Azjatycki prefabrykant

Azjatycki prefabrykant

Festiwal Malta w Poznaniu ewoluował. Coraz trudniejsze do odnalezienia w formule festiwalu są jego pierwotne inspiracje jeleniogórskim Festiwalem Teatrów Ulicznych. Kiedyś głównym założeniem Malty było wyjście ze sztuką na ulicę, między ludzi, docierając do tych, którzy nie mieli wiele okazji by się z nią wcześniej zetknąć. Szalki z wydarzeniami muzycznymi i teatralnymi niebezpiecznie przechylają się na stronę tych pierwszych, zamykając dodatkowo maltański teatr w coraz mniejszych przestrzeniach.

Tegoroczny idiom azjatycki, będący motywem przewodnim wielu spektakli, w tym koprodukcji festiwalowych, nie zachwyca świeżoścą formy, lecz daje garść bodźców do przemyśleń nad stereotypowym postrzeganiem wschodniej części świata. Jak podkreśla kurator festiwalu, Stefan Kaegi: „Ciekawsze od samego sprowadzania sztuki azjatyckiej do Poznania i pokazywania jej jako części czegoś egzotycznego, wydawało mi się postawienie pytania, co azjatyckiego jest w Poznaniu. Myślę więc, że jest to raczej festiwal o naszym spojrzeniu na Azję i naszych przesądach na jej temat”. Zdaje się, że całość działań scenicznych skupiających instalacje teatralne, performance art, spektakle, a nawet premierę opery Slow Man, przyćmił swym rozmachem koncert zespołu Faith No More.

Mysaleshow będący wydarzeniem na pograniczu instalacji i ekskluzywnego kiermaszu był jednym z elementów tworzących tegoroczny idiom. Dirk Fleischmann – artysta sztuk wizualnych – podkreśla, że jego sztuka zawiera ekonomiczne formy i zakrada się do kapitalistycznych struktur. Projekty artystyczne są tworzone po to, by przynosić finansowe profity, które zostają w całości inwestowane. Oznacza to, że poszczególne przedsięwzięcia finansują kolejne, będąc elementem błędnego koła, a jednocześnie transformacją swych poprzedników. Należy wspomnieć, iż Fleischmann jest twórcą maltańskiej koszulki festiwalowej, wyprodukowanej w Kompleksie Przemysłowym Kaesong (KIC) w Korei Północnej. „KIC to modelowy przykład wewnątrzkoreańskiego pojednania, w ramach którego południowokoreańskie firmy zyskują możliwość działania w Korei Północnej” – znajdujemy na etykiecie dołączonej do T-shirtu. Niestety (a może celowo?) zarówno design, jak i jakość wykonania koszulek potęgują tylko nasze negatywne wyobrażenie o wyrobach „Made in Asia”. Ten i inne produkty można było odnaleźć na kiermaszu, każdy był elementem jednego z wielu projektów: mykiosk, myforestfarm, myfreerangechickneggs, myfashionindustries, mysolarplant, mystopshow… Poznańscy aktorzy, rozkładając wyroby na czarnych tkaninach, wcielając się w osobę Dirk’a Fleischmann’a, stworzyli w Concordii Design coś na podobieństwo targu z wyższej półki. Zachęcali do zakupu koszul, jajek, tekturowych lamp, słodyczy, opowiadając historię każdego produktu od idei do wyprodukowania. Podkreślali każdorazowo: „Kupując tę rzecz, kupujesz jej historię”. Jedynym elementem z całego asortymentu, który choć trochę wzbudził moje zainteresowanie, nie niosąc ze sobą tak dużego ładunku tandety jak pozostałe, był projekt myforestfarm. Widz (tudzież klient) mógł zakupić drzewo, które następnie zostanie zasadzone na filipińskiej farmie, skatalogowane, obfotografowane i dostępne do wglądu na internetowej witrynie. Całość prezentuje nikły wymiar artystyczny. Porusza w swej formie, nacechowanej współczesnym odpowiedzialnym marketingiem, ważne społeczne i ekonomiczne aspekty. Fleischmann oferuje nam produkty łącznie z ich historią, uświadamiając jednocześnie, jak mało wiemy o losach codziennie kupowanych artykułów, a jeszcze mniej o warunkach pracy ludzi tworzących je w fabrykach w Azji.

Spektaklem, który zapowiadał się wspaniale – zarówno ze względu na dorobek artystyczny grupy Ex Nihilo, jak i poruszaną tematykę – był Nal Boa, projekt koreańsko-francuski, stworzony przy współpracy z artystami japońskimi. Teatr wpleciony w przestrzeń miejską jest z pewnością tym ogniwem Malta Festival, za którym poznaniacy najbardziej tęsknią. Scenografię tworzyły trzy połączone ze sobą kontenery rodem z plakatu promującego festiwal. Mottem przewodnim przedsięwzięcia grupy Ex Nihilo było wyobcowanie jednostki z danej grupy społecznej. Można się jedynie domyślać, biorąc pod uwagę wielonarodowościowy skład zespołu, że powodem stygmatyzacji jest odmienna narodowość. Całość tworzą nieprecyzyjne improwizacje kontaktowe oraz szereg monologów tanecznych. Poszczególne sceny przepleciono niezbyt skomplikowanymi układami tanecznymi. Narzędziem dominującym w Nal Boa były ekspresja ciała i zrzucenie gorsetu wyuczonych ruchów, fraz tanecznych. Potencjał „tańca wyzwolonego” – przypominający ideę free dance Isadory Duncan – nie został w pełni wykorzystany, a opisane ciałem aktorów relacje międzyludzkie pozostały nie do końca czytelne.

Szacuje się, że na całym świecie żyje obecnie ponad 40 milionów członków familii Huang. Transkrypcja nazwiska oznacza kolor żółty. Zainspirowany historią ludzi zjednoczonych poprzez pokrewieństwo i pochodzenie, Wojtek Ziemilski stworzył instalację Pokrewni przedstawiającą zjazd rodziny Huang w Poznaniu. Operując liczbami starał się uzmysłowić, jak trudne w realizacji byłoby to przedsięwzięcie. Wydarzenie performatywne bazowało na licznych wizualizacjach i projekcjach filmowych, pomiędzy którymi pseudoczłonkowie rodziny Huang opowiadali w pseudoojczystym języku historię swego rodu. Nie wszystkie z czterech performerek mówiły po chińsku. Towarzyszący polski dubbing nie dość, że nie nadążał z transkrypcją, to wypełniały go dość liczne potknięcia językowe. Ziemilski stworzył fikcyjną opowieść połączoną z faktami, próbując uświadomić widzowi, jak wielką siłę kryje w sobie Wschód. Instalacja nie miała konkretnego początku, ani końca. Widz mógł w każdym momencie wejść, zająć miejsce i usiłować wciągnąć się w opowiadaną historię. Niestety, całość już po kilkunastu minutach nużyła, nie pomogło nawet Imagine Johna Lenona wykonane przez znalezionych na youtube członków rodziny Huang. Brakowało rytmu, energii, a nieudolnie nagrany głos polskiego lektora, który w założeniu miał imitować  tłumaczenie na żywo, był niezwykle usypiający.

Tegoroczna edycja festiwalu zaskoczyła mnie negatywnie. Idiom azjatycki wypadł blado w porównaniu z dwoma poprzednimi. Mimo ważnego tematu, Malta nie dotarła  do wielu ludzi ze względu na bardzo ograniczoną ilość biletów. Z niepokojem czekam na zmiany związane z odejściem dotychczasowego dyrektora artystycznego festiwalu – Leszka Raczaka. Mam jednak nadzieję, że maltański teatr stanie się bardziej otwarty i przystępny.

Paweł Wrona, Teatralia Poznań

Maltafestival Poznań 2012, 3-7 lipca 2012

Dirk Fleischmann (Niemcy)

Mysaleshow

twórca: Dirk Fleischmann

 

Ex Nihilo (Francja)

Nal Boa

dyrekcja artystyczna: Anne Le Batard, Jean-Antoine Bigot

kostiumy: Julia Didier

muzyka: Pascal Ferrari, Rui Owada

współrealizacja: Project Wae (Korea Południowa)

obsada: Jean-Antoine Bigot, Soo-Bin Kang, Jae-young Park, Corinne Pontana, Rolando Rocha, Ji In Gook, Young-Min Seo, Han-Sol Yu

 

Pokrewni

koncepcja: Wojtek Ziemilski

współtwórcy: Wojtek Ziemilski, Sean Palmer, Dominik Skrzypkowski

obsada: Nguyen Thanh Ha, Angelika Podlak, Liu Yuging, LingYu Chen

kierowniczka produkcji: Anna Zalejska

kierownik techniczny: Tal Bitton

premiera: 5 lipca 2012 roku