownymi zmianami płaszczyzny ruchu. Sama też korzysta z czysto performatywnych strategii, na przykład prostej zmiany kostiumu na oczach widzów. Gdyby artystka zdecydowała się jedynie na estetycznie pociągający spektakl, można by odczytać w nim echa tytułu – SOL znaczy słońce, bogini słońca. Twórczyni, jej kostium, ruch i scenografia dają silnie odczucie powrotu do natury – jej romantycznego i tajemniczego nastroju. To mogłaby być siła tego spektaklu. Niestety, sceny mające ambicje krytyczne całkowicie przysłoniły przekaz budowany tańcem.

Pierwszy pokaz festiwalu był z kolei spektaklem przesuwającym granicę pomiędzy tancerzem a performerem. W ruchu Karola Tymińskiego próżno szukać pięknych linii albo imponujących figur. Całość czerpała z deformacji i cielesnego wysiłku – kategorii, od których teatr tańca czy teatr nastawiony na elementy estetyczne konsekwentnie ucieka. BEEP młodego choreografa składał się wyraźnie z dwóch części. Pierwsza wywierała na widzu szczególne wrażenie. Tancerz, już gdy publiczność wchodziła na widownię, szybko i rytmicznie zginał tułów w kierunku kolan, w tym samym czasie głośno oddychał. Miał na sobie tylko krótkie spodenki. Dało się dostrzec, jak jego skóra fałduje się pod wpływem gwałtownych ruchów. Jak czerwienieje jego twarz, której po kilkunastu minutach intensywnego wysiłku zaczyna brakować tlenu. Jak trudno zapanować nad potokiem śliny z ust. Głuchy dźwięk gubionego oddechu przypomina o wysiłku naszym własnym ciałom. Ruch Tymińskiego sprawia, że sami przechodzimy i odczuwamy jego wyczerpanie. Czasem tak dojmujące, że trudno nie odwrócić wzroku i nie odejść myślami od tego, co dzieje się na scenie.

Bardzo ograniczony ruch Tymińskiego jest zarazem niesamowicie poruszający. Jego ciało, poprzez zgięcia tułowia i zawijanie ramion wokół nóg, wygląda jak zdeformowana forma życia. Nagi tancerz deprecjonuje własną materię, by sprawdzić jej wytrzymałość. Nabiera rozpędu, by uderzać ciałem w ściany. Robi to z ogromną determinacją. Jego działania są boleśniejsze dla publiczności niż dla niego samego. Oglądanie przekraczania cielesnej wytrzymałości jest dojmującym doświadczeniem skierowanym przede wszystkim na widzów.

Magdalena Zielińska, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 73/2013

Festiwal Ciało/Umysł 2013 (20–27 września 2013)

SOL

pomysł i choreografia: Kaya Kołodziejczyk

kostium: Grzegorz Matląg (MALDOROR)

muzyka: Sun Ra – „Space Is the Place“

kompozycja oryginalna: Daniel Radtke

reżyseria świateł: Herman Venderickx

koncepcja przestrzeni: Magdalena Fela Jaszczuk

fotografia i grafika: Magda Starowieyska

menadżerka projektu: Natalia Starowieyska

koprodukcja: Fundacja Ciało/Umysł, APAP, przy wsparciu Programu Kultura Unii Europejskiej

projekt stworzony przy wsparciu: Centrum Kultury w Lublinie, Teatr MAAT Projekt, MAAT Festiwal (Lublin) oraz TRAFO (Trafostacja Sztuki w Szczecinie)

pokaz przedpremierowy

***

Beep

choreografia i wykonanie: Karol Tymiński

muzyka i wykonanie: Piotr Kaliński/Hatti Vatti/Gówno Band

światła: Jan Cybis

produkcja: Fundacja Ciało/Umysł

koprodukcja: APAP, przy wsparciu Programu Kultura Unii Europejskiej

projekt stworzony w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

premiera: kwiecień 2013, Warszawska Scena Tańca

plakat SOL