A Ty? Czego się boisz? (Wesele. Poprawiny)

A Ty? Czego się boisz? (Wesele. Poprawiny)

Pod kostiumem klasycznych polskich poprawin: kiczowatych dekoracji, strumieni alkoholu, tańców i muzyki, której słuchanie niekoniecznie sprawia przyjemność, kryje się opowieść  zainspirowana dramatem Stanisława Wyspiańskiego. Reżyser Marcin Liber oddaje głos tancerzom i tancerkom Polskiego Teatru Tańca.  Przedstawienie opowiada o lękach i doświadczeniach trzech pokoleń: przedstawicieli generacji X, ich rodziców oraz dziadków. Dodatkowo wprowadza bohaterów znanych z Wesela. Współczesne narracje zostają zestawione z historią, która wydarzyła się ponad 100 lat temu w Bronowickiej chacie.

Spektakl składa się z kilku części. Zaczyna się od sceny w której uwspółcześniony Chochoł (zamiast siana ubrany jest w czarno-holograficzne plastikowe wstęgi) budzi tancerzy i tancerki siedzące na fotelach charakterystycznych dla czasów PRL-u. Tancerze mają na sobie peleryny przeciwdeszczowe w kolorach polskiej flagi, pod którymi kryją się kombinezony z nadrukowanymi twarzami aktorów i aktorek z filmowej adaptacji Wesela w reżyserii Andrzeja Wajdy. W spektaklu można odnaleźć więcej symboli związanych z polskością, zarówno neutralnych, jak i budzących negatywne skojarzenia. Pod sufitem zawieszono figurę Jezusa na krzyżu przyozdobioną biało-czerwonymi balonami. Artyści występujący na scenie mają na głowach wianki z kwiatów. Wyjątkiem jest tancerz wcielający się w postać Jaśka – nosi czapkę z pawim piórem. Bohaterowie śpiewają i piją wódkę, częstując nią też widownię. Tańczą klasyczne polskie tańce w rytm muzyki elektronicznej, wspominając inne interpretacje dramatu, od pierwszego przedstawiania aż do czasów współczesnych.

Nawiązania widoczne w Weselu. Poprawinach pokazują jak plastyczny jest literacki pierwowzór i jak łatwo poddaje się odmiennym wizjom reżyserów i reżyserek, nie ograniczając ich tylko do kolejnych adaptacji, ale dając możliwość do opowiedzenia nowych historii w oparciu o oryginalny tekst. Jak podkreślają sami twórcy, w Poprawinach „poszli o krok dalej” niż wszyscy, którzy wystawiali Wesele przed nimi. Dotyczy to zarówno zmiany metrum z dwóch czwartych na trzy czwarte, oddania głosu tancerzom i tancerkom przemawiającym w spektaklu za pomocą swojego ciała, wymieszania teatru profesjonalnego, z amatorskim (oprócz zespołu na scenie występują emeryci i emerytki, którzy przed powstaniem spektaklu brali udział w warsztatach) i zestawiania ze sobą spojrzeń trzech pokoleń – dwudziesto-trzydziestolatków, ich rodziców i dziadków.

Specyfika poprawin pozwala twórcom skupić się na innych tematach niż te poruszone w samym Weselu. Scena, w której tancerze i tancerki pytają się nawzajem o swoje lęki, jest bardzo wzruszająca. Mówią, że boją się wojny, która może zacząć się w czwartkowy poranek za kuchennym oknem w trakcie przygotowań do pracy, raka spowodowanego paleniem papierosów, braku miłości, glutenu, zapominania haseł dostępu, zwolnienia z pracy, tego, że jest się zbyt kobiecym albo zbyt męskim, samotności. Tego boi się najmłodsze pokolenie, którego reprezentanci  kartki na żywność znają tylko z opowieści rodziców. Podróżują bez paszportu. Nie potrafią już żyć bez internetu i natychmiastowego dostępu do informacji. Ich postrzeganie świata zestawiono z „historiami weselnymi” pokolenia rodziców i dziadków. Aktorki przekazują opowieści starszego pokolenia, które poznały w trakcie warsztatów międzypokoleniowych. Dotyczą one aranżowanych ślubów, niechcianych ciąży, ceremonii pełnych strachu, bycia odrzuconym przez niemieckobrzmiące nazwisko, szczęścia przyćmionego przez wprowadzenie stanu wojennego, pożyczonych sukienek ślubnych, materiałów kupowanych za dolary, cudem zdobytej wódki.

Ten międzypokoleniowy dialog, pełen wzruszeń, miesza się z kiczowatymi piosenkami i zabawami. Poprzez wprowadzenie groteskowej estetyki twórcy skłaniają do zastanowienia się, co tak naprawdę stanowi główny przekaz spektaklu. Nic nie jest traktowane tu do końca poważnie. W tle, za wirującymi w skomplikowanych układach tancerzami i tancerkami wyświetlane są nagrania z zabaw weselnych i przygotowań do nich. Niekiedy akcja zatrzymuje się i skupia tylko na ruchu. Aktorzy i aktorki jakby popisywali się przed sobą nawzajem. Wykonują skomplikowane akrobacje, po których dostają brawa, lub są wygwizdani przez kolegów i koleżanki. Pomiędzy profesjonalistami wstępują amatorzy – poznańscy i wrocławscy seniorzy i seniorki. Próbują połączyć na jednej scenie dwa na pozór nie przystające do siebie światy – Polskę Wyspiańskiego oraz Polskę współczesną.

Pod koniec, gdy Jasiek gubi złoty róg, Chochoł ponownie zaklina i usypia bohaterów. Cały dialog odbywa się jedynie pomiędzy tą dwójką. Do sennego transu dołączają tancerze i tancerki ubrani w chochole stroje. Wirują razem w układzie znanym już z pierwszej sceny, ponownie w rytm muzyki elektronicznej.

Pomimo że Wesele od momentu powstania było wystawiane już wielokrotnie przez różnych twórców, Marcinowi Liberowi udało się stworzyć historię równie intrygującą jak ta oryginalna. Wykorzystanie na pozór nieprzystających do siebie elementów otworzyło nowe ścieżki i możliwości, niedostępne dotąd przy tradycyjnej interpretacji. Na odbiór pozytywnie wpływa również wielopokoleniowa obsada. Różne doświadczenia życiowe wzbogaciły narrację oraz nadały jej bardziej uniwersalny wymiar. Na tancerzy i tancerki patrzy się z mieszaniną podziwu i zazdrości, a muzyka RSS B0YS, choć jest nieoczywista i mogłoby się wydawać nieodpowiednia, doskonale uzupełnia obraz.

Blanka Starzycka, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 270/2018

Polski Teatr Tańca
Wesele. Poprawiny
reżyseria: Marcin Liber
scenografia i kostiumy: Mirek Kaczmarek
muzyka: RSS B0YS
dramaturgia: Magdalena Zaniewska
choreografia: Iwona Pasińska

obsada: Evelyn Blue, Kacper Bożek, Julia Hałka, Paulina Jaksim, Jerzy Kaźmierczak, Victoria Kennett, Katarzyna Kulmińska, Dominik Kupka, Volodymyr Makovskyi, Paweł Malicki, Michał Przybyła, Adrian Radwański, Katarzyna Rzetelska, Sandra Szatan, Dominik Więcek, Emily Wong oraz seniorzy – uczestnicy warsztatów z Jerzym Kaźmierczakiem z Polskiego Teatru Tańca
premiera: 13 października 2017

Blanka Starzycka – rocznik 1999, studentka filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim, stawia trudne pytania, pije za dużo kawy i zastanawia się dokąd ona i świat wokół zmierzają, prawdopodobnie do teatru.