Ciemne miejsca (Czarne papugi)

Ciemne miejsca (Czarne papugi)

Najważniejszym konceptem w dramacie Alejandro Moreno Jashésa Czarne papugi, wyreżyserowanym przez Michała Borczucha w Małopolskim Ogrodzie Sztuki, jest opowieść o ciele jako jamie wypełnionej ciemnością, w której narządy wiodą swoje potajemne życie. Ku tej ciemności zwracają się również oczy bohatera stworzonego przez chilijskiego dramaturga, wpadające na skutek ataku psychicznego do czaszki i eksplorujące jej wnętrze.

Dorota Nawrot stworzyła scenografię, której najważniejszą funkcją jest wielokanałowe oddziaływanie na publiczność i jednoczesne uniemożliwienie uzyskania całościowego odbioru. Mimo założenia twórców, że widzowie będą poruszać się po sali MOS-u, na drugim bosko komediowym pokazie nikt z takiej możliwości nie skorzystał. Część oglądających zajęła miejsca na podłodze, część na krzesłach ustawionych wzdłuż ścian. Na czterech ekranach, umieszczonych nad sceną i dookoła niej, wyświetlano projekcje nakręconych wcześniej filmów oraz ujęcia z kamer rejestrujących działania aktorów na żywo. Rezygnacja z podążania za każdym źródłem ruchu, dźwięku i obrazu ze względu na ich mnogość przychodziła szybko. Jednocześnie nie w pełni odbierane bodźce cały czas docierały do publiczności w formie wizualnego i akustycznego szumu. O uzyskanym w ten sposób efekcie twórcy mówili podczas spotkania z widzami, które odbyło się po spektaklu. Miał on być jak najbliższy doświadczeniu zaburzenia psychicznego. W ten sposób Borczuch skonstruował kolejny poziom metafory zaproponowanej przez Jashésa. Zaoferował widzom doświadczenie teatralne oparte na złamaniu reguł rządzących klasycznym odbiorem przedstawienia, w ramach którego publiczność z pozycji oddalonego od sceny fotela może ogarnąć spojrzeniem całe pole gry. Zrezygnowano również z indywidualizacji bohaterów: ośmioosobowy zespół aktorski, poruszając się po scenie, czasami wchodząc pomiędzy widzów, wypowiadał poetycki tekst czilijskiego autora. Ulotne konstelacje sensów i obrazów nie tworzyły choćby wątłej konstrukcji fabularnej.

Borczuch na poziomie projektowania działań aktorów poszedł za metaforycznym ujęciem choroby psychicznej zaproponowanym przez Jashésa. Społeczny wymiar schizofrenii, stanowiącej centrum zainteresowania twórców, został przywołany w filmie Czarne papugi, którego projekcja rozpoczęła się wraz z rozpoczęciem spektaklu i zakończyła się niedługo przed jego końcem. Zrealizowano go na terenie nieużywanych obecnie budynków szpitala psychiatrycznego w Kobierzynie. Wzięli w nim udział aktorzy oraz członkowie pracującej z twórcami grupy badawczej, w której znaleźli się cierpiący na zaburzenia psychiczne artyści i artystki. To film przypomina, że choroba wiąże się z koniecznością hospitalizacji, społeczną izolacją oraz zamknięciem. Niemożność brania udziału w życiu, które wiodą poza murami szpitala znajomi i rodzina, nie zostaje tutaj przekuta w pojęcia poetyckiego języka, którym operuje Jashés, co nie znaczy, że jest to doświadczenie niemożliwe do wypowiedzenia. Wręcz przeciwnie, stan choroby psychicznej, trudny do wyobrażenia dla osób, które nigdy go nie doświadczyły, zyskuje tutaj konkretny wymiar jednostkowej historii. Opowieść Mai Sądel o tym, jak nie mogła wziąć udziału w ognisku organizowanym przez przyjaciół, bo przebywała w szpitalu, jest mocno osadzona w topografii miejsca, performerka mówi „tutaj stałam, przy tym oknie paliłam papierosa”.

Ciekawym momentem filmu jest rozmowa Dominiki Biernat z pielęgniarką przyjmującą ją na szpitalny oddział. Biernat powtarza, że wszystko musi być tutaj udawane, bo ona jest aktorką i gra w filmie, nie może więc otrzymywać prawdziwych leków oraz podlegać tym samym prawom co inni pacjenci. Pielęgniarka patrzy na nią z pobłażaniem oraz potakuje, wyraźnie widząc w jej wypowiedziach próbę zaprzeczenia kondycji, która doprowadziła ją do znalezienia się na oddziale. W tym momencie uruchomiony zostaje wątek autotematyczny, dotyczący problematycznej kwestii odgrywania osoby chorej, podczas którego istnieje duże ryzyko posłużenia się kliszami i umocowanymi w społecznym stereotypie przekonaniami. Warto zwrócić uwagę, że Borczuch w inny niż dotychczas sposób korzysta z medium filmowego. Do tej pory nie zdarzyło mu się umieścić w ramach spektaklu filmu skonstruowanego jako samodzielne dzieło, rozpoczynające się slajdem tytułowym i zwieńczone napisami końcowymi. Zabieg ten pozwolił reżyserowi na skontrowanie zastosowanej w Czarnych papugach strategii inscenizacji tekstu dramatycznego zaskakującej dla tych, którzy znają jego wcześniejszą twórczość.

Czarne papugi to projekt „mniejszy” niż ostatnie produkcje Borczucha, zarówno jeśli chodzi o warunki produkcyjne, jak i sposób realizacji tematu. Wydaje się, że spektakl powstał z wielkiej fascynacji dramatem Jashésa i z intencją jego jak najgłębszej lektury. Nie oznacza to, że powstało przedstawienie odizolowane od sensów pochodzących spoza tekstu. Wydaje się jednak, że w związku z tym, że główne twórcze impulsy pochodziły właśnie z niego, pozostałe znaczenia zostały podporządkowane materii literackiej.

Zuzanna Berendt, Teatralia Kraków

11. Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Małopolski Ogród Sztuki
Alejandro Moreno Jashés
Czarne papugi
reżyseria: Michał Borczuch
dramaturgia: Tomasz Śpiewak
scenografia i kostiumy: Dorota Nawrot
muzyka: Bartosz Dziadosz
światła: Jacqueline Sobiszewski
obsada: Dominika Biernat, Pola Błasik, Lidia Bogaczówna, Iwona Budner, Natalia Strzelecka, Karol Kubasiewicz, Krzysztof Piątkowski, Rafał Szumera
premiera: 16.06.2018 r.

Zuzanna Berendt – absolwentka teatrologii w ramach MISH, doktorantka na Wydziale Polonistyki UJ. Od niedawna jedna z czterech redaktorek naczelnych „Teatraliów”. Współpracuje z „Didaskaliami”.