Doborowe towarzystwo (Towarzystwo Pana Brzechwy)

Doborowe towarzystwo (Towarzystwo Pana Brzechwy)

Towarzystwo Pana Brzechwy jest doskonałą propozycją zarówno dla najmłodszego widza, jak i dorosłego teatromana. Dzieci mają możliwość zapoznania się z wyjątkowymi wierszami Jana Brzechwy, natomiast rodzice mogą wybrać się w sentymentalną podróż wspomnień do własnego dzieciństwa.

Głównym bohaterem historii jest Tomek, najmłodszy z sześciu synów krawca Dropsa. Starsi bracia nakłaniają go do wyjazdu i tak chłopiec rozpoczyna wyprawę po przygodę z zaledwie kilkoma bezwartościowymi drobiazgami w kieszeni. Na swojej drodze spotyka nowych przyjaciół: wiewiórkę, bociana, ślimaka i myszkę, z którymi zakłada trupę teatralną. Odnoszą wielki sukces w miasteczku i stają się sławni na cały kraj. Najpierw cieszą się zarobionymi pieniędzmi, mogą najeść się do syta i spać w ciepłych łóżkach. Jednak największą satysfakcję przynosi im występ przed chorą wnuczką wojewody krakowskiego. Dziewczynka zdrowieje dzięki figlom zespołu teatralnego Tomka Dropsa. Artyści zyskują mecenasa i osiedlają się w Krakowie. Chociaż wiodący wątek przedstawienia opiera się na utworze Pan Drops i jego trupa, Jan Polewka wplata w akcję również inne prace Brzechwy. Widz ma możliwość wysłuchania odświeżonych wersji popularnych piosenek skomponowanych do wierszy poety.

Jednym z najmocniejszych atutów spektaklu są doskonałe kostiumy, zadziwiające pomysłowością i dbałością o szczegóły. Ubrania braci Drops są jak wyjęte z lat dwudziestych: rozczulające pumpy, kamizelki i golfowe czapki z daszkiem. Przepiękny strój Ślimaka przypomina postać Wiecznego Wędrowca z Kurki wodnej Tadeusza Kantora – liczne kieszenie, kijki do chodzenia i ogromny plecak, w którym bohater niesie złośliwą żonę. Doskonałym pomysłem było również nałożenie Bocianowi szczudeł, dzięki czemu górował nad innymi zwierzętami i poruszał się w charakterystyczny bociani sposób. Biedronka, która wychodzi za mąż za Muchomora występuje w  sukience w grochy z rękawami przypominającymi skrzydła, piegowata niczym Pippi. Ciekawie został przedstawiony tytułowy bohater wiersza Sum. Doskonała bluesowa aranżacja utworu w wykonaniu Lecha Walickiego w lenonkach, potrząsającego starymi liczydłami niczym tamburynem świetnie pomogła zobrazować Suma matematyka. Na zainteresowanie zasługują zarówno gra aktorska, jak i kostiumy, w których występuje Katarzyna Kuźmicz jako Wiewiórka i Czapla. Aktorka nadaje dużo wdzięku, energii, osobowości obu postaciom. Obrażalska Czapla i podobnie Wiewiórka w jej wykonaniu to kapryśne arystokratki.

Być może scenografia, zwłaszcza w porównaniu do kostiumów, nie wyróżnia się innowacyjnością, przedstawia jednak rzeczywistość teatralną realistycznie, ale zarazem z przymrużeniem oka. Jan Polewka tworzy wielość przestrzeni, nie zamyka się w jednej uniwersalnej i tak wędrujemy od pracowni krawieckiej do lasu, miasteczka, straży pożarnej, karczmy, aż po pokój chorej dziewczynki. Przez cały czas w głębi sceny widoczna jest zabawna kurtyna z wyszytą nazwą przedstawienia, która wygląda zupełnie jak w teatrzykach szkolnych. Reżyser posługuje się symbolami, nie traktuje jednak dzieci naiwnie. Najmłodsi nie kryją zachwycenia podczas sceny kolacji Tomka i jego trupy teatralnej. Widzowie nie mogą oderwać oczu od niezliczonej ilości apetycznych dań i przepięknie wyglądających deserów.

Marta Goławska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 80/2013

Teatr Groteska w Krakowie

Towarzystwo Pana Brzechwy

według utworów Jana Brzechwy

reżyseria, adaptacja, scenografia: Jan Polewka

muzyka: Ewa Kornecka

asystent reżysera: Maja Kubacka

choreografia: Marzena Biesiadecka

obsada: Barbara Cieślak, Monika Filipowicz, Diana Jędrzejewska, Maja Kubacka, Katarzyna Kuźmicz, Iwona Olszewska, Adam Godlewski, Krzysztof Grygier, Lech Walicki, Bartosz Watemborski

premiera: 23 listopada 2013

Marta Goławska (ur. 1988), absolwentka teatrologii UJ, studentka Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru, w „Teatraliach” publikuje od 2008 roku, w teatrze najbardziej interesuje się scenografią i kostiumami oraz teatrem tańca.

fot. A. Kaczmarz