Sen Zadary czy sen widza? (Zemsta nietoperza)

Sen Zadary czy sen widza? (Zemsta nietoperza)

W dostępnym na stronie Teatru Narodowego wywiadzie Michał Zadara podkreśla głęboko psychologiczny wymiar Zemsty nietoperza i, tym samym, zdaje się stawiać przed sobą ambitne zadanie przekształcenia Straussowskiej operetki w uświadamiającą kurację. Należy jednak zadać pytanie, czy nie jest to mimo wszystko zbyt wysoko zawieszona poprzeczka.

 Tocząca się pierwotnie w Wiedniu akcja operetki rozpoczyna się tutaj w ekskluzywnym apartamencie w centrum Warszawy z widokiem na Pałac Kultury i efektowną panoramę miasta. Spokojny wieczór zupełnie psuje wiadomość, którą z Rozalindą (Anna Lobedan) dzieli się, przybyły chwilę po niej do domu, jej mąż Eisenstein (Mateusz Rusin). Informacja brzmi: Eisenstein przegrał proces – nagłówki gazet i wzburzony adwokat (Waldemar Kownacki) nie kłamały więc! Winą jest obraza ministra, za którą musi trafić na osiem dni do aresztu. Zapłakana rodzina nie może jednak zjeść ostatniej, pożegnalnej kolacji, bo oto zjawia się, zwany nietoperzem, doktor Falke (Oskar Hamerski), przyjaciel Eisensteina, i proponuje mu, by skorzystał z możliwości rozpoczęcia kary dwanaście godzin później, nad ranem. W czasie gdy Rozalinda będzie myśleć, że jej mąż znalazł się już w areszcie, dwóch mężczyzn uda się na wspaniałe przyjęcie do rosyjskiego księcia Orłowskiego (Przemysław Stippa), gdzie czeka na nich morze alkoholu i tłum pięknych kobiet. Cały pomysł okazuje się jednak starannie przygotowaną intrygą nietoperza, chcącego wziąć odwet za upokarzający żart ze strony przyjaciela, którego padł ofiarą przed laty.

Dramaturgia utworu spoczywa, zgodnie z założeniami gatunku, na muzycznych partiach zachodzących na scenach interakcji między postaciami. Podkreślić trzeba dużą wierność, jaką twórcy zachowują względem warstwy wokalnej operetki: jedyne odstępstwo polega tutaj na pogłębieniu groteskowego charakteru sporej części utworów. Tam, gdzie aktorzy nie zawsze dysponują dostatecznie szeroką skalą głosu, śmiało wkraczają w dysonanse czy też docierają do zamierzonych dźwięków poprzez niekoniecznie klasyczne pasaże. Tak jest, choćby, w przypadku Karola Dziuby (w tenorowej roli Alfreda), którego nieobecność na scenie przez cały drugi akt stanowi dużą stratę dla publiczności. Gołąbeczka w jego absolutnie farsowym wykonaniu w pełni zasłużenie wywoływała salwy szczerego śmiechu. Jednocześnie duży ukłon należy się Annie Lobedan, która zupełnie serio i z sukcesem podeszła do wymagających arii operowych.

Wokalne występy przygotowywane pod opieką Justyny Skoczek mogą tym efektowniej wybrzmieć ze sceny, że znajdują oparcie w niezwykle interesująco przygotowanej scenografii. Choć przestrzeń willi Orłowskiego, stworzona w drugim akcie, może nieco znudzić, apartament pokazany na początku wraz z trzecio-aktowym więzieniem robi bardzo pozytywne wrażenie. Podniesienie przestrzeni wraz z postawieniem wysokich ścian tworzy możliwość uzupełnienia śpiewu o popisy kaskaderskie, a z użytych w zakończeniu stołów zostaje wydobyte chyba wszystko, co możliwe w przypadku tak prostego rekwizytu.

Nieco sentymentalna panorama stolicy, widoczna z okien Eisensteina, trafnie obrazuje marzycielskie skłonności większości bohaterów. W tej grze wzajemnych intryg, gdzie wszystko okazuje się na koniec żartem lub dziwnym majakiem, trudno znaleźć granicę między tworzoną na użytek własny i innych, iluzją, a twardą, doświadczaną empirycznie rzeczywistością. Być może ta druga zresztą wcale nie istnieje. Obserwując historię, w której główny bohater chce zdradzić własną żonę de facto z nią samą, ukraińska sprzątaczka wierzy, że pójście na elegancki bal w kradzionej sukience pozwoli jej wejść do świata elit, gdzie na tym samym przyjęciu bawią się rosyjski pseudoarystokrata i zwykły naczelnik więzienia (Paweł Paprocki), trudno nie mieć poczucia niestabilności świata przedstawionego, daleko wykraczającego poza zagubienie wywoływane przez najmisterniejszą choćby intrygę. Nawet wzięcie na koniec wszystkiego w nawias przez, na poły, demiurgicznego doktora Falke nie niweluje tego wrażenia. Warszawa z Zemsty nietoperza – a jej mieszkańcy razem z nią – uwodzi i zwodzi.

Jednak mimo świetnego zespołu aktorskiego, pomysłowej aranżacji muzycznej i równie udanej scenografii, czegoś w Zemście nietoperza brakuje. Gdybym miał szukać winnego, zapewne wskazałbym na, najsłabszy z wszystkich trzech, drugi akt. Powtarzające się sekwencje kolejnych pijackich dialogów i erotycznych podchodów dość szybko zaczynają nużyć przez brak werwy oraz konkretnego pomysłu na ich rozegranie. W efekcie klamra spinająca dwa krańce utworu nieco się rozluźnia i interesująca myśl przyświecająca tej inscenizacji umyka, a widz zostaje rozbawiony lub rozdrażniony – w zależności od gustu.

 

Michał A. Pawłowski

Internetowy Magazyn “Teatralia”, numer 272/2019

 

Teatr Narodowy w Warszawie

Johann Strauss

Zemsta nietoperza

reżyseria: Michał Zadara

kierownictwo muzyczne: Justyna Skoczek

scenografia: Robert Rumas

kostiumy: Julia Kornacka, Arek Ślesiński

choreografia: Ewelina Adamska-Porczyk

reżyseria światła, projekcje wideo: Artur Sienicki

układ walk scenicznych: Dawid Fajer

efekty kaskaderskie: Piotr Nawrocki

zespół muzyczny w składzie: Justyna Skoczek (fortepian), Anna Maria Staśkiewicz (skrzypce), Marcin Kamiński/Robert Nalewajka (flet), Michał Górczyński/Oliwier Andruszczenko (klarnet), Leszek Lorent (perkusja), Henryk Kowalewicz/Ewa Paciorek/Tomasz Bińkowski (waltornia)

obsada: Anna Lobedan (Rozalinda), Marta Wągrocka (Adela), Mateusz Rusin (Eisenstein), Karol Dziuba (Alfred), Oskar Hamerski (Doktor Falke), Waldemar Kownacki (Blind), Paweł Paprocki (Frank, Hydraulik-pianista), Przemysław Stippa (Książę Orłowski), Ewa Konstancja Bułhak/Wiktoria Gorodeckaja (Ida), Monika Dryl (Melania), Lidia Pronobis (Felicitas), Anna Grycewicz (Mini), Paulina Korthals (Hermina), Bartłomiej Bobrowski (Ali Bey), Kacper Matula (Murray, Frosch), Kamil Mrożek (Iwan), Hubert Paszkiewicz (Carikoni)

premiera: 19 stycznia 2019

 

Michał A. Pawłowski – urodzony w 1996 roku, student Kolegium Międzyobszarowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych i Społecznych UW, współpracownik „Teatraliów”.