Czy jest na sali Szekspir? (Sen nocy letniej)

Czy jest na sali Szekspir? (Sen nocy letniej)

Choć polski teatr dostarcza widzom spektakli szekspirowskich wyśmienitej jakości, zwolennikom autentycznego i intensywnego doświadczania stratfordzkiego dramaturga polecamy odwiedzić londyński The Globe. W kolebce elżbietańskiego teatru dane było „Teatraliom” obejrzeć najnowszą wersję Snu nocy letniej w reżyserii Emmy Rice.

Ten spektakl to współczesna polemika z Szekspirem. Podczas gdy w przedstawieniach elżbietańskich scenografia i kobiety nie istniały, reżyserka nasyca nimi swoją interpretację dzieła. Doprawdy zakrawa na cud fakt, że próba instalacji tak wielu elementów dekoracyjnych na tak małej scenie zakończyła się sukcesem. Ci, którzy lubią surowość szekspirowskich desek teatralnych, zapewne doznają szoku, a może nawet rozczarowania. Ci, którzy za nią nie przepadają, na pewno dostrzegą intensywność kolorów. wpadającą raptownym strumieniem w estetykę kampu.

Nietrudno zresztą obronić tezę o kampowości tego widowiska. Choć w czasach elżbietańskich scena była uboga i malowana słowami, to treść dramatów Szekspira, a zwłaszcza tego utrzymanego w poetyce snu, jest barwna i odbiega od realizmu. Wejście w oniryczne uniwersum wróżek i czarów, ukształtowanie świata przedstawionego nie przez rozum ludzki, a kaprys bądź pomyłkę chochlika Puka bardzo dobrze wykorzystała Rice. Jedną z części skłądowych kampu, obok ukłonów w stronę musicalowości, których nie zabrakło w przedstawieniu The Globe, jest kategoria obojniactwa. Reżyserka wprowadziła ją do spektaklu poprzez wspomnianego Puka, który stał się uosobieniem hermafrodytyzmu. Jego rola przypadła aktorce o fizjonomii i postawie dziecka, co zagwarantowało autentyzm kreacji. Rice nie stroni także od kabaretu i karykatury. Meow Meow w roli królowej Tytanii występuje z zastępem wróżek, zawsze skąpana w kwiatach i brokacie. Wyglądem przypomina tancerkę rewiową. Jej nogi aż po szyję wymachują wdzięcznie i radośnie w każdy wesoły rytm. Karykaturalne jest natomiast zastosowanie przez reżyserkę „teatru w teatrze”. Trudno widzowi zaakceptować tę scenę jako spójną wizualnie część widowiska – podczas odbioru ma się bowiem wrażenie, że jest wyrwana z kontekstu. Na początku wątek odrywał od linearnej percepcji dzieła, burzył oniryczny i idealny świat wróżek i zakłócał proces powolnego wybudzania się ze snu. Jednak wraz z upływem czasu jego funkcja staje się zrozumiała. Poprzez odrębność w stosunku do poetyki poprzednich wątków i przez podkreślenie trywializmu postaci,rekrutujących się z chłopstwa, apirujących aktorów, twórcy spektaklu kreują przejaskrawiony teatr, robiąc zeń przedszkolny teatrzyk, którego brzmienie i wygląd stanowił jakby żart z samego ojca teatru. Kończąc wątek kampowy, Rice zmienia płeć Helenie. W dramacie ta bohaterka kocha Demetriusza, w adaptacji przydano jej sufiks „-us”. Od tej pory na scenie widzimy relację nieco innego rodzaju niż heteroseksualne uczucie Hermii i Lizandra. Co ciekawe, nawet gdy Demetriusz, a potem Lizander wyznają miłość Helenusowi, wcale nie czuć sprzeciwu i dysonansu w odbiorze widowiska.

Reżyserka zaplanowała ucztę wizualną z wielkim rozmachem. Wraz ze scenografem Börkurem Jónssonem zbudowali instalację, której przyświecał temat „najlepszego wesela na jakim kiedykolwiek byłeś\byłaś”. Nad sceną wewnętrzną wisiały neony z napisami stylizowanymi na te znane z restauracji. Na kiełbiu znalazły się stoliki weselne. Nad głowami widzów i aktorów podwieszono ogromne białe balony w kilku rozmiarach, co zapewne miało podkreślać uroczysty charakter początku i końca sztuki (wesele Tezeusza i Hipolity).

Absolutnym majstersztykiem okazały się kostiumy (Moritz Junge). Twórcy zaryzykowali eklektyzm, ale w granicach dobrego smaku. Ubiorom pospólstwa odzianego w fartuchy obsługi The Globe przeciwstawiono magiczne stroje wróżek, a także połyskującą kreację Tytanii, przedstawiającej się zwykle na kwietnym kobiercu. Rice wprost zdradzała w wywiadzie, że jej Sen nocy letniej zawiera w sobie wszystko: romantyczność, ludzkie problemy, folkor. Przejawem tego bogactwa są nie tylko wątki miłosne, ale także tańce wróżek. Musical momentami przywodzi na myśl obrzędy plemienne. Wróżki mają na sobie lekkie bluzki w kolorze swojej skóry, a ponadto przepasane są powiewającymi skrawkami materiału, przypominającymi palmowe spódnice. Dodatkowo oprawa muzyczna jest tworzona „na żywo”, dając spektaklowi wrażenie unikalności i ulotności.

Rice stworzyła spektakl nie tylko ciekawy, ale także malowniczy i piękny. Jej Szekspir ma wyjątkowe poczucie humoru, które nie pozwala oderwać uwagi od widowiska. Wiodąca idea zbliżenia elżbietańskiej komedii  do musicalu w sposób zupełnie naturalny dała sztuce świeżość i żywotność. Świetna gra aktorska wielokrotnie oklaskiwanej Katy Owen w roli Puka wzmocniła jeszcze dynamizm i lekkość całości. Dla tak zaskakującego Szekspira warto było stać kilka godzin w kolejce.

 

Aleksandra (Pyrkosz) Laskowska, Teatralia Zagranica

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 179/2016

 

The Globe w Londynie

A Midsummer Night’s Dream

reżyseria: Emma Rice

dramaturgia i słowa: Tanika Gupta

scenografia: Börkur Jónsson

kostiumy: Moritz Junge

muzyka: Stu Barker

choreografia: Etta Murfitt i Emma Rice

obsada: Ankur Bahl, Margaret Ann Bain, Nandi Bhebhe, Edmund Derrington, Tibu Fortes,

Ncuti Gatwa, Meow Meow, Katy Owen, Edith Tankus, Lucy Thackeray, Alex Tregear, Zubin Varla, Anjana Vasan, Ewan Wardrop

fot. http://www.shakespearesglobe.com/theatre/whats-on/globe-theatre/a-midsummer-nights-dream-2016

 

Aleksandra (Pyrkosz) Laskowska jest z „Teatraliami” od początku. Od niedawna pisze z zagranicy. Interesują ją wydarzenia teatralne na terenie Niemiec, Wielkiej Brytanii i Szwajcarii.