MOC MIŁOŚCI I MOC MUZYKI (CZARODZIEJSKI FLET)

MOC MIŁOŚCI I MOC MUZYKI (CZARODZIEJSKI FLET)

Jedna z najsłynniejszych oper Mozarta  skomponowana do libretta Emanuela Schikanedera na deskach Wrocławskiego Teatru Lalek. Historia o walce dobra ze złem, o miłości, odwadze i wytrwałości. W tej inscenizacji to jednak historia przede wszystkim o tym, czym jest sama opera. Po obejrzeniu trailera dostępnego na stronie Teatru Lalek nie wiedziałam, czego można się spodziewać  po tym spektaklu. Miałam wrażenie chaosu i panującego na scenie przeładowania. Obawiałam się, że przedstawienie okaże się zbyt głośne i męczące. Postanowiłam jednak wybrać się na nie z moim pięcioletnim synem Tomkiem w myśl zasady: co nas nie zabije to nas wzmocni. Jak bardzo się myliłam!

Na scenie rzeczywiście dzieje się wiele. Co więcej, sceny są dwie. Na pierwszym planie pracownia Mozarta pełna instrumentów, które zabrzmią w trakcie przedstawienia,  a w jej oknie scena właściwa, na której rozgrywa się opera. Mozart (Grzegorz Mazoń) otwiera okno… „Ciemna noc… i z tej nocy stworzę dla Was operę klasyczną” – to mówi i zaczyna grać… i dzieje się magia… Pojawiają się kolejne postacie przedstawiane przez kompozytora. Rozpoczyna się kolorowe, zabawne i szalone widowisko, niepozbawione również elementów grozy. W tej historii mamy gapowatego księcia Tamina (Sławomir Przepiórka), który na prośbę Królowej Nocy (Patrycja Łacina-Miarka) wyrusza na ratunek jej córce Paminie (Marta Kwiek) porwanej przez potężnego maga Sarastra (Krzysztof Grębski). Nagrodą dla księcia za ten bohaterski czyn ma być ręka księżniczki. Orężem Tamina jest podarowany mu przez królową tytułowy czarodziejski flet, który jak się okaże, ma pewien mankament – nie zawsze działa. Do pomocy młodzieńcowi zostaje przydzielony nadworny ptasznik królowej – niesforny Papageno (Marek Koziarczyk), który ma nadzieję na znalezienie własnej miłości. To dopiero początek: akcja toczy się w bardzo szybkim tempie, a scenografia zmienia się co chwilę. Zastosowano ciekawe rozwiązania techniczne, dzięki którym możemy mówić niemalże o efektach specjalnych.  Postacie są przerysowane, a ich kostiumy bardzo bogate. Zaskakująco jednak wszystko idealnie ze sobą współgra i tworzy spójną całość. Nie mogłoby niczego zabraknąć!

Przede wszystkim nie mogłoby zabraknąć muzyki, która nie jest tłem dla rozgrywających się wydarzeń, lecz jest ich integralną częścią. Buduje napięcie i wzmaga dramaturgię spektaklu. Dzieci mają okazję przekonać się, jak wielka siła drzemie w muzyce klasycznej czy  – szerzej – w ogóle w muzyce  instrumentalnej. Najlepszym na to dowodem i jednocześnie spontanicznym udziałem w zakończeniu opowieści Mozarta była niesamowita reakcja publiczności – aplauz na miarę la grande finale!

Czarodziejski flet jest świetnym punktem wyjścia do lekcji o historii muzyki i do dyskusji na temat roli muzyki w naszym życiu. W tym przypadku to miłość sprawiła, że z fletu mogła popłynąć melodia. W rzeczywistości często jest tak, że to muzyka wprowadza nas w romantyczny nastrój. Ja niewątpliwie dałam się porwać tej sile – moje serce zostało skradzione już w pierwszej scenie przez uroczego księcia Tamina przezabawną arią heroica.

Spektakl adresowany jest do widzów 6+ jednak na widowni zasiadły także młodsze dzieci. W teatrze pojawili się rodzice z dwu- i trzylatkami, lecz kilkoro z nich opuściło salę już w pierwszej części. Chociaż niektóre maluchy rzeczywiście z zainteresowaniem śledziły wydarzenia na scenie, to w tym przypadku należałoby wprowadzić zasadę mierzmy zamiary podług sił naszych dzieci. Przedstawienie jest głośne i intensywne, dodatkowo pojawiają się wyraziste sceny grozy, które delikatniejsze maluchy mogą bardzo przestraszyć.

– Tomku, co Ci się najbardziej podobało?

– Ten śmieszny ptak – Papageno, i jak gonił go duch.

 

Justyna Kluka, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 165/2016

 

Wrocławski Teatr Lalek

Elżbieta Chowaniec

Czarodziejski flet

reżyseria i scenografia: Marek Zákostelecký

opracowanie muzyczne: Vratislav Šrámek

choreografia: Aneta Jankowska

wizualizacje: Robert Maniak, Alicja Pietrucka

obsada: Anna Bajer, Kamila Chruściel, Jolanta Góralczyk, Krzysztof Grębski, Marek Koziarczyk, Marta Kwiek, Patrycja Łacina-Miarka, Grzegorz Mazoń, Sławomir Przepiórka, Edyta Skarżyńska

premiera : 15 listopada 2014

fot. materiały teatru

Justyna Kluka – mama Tomka i kobieta pracująca. Lubi świeże powietrze, jabłka i książki dla dzieci. Lubi też teatr. Pisze o swoim odbiorze sztuki w kontekście obcowania z nią z dzieckiem.