19-21 października: „Szyc” w Teatrze Barakah

19, 20, 21 października 2012, 22:00.

Bilety: 30zł / 20zł

rezerwacje@teatrbarakah.com

SZYC

reżyseria: Ana Nowicka

autor: Hanoch Levin

tłumaczenie: Michał Sobelman

muzyka: Renata Przemyk

choreografia: Iwona Olszowska

realizacja, produkcja muzyczna: Piotr Lala Lewicki

scenografia: Lesław Kostka

obsada:

Lidia Bogaczówna, Monika Kufel, Karol Śmiałek, Kajetan Wolniewicz

Gościnnie w nagraniach udział wzięli: Magdalena Brudzińska – Altówka; Kuba Mietła – Akordeon; Przemek Sokół – Trąbka, Tuba Tenorowa, piano; Romek Ślazyk – Kontrabass

Polska prapremiera: 18 czerwca 2010 r.

nagrody:

– nagroda aktorska dla Karola Śmiałka za rolę Czerhesa na XL Jeleniogórskich Spotkaniach Teatralnych;

– nagroda ZŁOTY MIEDZIAK za muzykę dla Renaty Przemyk na XIII Polkowickich Dniach Teatru (2011);

– nagroda Specjalna w wysokości 10 000 zł za stworzenie nowego miejsca na teatralnej mapie Polski na I Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym PIERWSZY KONTAKT w Toruniu (2011);

– nagroda za reżyserię dla Any Nowickiej na I Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym PIERWSZY KONTAKT w Toruniu (2011);

http://www.youtube.com/watch?v=MeSDVBiqsb8&feature=player_embedded


Sztuka „SZYC” jest współczesną groteską przeplataną songami w brechtowskim stylu. Odważnym, bezceremonialnym językiem opowiada o żydowskiej rodzinie pozbawionej duchowości, skupionej na pożeraniu dóbr materialnych. Hanoch Levin bawi się stereotypami: dla żydowskiej rodziny Szyca człowiek to towar, za którym stoi banknot o określonym nominale. Stąd też główny wątek skupia się na „handlu mięsem”, czyli wydaniu córki Szyców za mąż. Pojawienie się narzeczonego to początek walki między młodymi i starym, w której kartą przetargową nie są ideały, a majątek i władza. W XXI wieku, uzależnionym od konsumpcjonizmu, sztuka zyskuje nowy wymiar. Za sprawą spojrzenia reżyserki Any Nowickiej, muzyki autorstwa Renaty Przemyk, choreografii Iwony Olszowskiej oraz ekspresywnego aktorstwa zespołu Teatru BARAKAH okazuje się niepokojąco uniwersalna. Śmieszy i bawi, ale zasiewa też w widzu ziarno podejrzliwości wobec samego siebie
i motywów, którymi kieruje się życiu.

„Piwnica bez specjalnych właściwości. Prosty stół, trzy krzesła, muszla klozetowa, talerze, łyżki, waza, chochla. Czworo aktorów precyzyjnych, co w paru gestach, w niewielu intonacjach, potrafią zamknąć, niczym w scenicznym aforyzmie, całą naturę Szyca, Cesi, Szeprahci i Czerhesa. Muzyka, przywołująca wciąż te same nastroje. I światło jasne, monotonne, niezmienne. Światło niczym mantra, uparcie o czymś przypominająca. Bądź jak refren, który Nowicka wystukała tak czysto, refren, którego tamtych czworo nie potrafi ominąć, refren, co zdaje się być sednem „Szyca” Hanocha Levina. Powracające marzenie o miłości, powracające oczekiwanie na miłość, powracające szczęście miłości spełnionej, powracająca utrata szczęścia miłości spełnionej. A dalej – od początku. Powracająca gorycz cienkiej zupy.”

(Paweł Głowacki „Dziennik Polski”)

„Reżyserkę Anę Nowicką trzeba długo i czule oklaskiwać za wybór repertuarowy. Za próbę zmierzenia się z kontekstem krakowskiego Kazimierza, skansenu pełnego ucukrzonego muzyczno-gastronomicznego folkloru żydowskiego – też.”

(Łukasz Drewniak „Dziennik Gazeta Prawna”)

„Nowicka doskonale wie, że do Polaków silnie przemawia egzotyka kultury jidysz. Swój spektakl nasyciła więc muzyką żydowską: postaci zamiast prowadzić długie monologi śpiewają pieśni pochwalne i lamenty. A jeśli do tego klimatu dodać dobre aktorstwo, otrzymamy przedstawienie, które urzeka, wzrusza i bawi.”

(Grzegorz Giedrys „Gazeta Wyborcza”)