(nie)tolerancja (Hymn do miłości)

(nie)tolerancja (Hymn do miłości)

Idealną miłość opisywał apostoł Paweł w liście do Koryntian, ów tekst – choć powiązany symbolicznie głównie z konkretną wspólnotą religijną – przeniknął w dużej mierze również do innych warstw kulturowych, stając się przyczynkiem do wytworzenia swoistego fantazmatu. Obecnie niezliczona ilość – mniej lub bardziej wartych uwagi – artystów podejmuje próbę redefinicji tegoż pojęcia. Marta Górnicka w swoim Hymnie do miłości idzie jednak o krok dalej. Opowiada o owym mitycznym uczuciu poprzez ukazywanie konsekwencji jego braku. Stawia pytanie czy w społeczeństwie tyleż egoistycznym, ileż wyzutym z empatii miłość ma jeszcze prawo bytu?

Konwencja Hymnu do miłości sytuuje się gdzieś w okolicach mówionego koncertu, co sprawia, że przekazywane treści nie są zasłaniane innymi działaniami aktorskimi i dzięki temu wybrzmiewają dobitniej. Brak tutaj spontaniczności, a każda minuta widowiska została skrupulatnie zaplanowana. Heterogeniczną grupą znajdującą się na scenie (w jej skład wchodzą dorośli, dzieci, ciemnoskórzy, osoby niepełnosprawne czy aktorzy zarówno profesjonalni, jak i amatorzy) dyryguje reżyserka, stojąca pośrodku widowni. Wszyscy wykonawcy jak zahipnotyzowani poddają się jej autorytarnym gestom. Sztuczne, wręcz wojskowe, doprecyzowane co do milimetra ruchy zebranych na scenie indywiduów budzi skojarzenia z propagandowym filmem Triumf woli (ten pełnometrażowy dokument obrazował zjazd partii nazistowskiej w Norymberdze w 1934 roku), czołowej reżyserki hitlerowskich Niemiec, Leni Riefenstahl, a zwłaszcza z klatką przemarszu 52 tysięcy robotników, których gesty bliższe były maszynom aniżeli temu, co uznajemy za ludzkie.

Nawiązanie do III Rzeszy nie jest widoczne jedynie w formie spektaklu, ale również w wypowiadanych przez bohaterów hasłach. Uzurpują sobie prawo do decydowania o życiu innych, bez mrugnięcia okiem mówiąc o kasowaniu niepotrzebnych narodów czy zapraszaniu ich do gazu. Najbardziej przeraża tutaj fakt, że te totalitarne frazesy nie dają się już zamknąć w ramach przeszłości, gdyż są stale i jawnie obecne w życiu politycznym czy podczas nacjonalistycznych manifestacji. Tytułowa miłość została zagłuszona przez okrzyki nienawiści – a tych nie można dłużej rozpatrywać jedynie w kategorii słów. Tego rodzaju akt językowy może rodzić strach przed śmiercią, budzić niepewność dotyczącą ludzkiego przetrwania. I trudno mieć jeszcze złudzenia, że osobom skandującym obraźliwe zdania nie chodzi o wywoływanie takich właśnie uczuć.

Narracja budowana jest w oparciu o powielane w mediach wyobrażenia i stereotypy (uchodźca=terrorysta), które klasyfikują „obcego” negatywnie. Ten obudzony w owej społeczności lęk jest tak głęboko zakorzeniony, że jakiekolwiek próby zmiany myślenia (np. poprzez edukację w zakresie realnego problemu uchodźczego) kończą się porażką. Twórcy Hymnu do miłości mówią o tym w bezpośredni sposób, czyniąc betonową ścianę (usytuowaną w tyle sceny) głównym elementem minimalistycznej scenografii autorstwa Roberta Rumasa. Uniwersalności przekazu dopełnia fakt, że bohaterowie są ubrani w codzienne ubrania (kostiumy zaprojektowała Anna Maria Karczmarska), a ich tożsamość sceniczna nie zostaje odkryta.

Spektakl Górnickiej jest lustrem odbijającym dzisiejsze zbiorowe nastroje, opowiada o obłudnym, hermetycznym społeczeństwie, które nazbyt często zapomina o swojej przeszłości, a także o powolnym wykrwawianiu się tkanek wspólnoty. Pozostawia jednak pewien niedosyt. Może kilka lat temu, gdy pod teatrem radykalni manifestanci nie wykonywali hitlerowskich pozdrowień, a orwellowska wizja świata bliższa była autorskiej fantazji niźli rzeczywistości, byłoby to poważne ostrzeżenie przed budzącymi się demonami nacjonalizmu. Dziś nawoływanie do lamentu za Bachem – tak jak to ma miejsce w ostatniej scenie – jest już niewystarczające.

Wiktoria Tabak, Teatralia Kraków

Internetowy magazyn „Teatralia”, numer 216/2017 

10. Festiwal Boska Komedia

Teatr Polski w Poznaniu

Hymn do miłości

Reżyseria: Marta Górnicka

Koncept, tekst libretta: Marta Górnicka

Muzyka: Teoniki Rożynek

Choreografia: Anna Godowska

Dramaturgia: Agata Adamiecka

Scenografia: Robert Rumas

Kostiumy: Anna Maria Karczmarska

Lalki: Konrad Czarkowski (Kony Puppets)

Reżyseria świateł: Artur Sienicki

Produkcja: Izabela Dobrowolska, Agnieszka Różyńska

Premiera: 21 stycznia 2017

fot. Magda Hueckel

Wiktoria Tabak – studentka zarządzania międzynarodowego i wiedzy o teatrze na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.