Tymoteusza przygody z kukułczym jajem (Tymoteusz wśród ptaków)

Tymoteusza przygody z kukułczym jajem (Tymoteusz wśród ptaków)

Przygody misia Tymoteusza Rymcimci autorstwa Jana Wilkowskiego należą do kanonu polskiej dramaturgii adresowanej do najmłodszych dzieci i pomimo upływającego czasu wciąż urzekają kolejne pokolenia Polaków. Nic dziwnego, że perypetie nieco psotnego, aczkolwiek bardzo uroczego i rezolutnego niedźwiadka stale znajdują miejsce w repertuarach teatrów, zwłaszcza tych lalkowych.

Wszystkie przygody Tymoteusza stanowią doskonałe, wcale nie nudne, lekcje dla młodszych dzieci. Po pierwsze, w tekstach Wilkowskiego znajdziemy kwestie związane chociażby z odpowiedzialnością, uczciwością, troską czy wzajemną miłością i zaufaniem, którymi obdarzają się członkowie rodziny, a po drugie jest to znakomite wprowadzenie do teatru – proste, lecz niebanalne historie mogą być bowiem opowiadane za pomocą rozmaitych środków teatralnych, wśród których znaleźć się może animacja różnymi rodzajami lalek.

Od listopada 2013 roku w bielskim Teatrze Lalek Banialuka najmłodsi widzowie mogą obserwować poczynania Tymoteusza, tym razem związane nie z Psiuńciem, a z podrzuconym, pozbawionym gniazda kukułczym jajem, które mały miś, ku początkowemu niezadowoleniu ojca, decyduje się… wysiedzieć. Ta niecodzienna decyzja powoduje szereg perypetii, które prowadzą jednak ku szczęśliwemu finałowi, czyli wykluciu się pisklaka. Na drodze do takiego rozwiązania sytuacji pojawiają się i śmiech, i zabawa, które razem prowadzą dzieci ku ważnym życiowym prawdom.

Strona wizualna przedstawienia to wynik pracy Zofii de Ines. Ubrała ona część aktorów w płaszcze kojarzące się z określonymi gatunkami ptaków. Dopełnieniem wierzchnich okryć są pięknie wykonane głowy pierzastych zwierząt zakładane na ręce aktorów. Podobna zasada wizualnej prezentacji postaci dotyczy również czyhającego na zawartość gniazd lisa, natomiast patrząc na tatę niedźwiedzia nie sposób uniknąć skojarzeń z mieszkającym w lesie drwalem, ubranym w kraciastą koszulę i futrzaną kamizelkę. Tymoteusz, czy jak głosi napis na noszonym przez głównego bohatera T-shircie  „Tymcio”, ubrany jest jak nastolatek, a o jego niedźwiedzim rodowodzie przypomina plecak w kształcie pluszowego misia. Dekoracje tworzyły natomiast trzy drzewka z przezroczystymi, foliowymi listkami, ustawiane przez aktorów na scenie w różnych konfiguracjach, co dynamizowało przestrzeń gry.

Nierówne tempo akcji to niestety mankament tego spektaklu. Może gdyby twórcy przedstawienia zdecydowali się bardziej zagęścić przebieg zdarzeń, a dzięki temu skrócić przedstawienie o kilka minut, udałoby się utrzymać zainteresowanie najmłodszych dzieci przez cały czas trwania spektaklu. Niestety pojawiające się przerwy rozpraszały uwagę małych widzów, przez co traciły one kontakt z prezentowaną historią. Natomiast dużym plusem tej inscenizacji, oprócz walorów samego tekstu Wilkowskiego i perypetii związanych z odmiennymi poglądami ojca i syna w kwestii wysiadywania jaja, jest przerysowana, nieco groteskowa gra Katarzyny Pohl wcielającej się w postać lisa, która oczarowuje każdego widza bez względu na wiek.

Ciepła, rodzinna opowieść, to powrót do korzeni polskiego teatru lalek. I trzeba przyznać, że Tymoteusz, mimo swoich ładnych kilkudziesięciu lat na niedźwiedzim karku, wcale się nie starzeje, a co więcej  staje na równi z innymi, mniej lub bardziej znanymi i lubianymi misiami.

Magdalena Czerny, Teatralia Śląsk
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 99/2014

Teatr Lalek Banialuka im. J. Zitzmana w Bielsku-Białej
Tymoteusz wśród ptaków
Jan Wilkowski
reżyseria: Lucyna Sypniewska
scenografia: Zofia de Ines
muzyka: Krzysztof Maciejowski
występują: Katarzyna Pohl, Barbara Rau, Lucyna Sypniewska, Radosław Sadowski, Piotr Tomaszewski
premiera: 24 listopada 2013
fot. A. Morcinek