Wrześniowe święto alternatywy (9. Nocne Teatralia Strachy)

Wrzesień, końcówka lata, to zawsze czas spotkania z kulturą alternatywną w Krośnie. Nocne Teatralia Strachy w tym roku odbyły się już po raz dziewiąty. Program  festiwalu składa się z  różych sztuk alternatywnych – spektakli teatralnych, filmów (zarówno krótko-, jak i pełnometrażowych), wystawy fotografii, koncertów muzyczych. Organizatorzy starają się zapewnić atrakcje, które przyciągną widownię w różnym wieku i zainteresowaną wielorakimi wymiarami sztuki.

Pierwszy dzień festiwalu był tradycyjnie okraszony niezwykle widowiskowym pokazem tańca ognia, który przygotował gospodarz imprezy – Teatr S.tr.a.c.h. Fireshow stworzono na podstawie kilkunastu ciekawych scen – widać było m.in. inspirację Alicją w krainie czarów. Kolejne sceny z karkołomnymi figurami wykonywanymi przez żonglerów zapierały dech w piersiach, raz po raz zbudzając zachwyt i aplauz publiczności. Pokaz wykonany był z niebywałą precyzją, w sposób perfekcyjny.

Organizatorzy w tym roku zaprezentowali zapowiadaną rok temu premierę filmu Skorupki: film o szczęściu. Krótkometrażowy obraz w reżyserii Michała Turlewicza opowiada historię dwóch osób – chłopaka i dziewczyny. Młodych, zagubionych we współczesnym dużym mieście. Oboje poznali się, wynajmując stancję u starszej pani. On – introwertyk, który znalazł właśnie nową pracę, ona – usiłująca poukładać sobie na nowo życie po rozstaniu z chłopakiem. Każde z nich inaczej definiuje szczęście, w inny sposób go szuka. Wszystko rozgrywa się w pięknej zielonej scenerii – otoczeniu kwiatów doniczkowych z lubością hodowanych przez panią Alicję. Temat szczęścia pojmowanego przez różne osoby podejmował i uzupełnił cykl filmów krótkometrażowych „Moje szczęście”

Pełnometrażowy film Aktorzy prowincjonalni w reżyserii Agnieszki Holland doskonale wpisał się w myśl przewodnią tegorocznego festiwalu: „Teatr to instytucja polegająca na tym, że żywy człowiek przekazuje innym żywe myśli”. Przyjrzeliśmy się życiu niewielkiego teatru lalkowego, a także perypetiom artystów, którzy mają swoje mniejsze, bądź większe problemy. Ten obraz doskonale pokazuje, jakie zamieszanie potrafi wprowadzić pojawienie się Innego. Jest wprawdzie nieco smutny, przytłaczający, ale – co ciekawe – ponadczasowy. Sytuacja i realia w polskich teatrach nie zmieniły się zanadto od  premiery filmu w 1979 roku.

W tym roku Nocne Teatralia Strachy zmusiły uczestników festiwalu do wejścia pomiędzy krośnieńskie kamienice. W Antykwariacie i Księgarni Zbigniewa Oporządka można przejść przez drzwi szafy – to tajemnicze przejście do Galerii Hetta (zupełnie jak w Opowieściach z Narnii). W niewielkiej, jasnej przestrzeni galeryjki można było obejrzeć wystawę fotografii Wojciecha Wójcika Niewiele barw świata. Przeważały w niej czarno-białe fotografie, obrazujące różne miejsca z terenu województwa podkarpackiego. W sąsiadującej z antykwariatem Klubokawiarni Ferment na ścianach zawisła Synestezja, będąca ciekawym spojrzeniem na to, jak mocno zafiksowani jesteśmy na stereotypy i standardowość. Przedmioty codziennego użytku zostały sfotografowane przez artystkę po pomalowaniu na inne kolory. Ostatnia z wystaw usytuowana została w Wieży Farnej, co pozwoliło na zobaczenie kompilacji makro zdjęć W deszczu… w niezwykle oryginalnym wnętrzu historycznej wieży.

Tegoroczne Nocne  Teatralia Strachy zostały tak zaaranżowane, by uczestnicy festiwalu zwrócili uwagę na piękno krośnieńskiej starówki. Tym samym świetnie podkreśliły walory turystyczne miasta, zachęcając przyjezdnych do powrotu w to miejsce za jakiś czas.

Anna Petynia, Teatralia Rzeszów

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 178/2016