Chcecie bajki? Oto bajka… (Calineczka dla dorosłych)

Chcecie bajki? Oto bajka… (Calineczka dla dorosłych)

Fantastyczną bajkę serwuje dorosłym widzom Grupa Montownia wraz z Teatrem Papahema w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Sztuka powstała na podstawie baśni Calineczka Hansa Christiana Andersena. To spektakl rozrywkowy w „teatrze, który się wtrąca”.

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby fabuły tytułowej opowieści. W ciągu stu osiemdziesięciu lat Calineczka doczekała się wielu adaptacji. Była również przedmiotem badań psychologicznych Bruno Bettelheima, autora znanej książki Cudowne i pożyteczne. Zainteresowanie badacza mogło wynikać z jednego z głównych wątków baśni, czyli trudnego związku matki z córką. Dawno, dawno temu pewna kobieta chciała mieć dziecko, ale nie wiedziała, skąd je wziąć. Poszła do staruszki po poradę i urodziła Calineczkę. Relacja matki z dziewczynką jest oziębła. Mała garnie się ku matce, ale ta ją odpycha. Trudno zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, przecież to potomstwo oczekiwane i chciane. Dlaczego kobieta nie potrafi pokochać swojego dziecka? Czyżby nie spełniało oczekiwań? Może trzeba się tu posiłkować badaniami na temat in vitro, odnieść się do problemu tożsamości potomka w kontekście anonimowego ojca. To pytanie w zasadzie zostaje bez odpowiedzi, ale wyjaśnia późniejsze losy i decyzje bohaterki. Matka nie szukała córki, bo jej nie kochała, a dziewczynka w dorosłe życie wkroczyła za wcześnie, bez wsparcia rodziców. Dlatego związała się z dużo starszym Kretem.  Bardzo wymownie wybrzmiewa w tym spektaklu piosenka List do mamy z repertuaru Violetty Villas w wykonaniu i interpretacji głównej bohaterki.

W spektaklu wykorzystano połączenie różnych konwencji. Na scenie spotkali się aktorzy teatru lalkowego i dramatycznego. Główną bohaterką jest lalka, którą animuje klika osób w strojach wtapiających się w scenografię. Twórcy przedstawienia,  przez wykorzystanie inspiracji muzycznych, nawiązują do czarno-białych filmów. Kapitalnie połączono kolorystykę czerni, bieli i czerwieni. To kolejne „oczko” puszczone do widza. Oto w starym kinie mamy czerwień – kolor namiętności, erotyki i seksu.

Na uwagę zasługują postaci drugoplanowe. Ku naszemu zaskoczeniu nie są to lalki, a aktorzy. Motylek jako chłopiec ze skrzydełkami jest jak najbardziej baśniowy, czego nie można powiedzieć o postaciach Kreta i Ropucha. Kret przypomina starego jegomościa z laseczką w czarnym długim płaszczu, mysz wygląda jak kucharka na pensji panny Minchin w filmie animowanym Mała księżniczka.

Montownia z Teatrem Papahema przedstawia nam spektakl bardzo wyważony i subtelny. Nie ma w nim nagości, pomimo że Calineczka tańczy na rurze.  Teatr zdmuchnął kurz z bajki, której klasyczna  wersja współcześnie wydaje się infantylna. Twórcy spektaklu bawią się z widzem, doskonale zdając sobie sprawę, że subtelne, erotyczne podteksty będą dobrze odebrane przez publiczność. Ciekawym rozrywki dla dorosłych polecam gorąco ten spektakl.

 

Paulina Makar, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 156/2016

 

Teatr Montownia w Warszawie

Calineczka dla dorosłych

wg Calineczki Hansa Christiana Andersena

adaptacja i reżyseria − Teatr Montownia i Teatr Papahema

scenografia i kostiumy −Paulina Czernek
muzyka −Wiktor Stokowski

obsada: Paulina Moś, Helena Radzikowska, Adam Krawczuk, Marcin Perchuć, Pawel Rutkowski, Rafał Rutkowski, Mateusz Trzmiel, Maciej Wierzbicki,

premiera: 3 grudnia 2015

 

Paulina Makar – rocznik 1989, magister filologii polskiej Uniwersytetu Rzeszowskiego. Miłośnik literatury i teatru. Aktualnie warszawski słoik i pracownik gazety branżowej.