Tak, u nas prawie tak samo, tylko mniej żartujemy (Noce Waniliowych Myszy 9)

Tak, u nas prawie tak samo, tylko mniej żartujemy (Noce Waniliowych Myszy 9)

Pożywką tematyczną dla Nocy Waniliowych Myszy może stać się wszystko, co się w Polsce wydarzy lub wydarzyło już dawno temu. Oglądamy je jak teatralny serial, słuchamy i śmiejemy się dzięki temu, że kojarzymy jego treść z zasłyszanymi, rzeczywistymi informacjami.

Cała intryga toczy się wokół planów dotyczących tajnej broni – Tęczy Śmierci, ale zanim ten problem się wyklaruje pojawia się inny, będący zalążkiem akcji. Mianowicie, posłanka Klementyna Żarłowicz (Monika Kufel) dostaje „zdradzieckiej mordy”, którą stara się ukryć w jedzeniu. Pierwszym lekiem na chorobę obecnego czasu są marynowane „rydzyki”, które wręcza jej Küba Powiatowy (Lidia Bogaczówna), natomiast na talerzu z kanapkami Tomasza Skunksa (Marcel Wiercichowski) znajduje pendrive’a ze wspomnianymi planami, od którego zjedzenia początkowo się powstrzymuje, ale będąc napastowaną przez tajną, niemalże wojskową komitywę Kapitana Skunksa i Pułkownika Powiatowego, „pożera” go. Przez zastosowanie na niej mocnych środków farmakologicznych Klementyna jest zmuszona „oddać stolec”. Wobec takiego obrotu spraw wcześniejsza, prospołeczna działalność posłanki na rzecz stowarzyszenia „Dziewice dziewicom” (Klementyna wyraża niechęć wobec zbliżeń i prokreacji, niemniej oczekuje zwiastowania), schodzi na drugi plan, ustępując miejsca jej mimowolnemu zaangażowaniu w poufne kwestie zbrojeniowe. Zwierzchnikiem Tomasza Skunksa i podlegającego mu Powiatowego okazuje się wielki nieobecny Mistrz Donaldinio, który pojawia się i daje dyspozycje zza maski – wydrukowanej, wyciętej i usztywnionej twarzy Donalda Tuska.

Czyżby dwa przeciwne fronty bohaterów – grupa Donaldinia i ścigana Klementyna Żarłowicz, która w swojej modlitwie do „prezesa stróża” wypowiada słowa: „Ty zawsze Tuska gnój”, wystarczyły do odwzorowania „polskiej szopki”? Nie. Poza politykami, których tu (nie)godnie reprezentuje posłanka i mediami wolnymi/ upolitycznionymi przez rząd, albo przez jego opozycję, jest jeszcze obóz popkultury – rozrywki, która też w nas Polakach tworzy… Polaków. Spod maski Donalda Tuska wychodzi Szef Zamieszek (Sebastian Oberc) w kasku majstra z budowy i reaktywuje Hansa Kloca (Bartosz Buława), żeby jego także zaangażować w sprawę Tęczy Śmierci i infiltracji stacji RFN FM.

Kloc, o rzeczywistym pseudonimie Idiot 24, idealnie kondensuje w sobie „germańskość i lewackość”, w którą wszyscy wydają się być tutaj zamieszani, kiedy wtrącają niemieckie słowa do tego, co mówią i jednocześnie zwracają się do siebie w trzeciej osobie. Bohater socrealistycznej telewizji i socrealistycznej wizji dzielnego patrioty – agenta, w Nocach Waniliowych Myszy awansuje na postać z gier komputerowych, mechanicznie tłukącą się w czoło, kiedy Klementyna ignoruje jego ostrzeżenia. „Klementyno uciekaj, teraz, teraz, uciekaj.” – podpowiada, jakby właśnie dawał jej nowe, kolejne, inne życie w grze. Niewątpliwie nowe życie kobieta dostaje i przyjmuje jednak od przedstawicielki planety Mordziaks (Aleksandra Konior), objawiającej odkrywczą, „lewacką” prawdę o rzeczywistości, według której nie powinna czuć się źle ze swoją „zdradziecką mordą” – na Mordziaks wszystkie takie mordy stają się z pewnością przyjaznymi dla siebie mordkami. Nawet twarz obecnego prezydenta Andrzeja Dudy wyświetla się w tym momencie nad sceną w formie… słońca, a raczej słoneczka jak z animowanej kreskówki. Na tak funkcjonującą planetę ewakuuje się sam Hans Kloc ze swoją nową drugą połówką Marlenką (Bartłomiej Kwiatkowski) – studentką hydrologii, pracującą wcześniej u Küby Powiatowego na stanowisku wodzianki – w obawie, że tutaj nikt nie zaakceptuje miłości cyborga i kobiety.

Autorzy scenariusza bardzo drobiazgowo nagromadzili w nim odniesienia zarówno do dość nowych sensacji ze świata polityczno-medialnego, jak i zjawisk, które wydobyły się na światło dzienne jakiś czas temu, a teraz już tylko kontynuujemy i rozwijamy narrację o nich – strajki kobiet, ich zgromadzenia, zrzeszenia i inicjatywy, tranwestytyzm i homoseksualizm (to, że Marlenka jest grana przez aktora stwarza wyraźną sytuację sceniczną i dramaturgiczną – postać ma być kobieca i męska jednocześnie). Bardzo silnie wybrzmiała sprawa odświeżenia i przeprowadzenia na nowo reparacji wojennych od Niemiec, stąd zwieńczeniem spektaklu jest walka na dmuchane balony – miecze Makreli Angel (Krzysztof Bochenek) z Beate (Rafał Jędrzejczyk), która mówiącej po śląsku przeciwniczce uświadamia, że są rodziną, mają wspólnych przodków, a w dodatku przecież Makrela Angel ma numer stopy „czterdzieści i cztery”… – to musi o czymś świadczyć. Wykorzystując spadek kulturowy w postaci wiecznie żywych: Stawki większej niż życie, Czterech pancernych…, Franza Maurera i jego słynnej kwestii: „Co ty wiesz o zabijaniu”, tutaj zmienionego przez Szefa zamieszek na: „Nie mów mi nic o zabijaniu”, reżyserka Ana Nowicka i trójka autorów scenariusza wydobywają z jednej strony polskie uwielbienie tych ikon, z drugiej zaś fobię wobec doświadczenia komunizmu i tego, co się z nim wiąże. Tylko dołączenie motywów z Gwiezdnych wojen do tego zespołu odniesień, może wydawać się trochę niespójne, trudno jest oglądającemu znaleźć dla nich wyjaśnienie.

W tak skomponowanej scenicznie ferii świecących kolorów, grających dźwięków, sprytnych ruchów ogromną rolę odegrały scenografia Moniki Kufel, opracowanie muzyczne Renaty Przemyk i choreografia Katarzyny Pawłowskiej – trudna na pewno do przeprowadzenia, biorąc pod uwagę jej żwawość i wymiary sceny, ograniczone dodatkowo publicznością, której już nie wystarczyło miejsca na widowni.

Dobrze, że umiemy tak się śmiać, ale czy kiedy się śmiejemy, umiemy jednocześnie myśleć o tym, z czego śmiejemy się naprawdę?

 

Karolina Ścigała, Teatralia Kraków

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 207/2017

Teatr Barakah

Noce Waniliowych Myszy 9

autorzy: Dawid Barański, Amadou Guindo, Grzegorz Like

reżyseria: Ana Nowicka

muzyka: Renata Przemyk

scenografia i kostiumy: Monika Kufel

choreografia: Katarzyna Pawłowska

aranżacje muzyczne: Bartosz Buława

multimedia: Popesz Lange

obsada: Lidia Bogaczówna, Aleksandra Konior, Monika Kufel, Ana Nowicka, Krzysztof Bochenek, Bartosz Buława, Rafał Jędrzejczyk, Bartłomiej Kwiatkowski, Sebastian Oberc, Marcel Wiercichowski

premiera: 9 października 2017

Karolina Ścigała – studentka Wiedzy o Teatrze na Wydziale Polonistyki UJ.