O tym, jak „łowca” staje się ofiarą (Łowca)

O tym, jak „łowca” staje się ofiarą (Łowca)

Tytułowy łowca – od pierwszej chwili na scenie – dominuje nad innymi postaciami spektaklu. Zwłaszcza nad nieszczęśliwym małżeństwem Covey’ów. Ale gdy ci wydają się popadać w coraz większe zakłopotanie – łowca, który przybył do nich, by skontrolować działanie ich farmy – nie wiedzieć dlaczego, zmienia strategię działania. Ów nagły i niespodziewany zwrot akcji napędza ten kameralny spektakl w reżyserii Waldemara Zawodzińskiego.

Od początku zastanawia fakt, dlaczego przygnębiona, wyraźnie sobą niezainteresowana para czeka na niechcianego gościa. Szybko okazuje się jednak, że małżeństwo nie ma innego wyjścia, jak przyjąć go u siebie w domu i udzielić rzetelnych odpowiedzi na pytania o przyczyny ich farmerskiego niepowodzenia. Wysłany do nich na wywiad Wilhelm Bloor (Karol Puciaty) wydaje się mieć już jasno zarysowany obraz sytuacji, który mocno wykracza poza faktyczny stan rzeczy. Mimo że Covey’ovie uparcie bronią swoich racji, dają się zastraszyć i sprowokować do coraz to nowych wyznań, których nie planowali…

Bloor budzi postrach gospodarzy, którzy ze względu na straty w plonach zwracają na siebie uwagę służb państwowych kontrolujących działalność farm. Z pozoru błahe problemy Judyty (Joanna Zagórska) i Samuela (Łukasz Stawowczyk) urastają wręcz do rangi spisku przeciwko władzy. Ich sytuacja budzi poczucie niesprawiedliwości, tym bardziej, że nad tymi kłopotami krąży także widmo nagłej i nie do końca wyjaśnionej śmierci ich czteroletniego synka.

Publiczność stopniowo dowiaduje się o okolicznościach nieszczęśliwego wypadku w rodzinie Covey’ów i nic nie budziłoby dodatkowych podejrzeń, gdyby nie przekonanie Wilhelma, że odpowiedzialne za to zdarzenie są… lisy.

Zaczyna się pościg za zwierzętami, który przeradza się w paranoję i to nie samego Wilhelma-Łowcy, ale nieszczęśliwego ojca chłopca, Samuela. Łukasz Stawowczyk wybornie odgrywa rolę pogrążonego w bólu mężczyzny, który pod wpływem gościa i jego podejrzeń zaczyna obsesyjnie dążyć do rozwiązania zagadki śmierci swojego synka. Zaangażowany w pościg Samuel nie jest świadomy relacji, która zacieśnia się między jego żoną a Wilhelmem. Despotyczny gość Covey’ów potrzebuje uczucia, a jego dotychczasowa postawa człowieka niedostępnego okazuje się tylko pozą – formą ochrony przed ewentualnym zagrożeniem lub po prostu przed drugim człowiekiem. Karol Puciaty z niezwykłą subtelnością na oczach widzów przemienia się z okrutnego, wręcz bezdusznego urzędnika w człowieka łaknącego bliskości i zaufania.

Wraz z rozwojem akcji zaczyna wydawać się, że to „łowca” jest zagrożony, a z pozoru spokojna para ma do ukrycia o wiele więcej, niż dotychczas… Wciągnięty w rodzinną intrygę zdyscyplinowany urzędnik państwowy traci czujność, angażuje się uczuciowo, daje się zmanipulować obsesyjnemu Samuelowi. W konsekwencji musi zapłacić wysoką cenę za złamanie urzędniczych reguł oraz przekroczenie wpajanych od lat zasad, opartych na terrorze i zniewoleniu. Ostatecznie: „łowca” przestanie być łowcą, zostanie unicestwiony…

Scenografia świetnie oddaje dramatyczne emocje, które emanują ze sceny. Śledztwo zostaje osadzone w ascetycznie urządzonym mieszkaniu Judyty i Samuela, a większość scen rozgrywa się przy stole – jak przystało na przesłuchanie. Wrażenie tajemnicy i napięcia jeszcze bardziej potęguje przygaszone światło i monotonny dźwięk deszczu. Wykonywane przez bohaterów schematyczne czynności, przez ich powtarzanie, podkreślają obsesyjność działań.

Spektakl Waldemara Zawodzińskiego wiernie oddaje przesłanie sztuki. Reżyser konsekwentnie kreuje na scenie świat dyktatury i terroru. Akcja trzyma w niepewności i napięciu. Nie wiadomo, kto tu rządzi? Nie wiadomo, kto jest zniewolony? Tytułowy „łowca” w konsekwencji staje się ofiarą… Pokaleczonych życiem bohaterów trudno jednoznacznie ocenić – z jednej strony nieustannie krzywdzą się nawzajem, z drugiej – próbują ocalić swoje opętane, umęczone życia. Czy to postacie rodem z Orwellowskiego świata? Czy może z współczesnego?

Diana Tomaszewska, Teatralia Radom

Internetowy Magazyn Teatralny, numer 240/2018

Teatr Powszechny im. Jana Kochanowskiego w Radomiu (Scena Kameralna)

Dawn King

Łowca

Przekład: Kamila Jansen

Reżyseria i scenografia: Waldemar Zawodziński

Scenografia i kostiumy: Maria Balcerek

Obsada: Karol Puciaty, Łukasz Stawowczyk, Joanna Zagórska, Aleksandra Bogulewska

Prapremiera polska: 14 stycznia 2017 

fot. Marian Strudziński