Czesi trzymają poziom

Czesi trzymają poziom

Na zakończenie Festiwalu Opery Współczesnej we Wrocławiu – występ naszych czeskich sąsiadów. Zitra se bude, czyli opowieść o głośnym procesie sądowym Milady Horákovej, na którym została ona skazana na karę śmierci. Obraz bardzo sugestywny i chociaż temat wybrano dość ciężki, to operę ogląda się przyjemnie, głównie za sprawą interesujących rozwiązań scenograficznych i doskonałej obsady.

Zitra se bude to, poza oprawą muzyczną i świetnymi solistami, także zadziwiająco doskonała gra aktorska, której mogłaby pozazdrościć zdecydowana większość solistów Opery Wrocławskiej. Chociaż w obsadzie wymienieni zostali wyłącznie Soňa Červená i Jan Mikušek, to poza nimi na scenie oglądamy także kilka chórzystek (w roli więźniarek) oraz grupę śpiewających dzieci. Wszyscy śpiewają na równie wysokim poziomie.

Spektakl, przynajmniej w wydaniu festiwalowym, był bardzo elitarny – na widowni zasiadło około trzydziestui osób, a sama widownia została przeniesiona na scenę, wraz z dodatkowymi krzesłami. Reżyser wprowadził wiele doskonałych rozwiązań scenograficznych – widzowie odbijają się wyraźnie w szybie, która dzieli ich od planu spektaklu. Podczas gdy bohaterka opery staje przed ławą przysięgłych, twarze publiczności pojawiają się na wspomnianej szybie i przeplatają z postaciami po drugiej stronie. To ciekawy pomysł – widownia optycznie przybliża się do sceny. Innymi błyskotliwymi efektami wprowadzonymi przez reżysera są kostiumy – przywdziane na chwilę przez więźniarki szare maski, symboliczne wykładnie bezstronności, i zakrwawione fartuszki dzieci (świetny kontrast zbrodni i niewinności).

Na samym końcu tej wielowymiarowej sceny zasiada kilkuosobowy zespół muzyczny (istotnie do orkiestry mu daleko, ale jakościowo nie odstaje). Zaraz przed nim ustawiono długi stół, przy którym obserwujemy przede wszystkim ciekawy ruch sceniczny chórzystek-więźniarek, przypominający nawet pantomimę. Szczególnie interesująca wydaje się plastyczność twarzy Jana Mikuška – mimika nie tylko zadziwiająca, ale tez bardzo sugestywna w wyrazie. Innymi rozwiązaniami scenograficznymi są między innymi czerwony podest, z którego wygłoszono wyrok na Horákovą, i tablica, na której napisane zostały nazwiska skazanych. Rytmiczne melodie, momentami przypominające wojskowe przyśpiewki, po chwili znów brzmią podobnie do mów sądowych, nieco tylko bardziej melodyjnie. Wiele jest także melorecytacji, potęgujących ciężki, nerwowy klimat rozprawy sądowej.

Zitra se bude jest ciekawym eksperymentem – to przedsięwzięcie nieduże, ale naprawdę na poziomie. Czesi pokazali się jako doskonali soliści, aktorzy i muzycy. Żałuję, że libretto nie doczekało się tłumaczenia na język polski, bo była to najlepsza opera współczesna, jaką miałam okazję oglądać. Nie czuję się w tym zdaniu odosobniona, na co zresztą wskazywał aplauz publiczności. Oglądanie wielkiej Soňi Červeny było zaszczytem, tym bardziej że w zamyśle reżysera może być ona jedyną odtwórczynią roli Milady Horákovej. Wybór trafiony.

Karolina Obszyńska, Teatralia Wrocław

III Festiwal Opery Współczesnej, Wrocław 28 września – 5 października 2012

Národní Divadlo

Aleš Březina, Jiří Nekvasil

Zítra se bude

Muzyka: Aleš Březina

Libretto: Aleš Březina, Jiří Nekvasil

Dyrygent: Andrea Hora Krausová

Reżyser: Jiří Nekvasil

Dekoracje: Daniel Dvořák

Kostiumy: Daniel Dvořák

Kierownik chóru: Jiří Chvála,
Jan Krejčík

Dramaturgia: Ondřej Hučín

Obsada:

Soňa Cervená
Jan Mikušek

Data premiery w Operze Wrocławskiej: 5 października 2012 roku