Supersamolocik, czyli nie poddawaj się (Najmniejszy samolot na świecie)

W drugim dniu Olsztyńskiego Tygodnia Teatrów Lalkowych Anima zaprezentowano Najmniejszy samolot na świecie Teatru Maska w Rzeszowie. Spektakl dedykowany najmłodszym widzom (od 4 roku życia) w prosty i atrakcyjny dla maluchów sposób opowiada o kształtowaniu poczucia własnej wartości, determinacji w dążeniu do celu i niesieniu pomocy drugiemu.

Widzowie poznają najmniejszy samolot na świecie, który z racji swej odmienności jest dyskryminowany przez innych. Duże samoloty lekceważą bohatera słowami, które dzieci niejednokrotnie słyszą od dorosłych – nie plącz się pod nogami, my się zajmujemy poważnymi sprawami, a ty nie możesz w tym uczestniczyć. Mali odbiorcy mogą się zatem w pełni identyfikować z protagonistą – zwłaszcza, że Kamil Dobrowolski (z samolotem w ręce) ma na sobie przykrótkie spodnie na szelkach, co dodatkowo nadaje mu dziecięcego wyglądu. Nie jest jednak jedyną osobą, która czuje się inna, a przez to odrzucona. Wśród marginalizowanych grup autorka Swietłana Bień umieściła również zwierzęta i osoby starsze. Fabułę można ująć krótko: bohater chciałby pracować jako samolot pocztowy i mimo szyderstw grupy rusza w podróż do redakcji z jednym anonsem, którego nikt inny nie chciał poważnie potraktować. Wiadomość jest nie byle jaka, bo od największego psa na świecie, który poszukuje nowego pana. Po drodze samolocik przeżywa różne przygody, dzięki którym poznaje innych – ważki, kwiaty, latarnię czy żabę.

Motyw podróży jest często spotykany zarówno w dramaturgii dziecięcej jak i filmowej (kino drogi), jest także obecny w schematach narracyjnych, z których czerpią monomityczne opowieści o superbohaterach. Swietłana Bień stosuje je w swoim tekście w sposób klasyczny, prosty, ale czytelny dla małego odbiorcy. Odrzucony samolot decyduje się sam podjąć wyzwanie, a jego wola walki i determinacja pozwala na odniesienie sukcesu. Nie poddaje się nawet, gdy zostanie zjedzony przez żabę. Bajka kończy się szczęśliwie – samolot wypełnia swoje zadanie, a samotny pies odnajduje równie osamotnionego… emeryta. Widz otrzymuje komunikat, że to, co jest dla kogoś wadą, może być zaletą, a już na pewno nie przeszkodą, bo chcieć znaczy móc. Samolot radzi sobie w trudnych sytuacjach, ale ma też prawo do błędu – gubi wiadomość, mimo to jest w stanie wyrecytować jej treść z pamięci, dzięki czemu misja może zakończyć się powodzeniem. Bohater pomaga też innym w przełamywaniu wewnętrznych oporów – nawet pesymistyczna „zepsuta” latarnia zaczyna świecić.

Przekaz jest zatem pozytywny i afirmatywny, lecz nie pozbawiony formalnych niedociągnięć. Młodego widza nie da się oszukać – przedszkolaki zgromadzone na widowni z nutą rozczarowania w głosie krzyczały „on ma sznurek!”, czym uprzedziły wewnętrzną przemianę latarni. Scenografię tworzył podest z szufladami, a kompozycję przestrzeni uzupełniały multimedia. Oprawa plastyczna spektaklu częściej bazowała na kostiumie aktora niż na lalce, przez co czasem wkradała się zbytnia dosłowność. Największy pies był dwumetrowym mrugającym pluszakiem animowanym od wewnątrz przez dwie osoby. Podobnie realistycznie dookreślono duże samoloty (skrzydła na rękach i śmigła w czapkach-pilotkach) czy kwiaty (kolorowe kombinezony, płatki wokół twarzy aktorów i choreografia w stylu Teletubisiów). Znacznie lepiej w tej konwencji wypadło wykonanie ważek (pasiaste kombinezony, skrzydełka i okulary z gigantycznymi owadzimi oczami), sceneria miasta (podświetlane domki) czy poczty/redakcji złożonej z maszyn do pisania i kilku wielkich telefonów starego typu – z kablem, słuchawką i tarczą do wykręcania numerów, których to współczesne dzieci mogły w swoim życiu nigdy nie widzieć. Najciekawiej zaprezentowano jednak żabę – animowaną przez kilka osób formę, na którą składały się elementy ciała płaza. Dzięki zielonym światełkom tworzącym obwód każdej części, postać zaczynała żyć w ciemności.

Reakcje widowni dowodzą jednak, że większość elementów była interesująca, a realistyczny pies stanowi sporą atrakcję. Dynamikę spektaklu budowała również zróżnicowana muzyka (autorstwa Swietłany Bień) – od walczyków na akordeonie po bardziej dyskotekowo-elektroniczne rytmy. Niespełna godzinne przedstawienie trzymało odbiorców w napięciu, a jego wizualna oprawa nie przesłoniła przekazu płynącego z treści.

Weronika Łucyk, Teatralia Trójmiasto
Magazyn Internetowy "Teatralia" numer 115/2014

XVIII Olsztyński tydzień teatrów lalkowych ANIMA, 17-22 listopada 2014

Teatr Maska w Rzeszowie

Najmniejszy samolot na świecie

Swietłana Bień
tłumaczenie: Katarzyna Litwin
reżyseria: Igor Kazakov
scenografia: Tatiana Nersisian
muzyka: Swietłana Bień
choreografia: Marta Bury
obsada: Kamil Dobrowolski, Henryk Hryniewicki, Kamila Korolko, Piotr Pańczak, Natalia Zduń

premiera: 4 maja 2014