Diabeł zamieszał ogonem (W imię Jakuba S.)

Spektakl W imię Jakuba S. stawia niewygodne pytanie: czy jesteśmy gotowi na zmianę czy może tylko potrafimy narzekać na swój los? Paweł Demirski zestawia współczesność z czasami rabacji galicyjskiej, pokazując jak podobna jest sytuacja Polaka żyjącego tu i teraz. Do czego może to doprowadzić?

Lewa strona sceny zasłana jest poprzewracanymi i połamanymi krzesłami biurowymi, segregatorami, pokrzywionymi metalowymi konstrukcjami niczym z zawalonego wieżowca. Natomiast po prawej znajduje się zakrwawiony bunkier i leżąca w nim twarzą do ziemi kobieta z widłami wbitymi w plecy. Wszystko przykrywa śnieg, zapaskudzony pomiętymi banknotami euro.

Jako pierwszy na scenie pojawia się Krzysztof Dracz, odtwórca trzech ról: Diabła, Jakuba Szeli i współczesnego, znienawidzonego przez rodzinę, ojca-alkoholika. Dracz jako Diabeł daje ludziom dwadzieścia cztery godziny, aby urządzili sobie świat po swojemu. Okazuje się jednak, że nikt nie wie, co mógłby zmienić. Bohaterowie narzekają na swoją sytuację, ale żaden z nich nie wie co należałoby naprawić by uleczyć świat. Alona Szostak kreuje trzy postaci: szlachciankę, pracownicę banku oraz matkę. Niezależnie od tego, w którą z ról się wciela pozostaje w starodawnej sukni, z wbitymi w plecy widłami. Udziela młodej parze kredytu hipotecznego, jest gwałcona i bita przez chłopstwo.

Współczesny Polak jest przedstawiony jako potomek chłopstwa − nadal ubogi i wyzyskiwany chce wziąć sprawy w swoje ręce, tak jak przodkowie, jednak nie wydaje się, aby miał pomysł, co zrobić ze swoją wolnością. Wymorduje prześladowców, lecz to nic nie zmieni, bo brak mu planu, mogącego odmienić rzeczywistość. Odpowiednikiem szlachty w dzisiejszym świecie są bankierzy, maklerzy i inni ludzie interesu, którzy wyzyskują wiecznie biednego, uciśnionego Polaka z mówiącego z wiejskim akcentem. Wszystko jest przerysowane, a współczesny człowiek zostaje przedstawiony jako przeklinający, niewykształcony cham, lubiący zajrzeć do kieliszka i rozwiązywać swoje problemy za pomocą pięści czy też noża. Tym samym ma trudności z samoakceptacją i nie potrafi porozumieć się z rodziną. Przejaskrawiony obraz Polaka wydaje się żałośnie prawdziwy i wywołuje w widzu odruch obronny − obserwator broni się myślami: znam takich ludzi, mój sąsiad taki jest, ale ja nie. Stereotyp staje się jednak boleśnie realny, a poruszane problemy aktualne. Dobitnie wskazuje na to odwołanie do pokolenia trzydziestolatków, których największymi marzeniami są posiadanie własnego mieszkania i zdobycie dobrej pracy. Ludzie upodabniają się do siebie, mają jednakowe cele i pragnienia. Społeczeństwo unifikuje się, ale równość nie daje szczęścia ani spełnienia. Spektakl ukazuje, że w głębi duszy dzisiejszy obywatel jest prymitywnym chłopem naśladującym swojego pana. Wyjeżdża na urlop do zagranicznych kurortów, jednak pakuje do kieszeni kiełbasę. Sam się oszukuje, wydaje mu się, że się zmienił, lecz nie jest w stanie pozbyć się przysłowiowej „słomy z butów”.

Co wobec tego zmieniło się po upływie dwóch wieków? Społeczeństwo nadal jest niezadowolone, ale nie odważy się wymordować ciemiężycieli? Czy też pozostaje to tylko kwestią czasu? Wizerunek nowoczesnego Polaka jest tak bardzo przesadzony, że nie sposób traktować tej sytuacji poważnie. Świadczą o tym ekspresyjny, agresywny styl gry aktorskiej, nadmiar efektów specjalnych – odcinanie palców, krew lejąca się strumieniami. Wszystko to doskonale kontrastuje z oczyszczającą bielą wszechobecnego śniegu i mleka (oczywiście z kartonu). Taka karykatura społeczeństwa zmusza do refleksji.

Marta Goławska, Teatralia Kraków
Magazyn Internetowy „Teatralia”, numer 59/213

Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy im. Gustawa Holoubka w koprodukcji z Teatrem Łaźnia Nowa w Krakowie

W imię Jakuba S.

scenariusz: Paweł Demirski

reżyseria: Monika Strzępka

scenografia: Michał Korchowiec

muzyka: Jan Suświłło

asystent reżysera: Iwona Kaszkowiak

dramaturgia: Paweł Demirski

ruch sceniczny: Rafał Urbacki

obsada: Klara Bielawka, Anna Kłos-Kleszczewska, Alona Szostak, Krzysztof Dracz, Dobromir Dymecki, Paweł Tomaszewski, Sławomir Grzymkowski

premiera: 8 grudnia 2011

fot. Bartłomiej Sowa

Marta Goławska (ur. 1988), absolwentka teatrologii UJ, studentka Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru, w Teatraliach publikuje od 2008 roku, w teatrze najbardziej interesuje się teatrem tańca, scenografią i kostiumami.