Rana szarpana – Komuna// Warszawa

Rana szarpana – Komuna// Warszawa

Miało być o Sierakowskim, ale podczas układania kolejnych punktów  konstelacji spektaklu okazało się, że możliwości przedstawienia kogoś lub czegoś jest więcej, bo – w myśl filozofii wschodu – każdy z nas ma sto twarzy.

Obrazy, choć poszarpane, mocno stymulują intelekt. Symultaniczność działań scenicznych doprowadza do bezpośredniego testowania widza i jego podzielności uwagi. Okazuje się, że zakładając zdarzenie A, wychodzi nam rozwiązanie B, C lub jeszcze inne. Konglomerat niekoniecznie układa się tak, jak byśmy tego oczekiwali. Ciekawy jest jeden z przekazów Sierakowskiego, który odczytałam być może tylko dla siebie: jest tyle możliwości w życiu, ale ludzie wybierają te najbardziej przewidywalne. Na tej prowizorycznej linearności zbudowany jest spektakl, a jego wypadkową są obszary polityczne, ekonomiczne, społeczne i te, które nie mają swojej nazwy.

Wypadkową jest też muzyka i wizualizacje tworzone na żywo, a także tekst, który właśnie piszę. Trajektoria „pospektaklowa” przebiega w moim wypadku tak: Poznań, kilka dni po pokazie w ramach Festiwalu MASKI, zastanawianie się, czy wpisuję się w performatywność Peggy Phelan, i czy to jest słuszne, bo artyści Komuny// Warszawa takim jak ja zagrali trochę na nosie. Otóż, sposoby katalogowania rzeczywistości są dziwne i mogą prowadzić do tworzenia komunikacji jasnej dla nielicznych, a w najgorszym wypadku – dla samego siebie.

W strukturze spektaklu prym wiedzie reaktywność zamiast kreatywności. Artyści Komuny// Warszawa poszukując odpowiedniej formy, która oparta na solidnej strukturze byłaby niezależna od rzeczywistości zewnętrznej, posłużyli się językiem teatru abstrakcyjnego. Komunikat w formie fizycznej nacechowany jest surowością. Powtarzalność ruchów i precyzyjne budowanie kształtów spektaklu sprawiają, że Sierakowski był naprawdę wart obejrzenia. Zdecydowane, ostre ruchy, kontrast bieli i czerni wbrew pozorom nie zdradzają przewidywalności. Artyści wykonują szereg prostych doświadczeń. Pokazując inną ich możliwość, tworzą ironicznie, zabawnie i inteligentnie dialog między sceną a widownią.

To poczucie communitas wymaga jednak od widza działania na najszybszych obrotach. Nie do wytrzymania hałas, muzyka, a także rzucanie szeregu współczesnych osobistości uznawanych za kwiat europejskiej inteligencji, skłaniają do połączenia z punktem, który może już dawno jest za nami, bo podczas tego spektaklu percepcja każdego z nas działa inaczej. Zdaję sobie sprawę z banalności ostatniego zdania. Na swoje usprawiedliwienie i chęć nawiązania dialogu z czytelnikiem napiszę tylko, że moim zdaniem rzeczywistość spektaklu Sierakowski jest trochę matriksowym Światem z pikseli.

Natalia Grygiel, Teatralia Poznań
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 40/2013

16. Festiwal Teatralny MASKI, Poznań, 6–9 grudnia 2012

Komuna// Warszawa

Sierakowski

premiera: 19 listopada 2011