Polak, Czech, dwa bratanki (Český díplom)

Polak, Czech, dwa bratanki (Český díplom)

„Tam obok dramatyczni się przynajmniej rozbierają, a my co, jak z czeskiego filmu” – słyszymy przed spektaklem komentarz z „ukrytej” kamery w garderobie. Można więc przypuszczać, że zobaczymy spektakl zdystansowany do specyficznej sytuacji teatralnej, jaką jest szkolny dyplom. Nie będzie to jednak przedstawienie stuprocentowo komediowe, ponieważ równie często jak autoironiczne żarty pojawią się w nim wzruszenia i refleksje na temat niedawnej historii – nie tylko tej dotyczącej Czechosłowacji.

Studenci czwartego roku Wydziału Lalkarskiego poszukują czechosłowackiego stanu ducha. Aby do niego dotrzeć, wchodzą w role mniej lub bardziej ważnych dla historii i kultury Czechów postaci, posiłkując się przy tym tekstem Piotra Rowickiego, inspirowanym reportażami Mariusza Szczygła. Reżysera – Piotra Ratajczaka – aktorzy nazywają z garderoby „jakimś czechofilem”, a wnikliwość, z jaką stara się on w spektaklu dotrzeć do czeskiej tożsamości, świadczy o tym, że nie mijają się z prawdą. Historia Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej na pierwszy rzut oka wydaje się bliska historii Polski drugiej połowy XX wieku. Widz potrafi więc bez nadmiernego tłumaczenia wyłapać żarciki i nawiązania do ustroju i stylu życia w państwie socjalistycznym. Nietrudno byłoby tutaj wpaść w pułapkę schematów i patrzenia przez pryzmat utartych skojarzeń. Tak się jednak nie dzieje, ponieważ na scenie widzimy właśnie nie stereotypowych wesołych, pijących piwo Czechów w socjalistycznej rzeczywistości, a autentyczne, często śmieszno-straszne perypetie ludzi zamieszanych w historyczne, tragiczne wydarzenia.

Tym, co zdecydowanie wyróżnia Český díplom jest świetnie uchwycona proporcja pomiędzy śmiechem i mrugnięciami do widza a poważną refleksją. Dynamika spektaklu płynnie, prawie niezauważenie przechodzi od dowcipu do wzruszenia i z powrotem. Wszystkie przedstawione w nim osoby –postaci lepiej lub gorzej zapisane w historii Czechosłowacji – kryją w sobie cień tragedii i smutku, do którego każdy wykonawca powoli się dokopuje. Widzimy na scenie autora monumentalnego pomnika Stalina Otakara Šveca (Kornel Sadowski), który do konkursu rzeźbiarskiego zgłosił się dla w żartu. Dowcip ten jednak doprowadza go do załamania i samobójstwa, kiedy musi sprostać coraz to nowym wymaganiom władzy wobec swojego faktycznie „wielkiego” dzieła. Jest i popowa, popularna czeska piosenkarka Marta Kubisova (Wiktoria Czubaszek), która przypadkiem zostaje symbolem walki o wolność i traci wszystko, w tym także pozwolenie na śpiewanie. Zobaczymy też czechosłowacką hipiskę (Monika Stanek) czy najsławniejszą czeską gimnastyczkę Verę Caslavską (Helena Hajkowicz), która stała się symbolem buntu przez to, że nie stanęła na baczność podczas odgrywania rosyjskiego hymnu na olimpiadzie w Meksyku. Obok losów tych postaci, przedstawionych w sposób bardziej tragikomiczny, możemy zobaczyć historie bardzo poruszające, jak tę mówiącą o dwóch młodych ludziach, którzy dokonali samospalenia: Jana Palacha (Tomasz Tywoniuk) w roku 1969 i Zdeneka Adameca (Mikołaj Bańdo) w 2003. Zostają oni przedstawieni przez lekarkę (Anna Gabrysz), ale opowieść cechuje pewne niedopowiedzenie, towarzyszące całemu spektaklowi. Twórcy chcą wejść w psychikę odtwarzanych postaci, ale nie oceniać ich działania, nie powiedzieć wszystkiego. Nawet przypadki bardzo kontrowersyjne są potraktowane w spektaklu „po ludzku”. Pojawia się oczywiście Olga Hepnarova, która w wykonaniu Joanny Kowalskiej budzi strach i współczucie. Zresztą jej ofiary także nie są tylko nazwiskami w nekrologach, a prawdziwymi ludźmi, którzy z jakichś powodów stali na niefortunnym przystanku, co jeszcze silniej oddziałuje na uczucia widza. Podobnie Lida Baarova (Agata Jakoniuk) – oskarżona o kolaborację kochanka Josepha Goebbelsa – zyskuje głos niestabilnej psychicznie, ale przede wszystkim zagubionej kobiety. Obok tego uczłowieczania postaci z książek historycznych w spektaklu pojawiają się także kwestie niszczenia ludzi i sztuki przez system polityczny. Doprowadzony do obłędu pisarz, na którego wizerunku przeprowadzono obrzydliwą manipulację, czy twórca zmuszony przez władze do zmiany tożsamości, to postaci, których sytuacji, z powodu historycznej i geograficznej bliskości, nie trzeba dzisiejszemu widzowi tłumaczyć. Twórcy mogą więc skupić się na  tragediach ludzi brutalnie oderwanych od swojego talentu i twórczości.

Ze sceny pada sporo porównań Polski i Czech. Autor bawi się pewnymi utartymi schematami, stereotypami dotyczącymi naszych krajów, pokazując, jak blisko jesteśmy, jako zbiorowość o podobnej historii i słowiańskiej tożsamości. Pokazuje te podobieństwa, ale także różnice, w formie bardzo udanych nienachalnych żartów, rozbawiających widownię prawie do łez.

Warto wspomnieć również o współpracy realizacyjnej, jaką PWST podejmuje przy tym spektaklu z Akademią Muzyczną i Akademią Sztuk Pięknych. Pomimo tradycyjnej opieki reżyserskiej doświadczonego twórcy (Piotra Ratajczaka) za scenografię i muzykę odpowiedzialni byli studenci: Marianna Lisiecka i Mateusz Winsław, a kooperacja ta zaowocowała świetnymi efektami. Odwzorowane na scenie wnętrze starej sali gimnastycznej nasuwa skojarzenie z realiami komunistycznymi, ale jednocześnie odnosi się do współczesności (nie wszystkie szkoły przeszły od lat 70. jakiekolwiek remonty tym samym idealnie oddając ducha tego historyczno-współczesnego spektaklu. Podobnie w muzyce odnajdujemy akcenty wprost nawiązujące do realiów kultury popularnej sprzed pół wieku mieszające się z ciekawymi elementami współczesności.

Český díplom należy do typu spektakli bardzo lekkich w formie, trafnym dowcipem gwarantujących dobrą zabawę. Jednocześnie nie popada on w żenującą śmieszność, dzięki faktycznemu skupieniu wykonawców na psychologicznym realizmie każdej z przedstawianych postaci. To, z jaką łatwością studenci Wydziału Lalkarskiego połączyli zabawę i powagę, zasługuje na ogromne uznanie i, jak można mieć nadzieję, wiele przyszłych angaży.

Zuzanna Zajt, Teatralia Wrocław

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 196/2017

Piotr Rowicki

Český díplom
spektakl inspirowany reportażami Mariusza Szczygła

reżyseria i opracowanie muzyczne:
Piotr Ratajczak
reżyseria formy: Wojciech Brawer
współpraca dramaturgiczna: Joanna Kowalska
dramaturgia ruchu: Arkadiusz Buszko
muzyka: Mateusz Winsław
scenografia i kostiumy: Marianna Lisiecka
asystent reżysera: Hubert Waljewski
obsada:
Wiktoria Czubaszek, Anna Gabrysz, Helena Hajkowicz, Agata Jakoniuk, Joanna Kowalska, Monika Stanek, Mikołaj Bańdo, Tomasz Tywoniuk, Kornel Sadowski, Hubert Waljewski

premiera: 27 lutego 2017

fot. Michał Olszewski