Teatr w odcinkach (Klątwa)

Teatr w odcinkach (Klątwa)

Klątwa zatacza coraz szersze kręgi. Po pierwszej odsłonie serialu teatralnego Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego, w której nieznana siła spowodowała nagłą śmierć lub zniknięcie prawie wszystkich polityków, a wśród ludzi zapanował chaos, przyszedł czas na kolejną grupę ofiar.

Serial teatralny ma szansę stać się ciekawą alternatywą dla zwykłych spektakli. Kilka lat temu w Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu Sebastian Majewski zdecydował się na podobną formę dla projektu o rodzinie Iglaków. Teraz w odcinkach pokazywany jest tam kabaret Dom aktora autorstwa Michała Walczaka. Daje to widzom większą wolność wyboru; poszczególne epizody trwają zwykle krócej od tradycyjnych przedstawień, można je oglądać w dowolnej kolejności, a także niektóre pominąć, ponieważ fabuła często bywa układana w taki sposób, że widz, który nie załapał się na którąś część, bez problemu odnajduje się w akcji. Sam pomysł na serial nie różni się tak znowu diametralnie od teatralnej realizacji, szczególnie w przypadku amerykańskich czy polskich sitcomów, które kręcone są przecież z udziałem ludzi. Publiczność na planie zdjęciowym nie tylko ogląda powstający materiał, lecz także żywo reaguje, a reakcje te zwykle zostają włączone do odcinka. Poza tym widownia jest świadkiem pracy całej ekipy filmowej również w przerwach pomiędzy ujęciami, gdy studio telewizyjne żyje własnym życiem.

Na podobnej zasadzie funkcjonuje druga odsłona Klątwy. Widzowi, który nie miał jeszcze możliwości zobaczenia poprzedniej części, do orientacji w fabule wystarczy opis spektaklu oraz uważne słuchanie dialogów nawiązujących do pierwszego epizodu, w sposób nienachalny dla publiczności obydwu części. Nie mamy zatem oczywistego streszczenia, a jedynie aluzje wyjaśniające pewne okoliczności. Oprócz tego drugi odcinek z powodzeniem mógłby stanowić osobny spektakl.

Scenografia zachowała swój wygląd z pierwszej części, pojawiły się jedynie dodatkowe meble, rekwizyty oraz kostiumy służące rozwojowi akcji. Na scenie Łaźni mamy zatem całkiem funkcjonalną przestrzeń składającą się z betonowej ściany i wnęki za nią, drewnianych ławek, kanap i ekranu wraz z kilkoma telewizorami, a wszystko to skąpane w wodzie. Każdy z tych elementów imituje w zależności od potrzeb inne wnętrze: mieszkanie jednego z nielicznych ostałych przy życiu polityków, studio telewizyjne, kościół i wiele innych. Woda kojarzy się z zagrożeniem, szczególnie, że tuż niedaleko niej wiszą włączone telewizory, jak również z masowymi chrztami, którym poddają się oszalali ze strachu ludzie. Nieco niewykorzystane jednak wydają się multimedia, ponieważ oprócz napisów początkowych i końcowych praktycznie nie biorą udziału w żadnej scenie.

Klimat drugiego epizodu jest zdecydowanie bardziej mroczny. Służy temu scena odbywająca się w całkowitej ciemności, wyraźniejszy sposób budowania napięcia, postępująca groza i paranoja, wątki paranormalne, w tym pojawiające się wiedźmy, wampiry oraz egzorcyzmy. Sytuacja zdecydowanie się zagęszcza, nabiera niebezpiecznego tempa i doprowadza do absurdu, który zapewne zapowiada kolejny odcinek. Jednocześnie nadal jest zabawnie, lekko kabaretowo oraz muzycznie. I kto by pomyślał, że podtytuł odcinka brzmi Lekcja religii.

Temat religii wysuwa się oczywiście na pierwszy plan, co nie oznacza jednak, że twórcy rezygnują całkowicie z wątków politycznych. W zasadzie obie te sfery są w naszym kraju trudne do rozdzielenia. Zatem mamy wiernych gromadzących się w kościołach w przypływie paniki, tłumne zgłaszanie się do przepełnionych seminariów oraz klasztorów, rozmowy dostojników kościelnych, msze oraz wymieranie kleru. A wszystko to obudowane trafnymi obserwacjami z życia religijnego w naszym kraju. Nie zabrakło aluzji do najczęstszych problemów, takich jak pedofilia wśród księży, celibat, różnego rodzaju zachowania uznawane za perwersyjne, a propozycje rozwiązania niektórych z nich wynikają z absurdalnej sytuacji klątwy, dzięki czemu wywołują oczywiście śmiech spowodowany ich karykaturalnym ukazaniem. Nie sposób jednak odmówić im celności. Na kontrze do zachowań katolickich przedstawiony jest powrót do zachowań pierwotnych, rytualnych, ludowych, jednak w miarę rozwoju akcji oba typy przeplatają się, tworząc osobliwy misz-masz różnorakich możliwości. Tutaj z kolei aż roi się od nawiązań do romantycznej tradycji, młodopolskiej ludomanii, filmów grozy i opowieści o zombie.

Bardzo dobrze odnajdują się w tej odsłonie aktorzy. Oprócz osobowości znanych nam już z pierwszej części (dwóch polityków, żony i kochanki jednego z nich, dziennikarki, Jezusa itd.) odgrywają nowych bohaterów (głównie księży i kleryków) oraz doznają nawiedzenia przez kolejne duchy. Świetnie radzą sobie również wokalnie w czasie przerywników muzycznych wprowadzających bardziej stonowany nastrój pomiędzy scenami bogatymi w krzyki, ataki histerii i napady paniki coraz bardziej osaczonych postaci. Strach nawet pomyśleć, co będzie dalej…

Marcelina Nowakowska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 102/2014

Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie i Teatr IMKA w Warszawie
Klątwa, odcinki z czasu beznadziei, odcinek 02
reżyseria: Monika Strzępka
scenariusz: Paweł Demirski
scenografia: Michał Korchowiec
muzyka: Jan Suświłło
multimedia: Tomek Michalczewski
obsada: Klara Bielawka, Krzysztof Dracz, Dobromir Dymecki, Anna Kłos-Kleszczewska, Radomir Rospondek, Alona Szostak, Paweł Tomaszewski
premiera: 16 maja 2014
fot. Tomasz Wiech

Marcelina Nowakowska – pokolenie lat 90., studiuje nieprzerwanie od ukończenia szkoły średniej, głównie kierunki filologiczno-teatralne, w nielicznych wolnych chwilach pochłania książki oraz czekoladę, pisze, podróżuje…