Czy to już śmierć, czy jeszcze życie? (Czynne poniedziałki)

Czy to już śmierć, czy jeszcze życie? (Czynne poniedziałki)

Teatr Polski we Wrocławiu poprzez organizowanie czytań aktorskich konfrontuje widzów z cząstką sztuki teatralnej, która w czasach postmodernizmu zdaje się tracić na wartości. Być może jest to mocno pesymistyczne i nie do końca sprawiedliwe stwierdzenie, lecz tkwi w nim ziarno prawdy. Inscenizator od około stu lat przewyższa dramatopisarza. Tym cenniejsza okazuje się w tym świetle inicjatywa wrocławskiego teatru – Czynne poniedziałki.

Comiesięczne spotkania cieszą się niemałą popularnością. Pełna sala widzów na tego typu wydarzeniu to rzadkie zjawisko. Czytania wymagają bowiem od słuchacza przede wszystkim uwagi i skupienia. Przyzwyczajeni do bogatej oprawy choreograficznej, muzycznej i świetlnej często nie przywiązujemy większej wagi do słowa. Tu jest inaczej. Niedoskonałości nie można ukryć efektowną grą czy kunsztem inscenizatora. Okrojona praca reżyserska z aktorami konfrontuje literaturę z teatrem.

W grudniu mieszkańcy Wrocławia mieli okazję poznać od tej właśnie strony dramat laureata tegorocznej Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej – Artura Pałygi. Wszystkie rodzaje śmierci to tekst po raz pierwszy wystawiony na scenie przed pięcioma laty przez Pawła Passiniego czyli powstały we wcześniejszym etapie twórczości autora. Znając jego nowsze utwory, to jest Morrison/Śmiercisyn czy W środku słońca gromadzi się popiół można dostrzec ciekawy postęp i rozwój jego pióra. Lecz to, co nieodmiennie charakterystyczne i pociągające w znanych mi tytułach tego dramatopisarza to pewien rodzaj poetyki, który towarzyszy mu niezależnie od tego czy dana sztuka jest pisana na zamówienie, czy nie. Często pojawiającym się zarzutem jest mniejsza wartość tych pierwszych. Uważam jednak, że jest to podział w tym przypadku nietrafny. Wydaje mi się, że wspomniana przeze mnie poetyckość wynika ze szczerej fascynacji autora danym tematem/zdarzeniem. Przekuwając ją w formę dramatyczną, nadaje swoim bohaterom energię z głębi samego siebie. Laik może uznać to za oczywistość, jednak w praktyce osiągnięcie tego efektu okazuje się niełatwym zadaniem.

Wszystkie rodzaje śmierci to dramat mierzący się nie tylko z fascynacją współczesnego człowieka Wschodem. Autor sięga znacznie głębiej. Dokąd? Główny bohater Sidd (Bartosz Porczyk) jest kardiologiem, który poznaje wątłą granicę pomiędzy życiem a śmiercią. Dokładniej odkrywa jej nieokreślenie. Gdzie znajduje się epicentrum życia człowieka? W sercu, mózgu, duszy? Jego Przyjaciel (Michał Opaliński) zabiera go w podróż do miejsca najodpowiedniejszego do poszukiwania odpowiedzi – Indii. Tam spotykają ucieleśnione postawy europejczyków wobec wschodniej filozofii: parę „zaliczającą” wszelkie egzotyczne zakątki świata, reportażystkę w podróży służbowej czy kobietę poszukującą wewnętrznego spokoju. Przedstawiony obraz społeczeństwa irytuje i zasmuca. Próba zaufania obcej filozofii bez jej rzeczywistego zrozumienia to zjawisko dość charakterystyczne dla rzeszy zaczytanych w podręcznikach medytacji dla zapracowanych. Dla Sidda to za mało. W poszukiwaniu osobistej prawdy musi zmierzyć się przede wszystkim z samym sobą. Walka ta uzewnętrznia się właśnie w konfrontacjach z innymi postaciami dramatu. Artur Pałyga przewrotnie ukazuje stereotypy, które tkwią w każdym przeciętnym człowieku. Odnalezienie własnej prawdy oznaczałoby być może zaprzeczenie tej przeciętności, której tak się wstydzimy.

Bolesna diagnoza postawiona przez autora wybrzmiała w skromnej reżyserii Bożeny Baranowskiej. Spośród aktorów niezapomniany pozostaje odtwórca roli Buddy – Mariusz Kiljan. Swoim charakterystycznym głosem i zachowaniem był perełką czytania, choć na scenie pojawił się zaledwie na kilka minut.

Najciekawszymi fragmentami sztuki okazały się te najbardziej liryczne, najmniej zrozumiane wprost. Lecz to właśnie one najmocniej zostają w podświadomości, o czym świadczyły komentarze słuchaczy opuszczających teatr. Artur Pałyga opowiada o temacie wielokrotnie poruszanym i przerobionym przez teatr na wiele sposobów – o zagubieniu współczesnego człowieka. Jednak język, którym obdarza swoich bohaterów dodaje stawianym wciąż pytaniom nowe odcienie.

Zuzanna Bućko, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 82/2014

Czynne poniedziałki, Teatr Polski we Wrocławiu

Wszystkie rodzaje śmierci

Artur Pałyga

reżyseria – Bożena Baranowska

czytali: Małgorzata Gorol, Małgorzata Saniak (gościnnie, PWST), Katarzyna Strączek, Aldona Struzik, Jakub Giel, Mariusz Kiljan, Rafał Kronenberger, Michał Mrozek, Michał Opaliński, Bartosz Porczyk

fot. archiwum teatru

Zuzanna Bućko (1995) – jeszcze licealistka, ale już tupie nóżkami na myśl o studiach; zakochana po uszy w teatrze, który męczy psychiczne i teatrem dla dzieci, gdzie bezwstydnie wraca do pierwotnych reakcji na sceniczne bodźce