Dialog ciała z przestrzenią i na odwrót (Tabula)

Dialog ciała z przestrzenią i na odwrót (Tabula)

Tabula to jeden z tych spektakli, podczas których najsurowszy recenzent nie tylko chce, ale wręcz musi odłożyć na bok całe swoje instrumentarium analityczno-krytyczne, by rozpłynąć się w czystej przyjemności oglądania i doświadczania. Nie oznacza to bynajmniej, że mamy do czynienia z estetyczną wydmuszką; po prostu warto dać sobie czas na delektowanie się, a refleksje intelektualne i tak końcu upomną się o swoje.

Dobrym posunięciem organizacyjnym było otwarcie VI Międzynarodowego Festiwalu Tańca Współczesnego KROKI 2018 właśnie przedstawieniem Tabula, ponieważ mało kto lepiej niż wielokulturowe stowarzyszenie Compagnie Linga ze Szwajcarii swoimi osiągnięciami realizuje tegoroczne hasło przewodnie KROKÓW, które brzmi „Dialogujący”. Koncepcja projektu autorstwa Katarzyny Gdaniec i Marco Cantalupo’a po raz kolejny potwierdza tezę, że prostota rodzi piękno. Spektakl cechują niezwykle minimalistyczne założenia: ósemka tancerzy, dwa długie, prostokątne i bardzo funkcjonalne stoły oraz muzyka aktywnie włączająca się w akcję. Co istotne, ascetyczna scenografia (projekt: Gilbert Maire, Romaine Fauchère) nie tylko ma możliwość kształtowania wizualnej strony, ale dzięki podleganiu nieustannym przekształceniom może podejmować dialog z tańczącymi. Stwarzać odpowiednie warunki, sprzyjać, zapraszać do wejścia w interakcje lub przeciwnie – być przeszkodą, niewypowiedzianą wprost, lecz zmysłowo wyczuwalną opresją przestrzenną. Najtrafniejsze wydaje mi się porównanie scenografii do komórki, czyli najmniejszej strukturalnej jednostki organizmów żywych zdolnej do przeprowadzania elementarnych procesów życiowych. A życie prowadzone przez stoły w tej międzynarodowej produkcji daleko odbiega od poziomu podstawowego i co więcej – zachwyca.

O tym, że proste, długie meble, będą niekwestionowanymi bohaterami świadczy już początek przedstawienia, kiedy to z ciemności właśnie one wyłaniają się jako pierwsze. Chwilę później zacznie się ich spektakularny taniec – połączenie masywności formy i ciężaru materii z płynnością i finezją ruchu, w jaki wprawiają je zręczni tancerze. Sekwencję zamyka symboliczne i rzeczywiste połączenie – dwa niezależne od siebie blaty stają się odtąd jednym ciałem, rozciągniętym na całą szerokość Sceny MOSu. Wokół tego nowego tworu dochodzi do wzajemnego zapoznania się tańczących. Właściwe po raz pierwszy stają naprzeciw siebie, widzą się, rozpoznają, nawiązują nić cielesnego porozumienia, a może i impuls do przyszłych konfliktów. Zmieniają się miejscami, tworząc coraz to nowe konfiguracje. Obrazy sceniczne przypominają teraz kadry fotograficzne, w których całą uwagę poświęca się wypracowaniu póz w bezruchu, lecz jednocześnie o maksymalnym poziomie ekspresji, wyrażanej choćby w nienaturalnie wygiętych ciałach, rozciągniętych do granic możliwości rękach lub nogach. Po każdym takim zastygnięciu na krótką chwilę gaśnie światło, a po jego zapaleniu pozowanie rozpoczyna się na nowo. Z tego zapętlenia do innego, o wiele bardziej dynamicznego ruchu, wyrywa nagłe, ostre cięcie muzyczne.
Na scenie pozostaje tylko dwójka artystów, którzy bez zbędnych słów dokonują podziału przestrzeni: pierwszemu przypada w udziale powierzchnia nad, drugiemu – pod stołem. Rozpoczyna się prosta w formie i zarazem szalenie precyzyjna warsztatowo opowieść o odwiecznej relacji podrzędności i nadrzędności, uległości i dominacji, ale także o ambiwalentnej pokusie spotkania, gdzie ciekawość poznania spiera się nieustannie ze strachem przed Innym. Po pewnym czasie układ stołów ulega zamianie, tworząc teraz coś w rodzaju równi pochyłej, a do dwójki mężczyzn dołączają pozostali wykonawcy.


Na długo zapada w pamięć inna scena podejmująca temat rodzenia się przemocy. Bierze w niej udział tancerka i czterech tancerzy, którzy bezwiednie, w przypływie złego impulsu, łączą się w grupę i przy użyciu blatów tworzą klatkę dla osaczonej kobiety. Ona intuicyjnie stara się anektować przestrzeń na swój użytek, aby masywne meble wykorzystać jako kryjówkę, ale niestety nie są jej przychylne – zamiast azylu stają się pułapką. W tle sączy się opresyjna, zapętlająca się muzyka.


Bodźcem do nowej sytuacji staje się zmiana układu – tym razem stoły zostają ustawione na krótszych bokach i złączone nogami tak, aby stworzyły ogromny prostopadłościan. Dwójka wykonawców, asekurując i wspierając się wzajemnie, wspina się wewnątrz bryły. Dołączają do nich pozostali, co daje efekt kłębowiska ciał, ale jednocześnie wszystko ma tu sens i swoje miejsce – jak w dobrze przemyślanym ekosystemie. Gdy sekwencja ta naturalnie wyczerpuje swój potencjał tancerze rozkręcają konstrukcję i wracają do konfiguracji z początku spektaklu – łącząc dwa masywne meble w jeden. Następuje teraz seria etiud, podczas których tańczący łączą się i rozdzielają, tworząc coraz to nowsze pary. Po cyklu dynamicznych działań następuje statyczne zakończenie – zastygnięcie wszystkich artystów w atrakcyjnej estetycznie formie, kojarzącej się z marmurową, diagonalną rzeźbą.


Tabula przypomina utwór muzyczny skomponowany zgodnie z klasycznymi zasadami, posiadający określony rytm, melodię, zmienną dynamikę i harmonię uzyskaną dzięki odpowiedniej relacji poszczególnych elementów. Porównanie muzyczne jest nieprzypadkowe – odbiór spektaklu Compagnie Linga odbywa się na tych samych rejestrach emocjonalnych, co słuchanie ulubionego kawałka.

Agnieszka Dziedzic, Teatralia Kraków

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 244/2018

VI Międzynarodowy Festiwal Tańca Współczesnego KROKI 2018

Compagnie Linga (Szwajcaria)

Tabula

Koncept i choreografia: Katarzyna Gdaniec, Marco Cantalupo
We współpracy z tancerzami: Pascal Bayart, Marti Güell Vallbona, Ai Koyama, Dorota Łęcka, Raquel Miro, Marie Urvoy, Jean-Yves Phuong, Michalis Theophanous
Światła: German Schwab
Muzyka: Hildur Gudnadottir, Svarte Greiner, Raime, Koen Holtkamp
Dźwięk: Marco Cantalupo, François Planson
Scenografia: Gilbert Maire, Romaine Fauchère
Wykonanie scenografii: atelier Arrière-Scènes
Kostiumy: Katarzyna Gdaniec
Koprodukcja: Compagnie Linga, L’Octogone Théâtre de Pully
Premiera: 13-14 lutego 2015

fot. Gert Weigelt