Po drugiej stronie lustra (Czego nie widać)

Po drugiej stronie lustra (Czego nie widać)

Kulisy świata artystów wzbudzają zainteresowanie większości widzów. Stale powstają materiały dokumentujące pracę aktorów czy reżyserów. Poza efektem końcowym ciekawią nas również poszczególne etapy powstawania dzieła. Pytanie: co w sytuacji kiedy owo „zaplecze” staje atrakcyjniejsze niż twór właściwy?

Spektakl Czego nie widać to świetna okazja, aby widz stał się naocznym świadkiem niemal heroicznej pracy, jaką jest przygotowanie przedstawienia komediowego, a następnie prezentowanie go przed publicznością. Inscenizacje często rodzą się bowiem w bólach, a tłem kolejnych pokazów są prawdziwe ludzkie dramaty.

Po dwóch tygodniach przygotowań nieubłaganie zbliża się premiera przedstawienia Co widać. Rozkojarzeni artyści spotykają się na próbie generalnej (czy technicznej – to kwestia sporna) i teoretycznie szlifują spektakl. A w praktyce? Inscenizacja jest zupełnie niegotowa, aktorzy nie znają swoich kwestii, nic nie jest tak jak powinno. Bohaterami są wyraziste, typowe dla komedii postaci: niezbyt bystra blondynka, cwaniaczek z przeciwsłonecznymi okularami na nosie, dociekliwy aktor przeświadczony o swojej nieudolności, doskonale zorientowana we wszystkich sekretach plotkara, alkoholik usiłujący zdobyć procentowy trunek, zahukana inspicjentka, przepracowany spec techniczny, który nie śpi od kilkudziesięciu godzin… Oraz najważniejsza postać, demiurg, niemalże boska istota: reżyser. Reżyser, który w swoim umyśle wybiega w przyszłość do momentu, kiedy będzie pracował nad inscenizacją Ryszarda III, zanim to jednak nastąpi musi doprowadzić do premiery zwyczajnego, nieskomplikowanego przedstawienia. Niestety, jest to droga przez mękę. Podczas prób co chwilę wybuchają dyskusje o zabarwieniu filozoficznym: po co, dlaczego, w jakim celu? Wszak aktor musi znać powód każdego kroku na scenie.

W kolejnych osłonach bohaterowie odgrywają swoje przedstawienie po raz wtóry. Oczywiście pełno przy tym słodko-gorzkich przygód. Spektakl jest satyrą teatralnej rzeczywistości: bujający w obłokach pracownicy, przenoszenie prywaty na grunt zawodowy, brak garderobianej, ludzkie słabości takie jak nałogi, zazdrość, złośliwości – niewyjaśnione sprawy piętrzą się w nieskończoność. Wydarzenia z życia osobistego aktorów mają ogromny wpływ na przebieg przedstawienia, a kwestie wypowiadane w ramach roli bywają ironicznym komentarzem do rzeczywistej sytuacji. Im dłużej trwa współpraca zespołu artystów, tym więcej między nimi konfliktów. Za kulisami dzieje się prawdziwe wariactwo: jeden zapomina o swoim wejściu na scenę, drugi przechodzi załamanie nerwowe… Jednak show must go on! Spektakl musi się odbyć, a obowiązkiem aktorów jest zapobieganie wpadkom, a w najgorszym przypadku sprawne tuszowanie pomyłek.

Maciej Wojtyszko zaaranżował scenicznie całą salę w Teatrze Bagatela. Reżyser fikcyjnego Co widać przechadza się po prawdziwej widowni, siada między oglądającymi, a czasem wchodzi na scenę, na której odbywa się odpowiednio próba bądź przedstawienie. Scenografia jest bardzo klasyczna: na środku stoi zielona sofa, obok niej mała komódka, a naprzeciwko telewizor. Kluczowe dla całej akcji spektaklu stają się drzwi, które non stop są otwierane bądź zamykane.

Reżyser zadbał o utrzymanie dynamicznego tempa przedstawienia. Całość jest poniekąd zapętleniem tej samej historii, bohaterowie co rusz poszukują szkła kontaktowego jednej z aktorek bądź rozmawiają o talerzu sardynek. Twórcy nie pozwolili sobie na przestoje, spektakl jest sprawnie prowadzony, czego najlepszym dowodem są entuzjastyczne reakcje widowni.

Spektakl został wzbogacony o dodatkową atrakcję. Na początku drugiego aktu scenografia zostaje obrócona w taki sposób, aby widzowie mogli oglądać kulisy granego właśnie spektaklu. Po stronie rzekomej sceny jest umieszczona kamera, dzięki której publiczność może śledzić na ekranie spektakl odgrywany właśnie dla fikcyjnej widowni. Zabieg ten sprawia, że realni aktorzy prawie cały czas są w roli. Mimo to po obejrzeniu spektaklu naturalnie rodzi się pytanie: co tym razem działo się poza sceną? Jakie wpadki przytrafiły się aktorom? Na szczęście to pozostanie ich tajemnicą. Ot, magia teatru.

 

Marta Kąsiel, Teatralia Kraków

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 207/2017

Teatr Bagatela im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego w Krakowie

Michael Frayn

Czego nie widać

reżyseria: Maciej Wojtyszko

tłumaczenie: Karol Jakubowicz i Małgorzata Semil

scenografia, kostiumy: Justyna Łagowska

muzyka: Bolesław Rawski

reżyseria świateł: Justyna Łagowska i Marek Oleniacz

obsada: Urszula Grabowska/Anna Rokita (Dotty Otley), Jakub Bohosiewicz/Dariusz Starczewski (Lloyd Dallas), Maurycy Popiel/Adam Szarek (Garry Lejeune), Karolina Chapko/Ewelina Starejki/Kamila Pieńkos (Brooke Ashton), Kamila Pieńkos/Anna Branny (Poppy Norton-Taylor), Wojciech Leonowicz/Marek Bogucki (Federick Fellowes), Magdalena Walach/Małgorzata Piskorz (Belinda Blair), Przemysław Branny/Przemysław Redkowski (Tim Allgood), Michał Kościuk/Paweł Sanakiewicz (Selsdon Mowbray)

premiera: 15 września 2017

Marta Kąsiel – absolwentka wiedzy o teatrze na Uniwersytecie Gdańskim, studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego.