Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu (Piękna i Bestia)

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu (Piękna i Bestia)

W czasach, kiedy piękno staje się wartością nadrzędną, trzeba przypominać, że uroda powinna jedynie dopełniać wspaniałą duszę. Tylko jak dotrzeć z tak mało popularnym przekazem do najmłodszych? Spektakl Teatru Groteska udowadnia, że baśń z XVIII wieku może być do tego idealnym narzędziem.

Twórcy spektaklu skupiają się na ukazaniu różnych odsłon piękna i brzydoty. Losy bohaterów pokazują, że uroda może okazać się złudna, natomiast jej brak bywa zbawienny. Reżyser Jerzy Jan Połoński proponuje najmłodszym spektakl nieco inny od popularnej adaptacji Disneya. W jego inscenizacji brak mówiącego imbryczka czy innych akcesoriów domowych, które okazują się później zaczarowanymi sługami. Na scenie pojawia się za to wierny lokaj Bestii, który pełni także funkcję narratora. To on dba o spójność historii i płynnie przenosi akcję z mrocznego zamku do radosnego miasteczka, w którym mieszka Piękna.

Książę (Dominik Gorbaczyński) jest przystojnym, zamożnym młodzieńcem. Niestety jego nieprzyjemne zachowanie prowokuje czarownicę do rzucenia zaklęcia, które przemienia go w szkaradnego potwora. Jeśli w ciągu dwudziestu lat Bestia pozna prawdziwą miłość, klątwa minie. Sfrustrowany bohater wątpi, by ktokolwiek zechciał się do niego zbliżyć, dlatego zaszywa się w pałacu i pielęgnuje czerwone róże – ulubione kwiaty Belli (Dominika Guzek).

Panienka od najmłodszych lat wyróżnia się nieprzeciętną urodą, co doprowadza jej zazdrosne siostry do szału. Tu warto wspomnieć, że owe próżne panny do złudzenia przypominają te z Kopciuszka. Bohaterki są przedstawione na kontrze do szlachetnej Pięknej, przez co jeszcze mocniej wybrzmiewa prawda o banałach związanych z atrakcyjnością.

Koleje losu sprawiają, że Bella przymusowo trafia do zamku Bestii. Ku jej zdziwieniu strach okazuje się mieć jedynie wielkie oczy. Młodzi spędzają razem coraz więcej czasu, a wkrótce zaprzyjaźniają się. Co ciekawe, postać Pięknej ma drobną rysę – mimo swojej dobroci i mądrości, nie od razu udaje się jej zapomnieć o szkaradnym wyglądzie Księcia.

Piękna i Bestia to także baśń o różnych obliczach przyjaźni i miłości. Wszak, liczy się to, co mamy w sercu. Uroda nie dość, że przeminie, to może jeszcze skomplikować życie. Obdarzonej nietuzinkową urodą Belli doskwierało nadmierne zainteresowanie powierzchownego i zakochanego w sobie Gusa (przezabawny Bartosz Watemborski). Epizodyczne sceny z udziałem tego pełnego egoizmu, ale też charyzmy, bohatera są najzabawniejszą częścią spektaklu.

Kolejnym pomysłem na ożywienie przebiegu wydarzeń jest zaprezentowanie kilku scen w formie muzycznej. Tajemniczy klimat baśni dopełnia gra świateł oraz sztuczny dym, który niezmiennie budzi ogromne poruszenie wśród najmłodszych widzów. Intrygującym rozwiązaniem jest także wykorzystanie głów lalek. Ojciec, siostry oraz kupiec przysłaniają swoje twarze atrapami. Pomijając praktyczne kwestie (jeden aktor może wcielić się w kilka postaci), to głowy urozmaicają spektakl i wpływają na wyobraźnię młodej publiczności.

Przekaz baśni jest prosty – ładna twarz i stroje nie mogą być kamuflażem brzydkiego wnętrza. Dobroć i mądrość życiowa zawsze zwyciężą, a zawiść zostanie ukarana. Warto o tym pamiętać i nie dać zwieść się pozorom, bo jak ostrzega kupiec – „pięknym jest często w życiu najtrudniej”.

Marta Kąsiel, Teatralia Kraków

Internetowy Magazyn "Teatralia", numer 245/2018

Teatr Groteska

Piękna i Bestia

reżyseria i scenariusz: Jerzy Jan Połoński

scenografia: Mariusz Napierała

choreografia: Jarosław Staniek

muzyka: Łukasz Damrych

obsada: Julia Dyga/Dominika Guzek, Katarzyna Kopczyk, Monika Filipowicz, Zbigniew Kozłowski/Adam Godlewski, Dominik Gorbaczyński, Paweł Mróz, Lech Walicki, Bartosz Watemborski

premiera: 3 marca 2018

fot. Grzegorz Mart

Marta Kąsiel – absolwentka wiedzy o teatrze na Uniwersytecie Gdańskim, studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego.