Bliskość kłamstwa (Bliżej)

W dramacie Patricka Marbera Bliżej nie ma znaczenia to, kto jaki „naprawdę” jest, ale to, co ktoś na swój temat powiedział lub co sobie dopowiedział o drugiej osobie. Kto w, jaką rolę się wcielił. Dlatego też tak łatwo postaci zmieniają tożsamości, przyjmują nowe role, odnoszą wielkie sukcesy i dramatyczne porażki.

Dan – nieśmiały redaktor nekrologów – po spotkaniu z byłą stripteaserką Alice przemienia się w pewnego siebie, przebojowego pisarza, a dziewczyna dla niego rezygnuje z dawnego życia. Widz nie zobaczy przemiany, która dokonuje się w postaciach – jedynie dwa różne jej wcielenia, w kolejno po sobie następujących scenach. W jednej z nich – na internetowym czacie – Dan udaje Annę, samotną fotografkę, którą jest zafascynowany. Ona siedzi nieopodal, zamyślona; wirtualna interakcja Dana z Larrym (który najpierw jest ciągiem wyświetlanych na podłodze liter) przeradza się w cielesne spotkanie: czy symulakrum jest w stanie zastąpić realność?

Anna i Dan są artystami. Kreacja to sposób ich myślenia, funkcjonowania. „Pożyczają” życie innych ludzi, żeby opowiedzieć o sobie i swoich przeżyciach. Co jednak się wydarzy, kiedy zatrze się granica pomiędzy sztuką a życiem? W życiu bowiem kłamiemy, a nie „kreujemy” siebie. Kłamstwo, ale paradoksalnie również wyznanie „prawdy” naraża na niebezpieczeństwo związki międzyludzkie. Nastaje świat, w którym już nikt nikomu nie wierzy. I to właśnie wydarza się w spektaklu.

Upływ czasu i zmiany charakterów, które dokonują się w postaciach, nie są ważne. Dlatego też każda scena zdaje się dziać w innym miejscu. Na początku wszystko wydarza się linearnie – skaczemy w przód po punktach na osi czasu. Dopiero pod koniec spektaklu akcja przyjmuje również formę retrospekcji. Skromna scenografia utrzymana jest w odcieniach szarości. Okna, wewnętrzne okiennice, parapet, metalowa ławka, kominek, płachty remontowej folii, sześć srebrnych kul, ustawionych w jednej linii, zwisających z sufitu. Brak żywych, energetycznych kolorów rodzi uczucie pustki. Dominuje przede wszystkim białe światło. Uwagę przyciągają postaci oświetlane kolorem żółtym – nawet wtedy, gdy to nie one są głównymi bohaterami rozgrywającej się sceny (na przykład rozczarowane, oczekujące kobiety w scenie seks-czatu). Wrażenie przebywania w mieszkaniu, które splata wątki i miejsca wywołuje jednak coś innego – rzeczywista obecność w przestrzeni Sceny Pokój. Akcja rozgrywa się w też w innych pomieszczeniach, mimo że scena, gdzie zasiada widownia, znajduje się tylko w jednym pokoju. Dan, będąc w studiu fotograficznym Anny, pali w kuchni papierosa. Widz już go nie widzi, ale cały czas go słyszy. Podobnie jest, gdy dołącza do nich Alice, która korzysta z toalety. Przestrzeń żyje – rośnie jej nieograniczoność.

Anna, jak później powie Alice, robi zdjęcia smutnym nieznajomym. „Zabiera” im życie, by stworzyć z tej materii sztukę. Aktorka fotografuje kilka osób z publiczności. W scenie wernisażu te zdjęcia zostają wyświetlone – tak powstaje galeria. Zaaranżowana jest ona bardzo skromnie, prawie niezauważalnie. Co wydarza się, gdy widz dostrzega swoją podobiznę, ujętą w ramę „smutnego nieznajomego”?

Ta scena w galerii sztuki wydaje mi się jedną z najbardziej porażających przez to bezpośrednie wciągnięcie nas w akcje. Anna, stojąc profilem do widza, łapiąc kolejno z każdym wzrokowy kontakt i uśmiechając się (a nie jest trudne, bo widownia liczy raptem dwudziestu widzów), rozmawia z Danem o ich niejasnej i skomplikowanej relacji. To punkt kulminacyjny tej gry pozorów. Choć na zewnątrz wszystko wydaje się zimne i wykalkulowane, wewnątrz bohaterka przeżywa dramat.

Gdyby autor zatytułował sztukę Blisko, byłoby to kolejne kłamstwo. Dramat bohaterów polega na tym, że nie umieją być blisko siebie. Co więc sprawia, że są coraz bliżej? „Wszystko co nasi rodzice uważali za zdrowe, ma zabójcze działanie… słońce, mleko, mięso… miłość” – ta myśl ich łączy i w nich pulsuje. Elektryzująco ten konflikt między pragnieniem i lękiem przed miłością pokazują aktorzy: Anka Graczyk (Alice), Dagmara Bąk (Anna), Michał Kitliński (Dan) oraz Paweł Okraska (Larry). Choć czasami intensywność gry opada, prawda, której nie wypowiadają, pulsuje w nich cały czas. Aż trudno opuścić to mieszkanie.

Julia Lizurek, Teatralia Kraków
Magazyn Internetowy „Teatralia”, nr 137/2015

sztuka na wynos (Scena Pokój) w Krakowie

Patrick Marber

Bliżej

tłumaczenie: Michał Ronikier

reżyseria: Dariusz Starczewski

scenografia i kostiumy: Justyna Banasiak

muzyka: Mateusz Kobiałka

światło: Marek Oleniacz

projekcje: Dawid Kozłowski

zdjęcia: Tomasz Stokowski, D.B.

obsada: Anka Graczyk (Alice), Dagmara Bąk (Anna), Michał Kitliński (Dan), Paweł Okraska (Larry)

premiera: 28 marca 2015

Julia Lizurek, rocznik 1990, studentka wiedzy o teatrze, poszukiwaczka poezji w życiu i w teatrze.