Świat minus ja (Tod i Trauma)

Świat minus ja (Tod i Trauma)

Cricoteka po raz kolejny udowadnia, że w jej murach znajdzie się też miejsce na promowanie ambitnych projektów lalkowych. Oby tylko ta tendencja się utrzymała! Od lutego tego roku do programu wydarzeń towarzyszących wystawie Tadeusz Kantor. Odsłona czwarta. Rzeźba na stałe wszedł spektakl Tod i Trauma w reżyserii Tomasza Kaczorowskiego. Przedstawienie inspirowane tekstem dramatu profesora Włodzimierza Szturca porusza tematy takie jak przemijalność i kruchość ludzkiego ciała, walka i stopniowe przegrywanie z chorobą oraz wreszcie – śmierć i jej oswajanie. Czyli wszystko to, co tak łatwo nieumyślnie strywializować lub nawet ośmieszyć. Tej pułapki uniknął jednak Kaczorowski wraz z zespołem.

Tod i Trauma to projekt, który wcale nie dąży do tego, aby o umieraniu powiedzieć coś nowego, odkrywczego. Twórcom – przynajmniej takie można odnieść wrażenie – zależało raczej na skupieniu się na emocjach towarzyszących niewątpliwie najtrudniejszemu doświadczeniu ludzkiemu. Już sam wybór formy (monodram na jedną aktorkę oraz obiekt do animowania) pokazuje, że reżysera najbardziej interesowało to, co subiektywne i silnie zindywidualizowane.

Nawet w warstwie scenograficznej ujawnia się strategia typowa dla narracji oswajających śmierć – obecność poprzez nieobecność. Bycie poprzez dojmujący brak. W tle stoją trzy krzesła, przy czym uporządkowywane są wedle dziwnej prawidłowości: pierwsze normalne, bez ubytków, ale każde kolejne jest w pewien sposób ułomne, pozbawione jakiegoś ważnego elementu, np. siedziska. W dodatku szereg dopełnia czwarte „krzesło”, czyli wózek inwalidzki, tym samym dopowiadając historię choroby i odchodzenia człowieka wpisaną w tę scenografię.

Lalka według projektu Tomasza Kaczorowskiego, a wykonana przez Agnieszkę Polańską, jawnie nawiązuje do słynnych rzeźb szwajcarskiego artysty – Alberto Giacomettiego. Przez cały spektakl oglądamy figurę wychudzonego, zminiaturyzowanego człowieka o nadmiernie wydłużonych kończynach. Z pewnością stanowi ona atrakcyjny wizualnie obiekt, ale niestety średnio sprawdza się podczas animacji. W zderzeniu z tzw. ludzkim planem razi chwilami sztucznością i brakiem ożywienia. Mówiąc jeszcze inaczej – zabrakło klucza do takiego uaktywnienia lalki, które umożliwiłoby odbieranie jej jako pełnoprawnego partnera człowieka. Stąd też najbardziej poruszające wydarza się tutaj wcale nie w sferze przedstawionego, ale w sferze niedopowiedzeń. Puste krzesła, bezczynna, martwa materia, której nikt nie animuje, zbyt długa cisza, męczący brak działania.

Alicja Czerniewicz, wcielająca się w postać Tod (czyli Śmierć), z pobieloną twarzą i oczami obwiedzionymi czarnym cieniem, ze spokojem, graniczącym niemal z obojętnością, bez trudu zawłaszcza zarówno scenę, jak i uwagę widzów. Gdy mierzy się z animacją jej koncentrację wyczuwa się chyba nawet w ostatnich rzędach. I właśnie jak na ironię – odwracając znane powiedzenie – w tej metodzie brak szaleństwa, którym tak lubi karmić się teatr, szczególnie ten lalkowy.

Sposób mówienia aktorki – niby normalny, ale w jakiś sposób obcy, momentami pobrzmiewający nadmiernym patosem oraz ekscytujący się sam sobą – początkowo nieco razi. W toku spektaklu okaże się jednak, że to uzasadniony zabieg wynikający z ogromnego wyczulenia Tod na intonację pojedynczych słów. Może kojarzyć się to z, pewnego rodzaju, zaklinaniem rzeczywistości – przesadna intonacja prowadząca do zniekształcenia sensu wypowiadanego zdania jest rozpaczliwą próbą udowodnienia (sobie? światu?), że coś się jeszcze znaczy, że ma się jeszcze umiejętność i siłę, aby wpływać na rzeczywistość. Choćby tylko poprzez proces mówienia.

Tod i Trauma to spektakl kameralny i trudny – poprzez poruszane tematy – w odbiorze. Subtelny natomiast w formie – w scenografii przepełnionej znaczącymi niedopowiedzeniami i w ostrożnej, skupionej animacji. Mocno kibicuję tej produkcji i wierzę, że akurat w tym przypadku upływ czasu może zadziałać na korzyść: gdy lalka i aktorka przesiąkną sobą, dialog między nimi będzie się toczył już nie tylko w niedopowiedzeniach, ale i na scenie.

Agnieszka Dziedzic, Teatralia Kraków

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 261/2018

Tod i Trauma

według Włodzimierza Szturca

reżyseria: Tomasz Kaczorowski

projekt przestrzeni i lalki: Tomasz Kaczorowski

wykonanie lalki: Agnieszka Polańska

występuje: Alicja Czerniewicz

premiera: 2 lutego 2018

fot. Studio FILMLOVE