Mały kwiat agawy, czyli Kim Lee (KIM)

Mały kwiat agawy, czyli Kim Lee (KIM)

Ponad dwieście piosenek w repertuarze. Kilkaset kreacji w garderobie. Niezliczona ilość butów, peruk i biżuterii. Brokat, cekiny i pióra. Zmysłowość i delikatność. Zabawa i powaga. Najpopularniejsza polska drag queen – Kim Lee – pojawiła się gościnnie na scenie Teatru Nowego w Poznaniu w spektaklu KIM. Propozycja warszawskiego Teatru Rozmaitości to rodzaj dokumentu performatywnego, jak zresztą mówi o nim sama reżyserka, Elżbieta Depta, luźno oparty o historię życia polskiej drag queen, pochodzącej z Wietnamu. Andy Nguyen stworzył tę postać piętnaście lat temu i do dziś, nieprzerwanie, bawi publiczność swoimi występami.

Na środku sceny ustawiona została garderoba w formie sześcianu. Liczne stroje i błyszczące materiały, delikatnie wynurzające się zza kurtyny, intrygują czekającą na rozpoczęcie publiczność. Początkowo widzowie i widzki nie mają dostępu do wnętrza pomieszczenia, ponieważ po każdym z występów kotary zostają zasłonięte, jak gdyby skrywały się za nimi liczne tajemnice. Wieczór otwiera utwór Japanese Boy (Aneka), za pomocą którego Kim ukazuje swój stosunek do współczesnych polityków. Ironizuje z prezesa partii rządzącej, a swoje ciepłe uczucia kieruje w stronę zdjęcia prezydenta Wolnego Miasta Poznań. Tym samym artystka zaznacza swoje miejsce w polityczno-społecznej dyskusji na temat różnorodności, wybierając tolerancję i otwartość. Z tym też ściśle związana jest kolejna piosenka z repertuaru – My, Słowianie (Donatan&Cleo). Utwór ten nie pierwszy raz pojawia się w twórczości Kim. Kiedy został zaprezentowany w Konkursie Piosenki Eurowizji w 2014 roku, stał się swego rodzaju wizytówką Polski. Wizytówką, z którą nie wszystkie środowiska społeczne mogły oraz chciały się utożsamiać z racji seksistowskiego oraz wykluczającego, a wręcz rasistowskiego podtekstu. Wtedy, we współpracy z Krytyką Polityczną, powstał alternatywny teledysk w wykonaniu Lee, przełamujący narzucone przez pierwotnego artystę bariery. Po latach piosenka ponownie pojawia się w programie występów polskiej drag queen, co wskazuje na aktualność związanych z nią problemów.

Andy/Kim – jako drag queen, osoba biseksualna, z wietnamsko-koreańskimi korzeniami – nie może utożsamiać się ze słowiańską duszą, ponieważ nie wpisuje się w normy dyktowane przez zbiorowość konserwatywną. Chcąc sprzeciwić się wobec tak przedmiotowego traktowania osób urodzonych poza granicami Polski (ale nie tylko), Kim, w kusym stroju krakowianki, sugestywnie ruszając biodrami, parodiuje ubijanie masła, które stało się znakiem rozpoznawczym przywoływanej piosenki. Jej występ jest punktem wyjścia do ponownych rozmów na temat tożsamości i tego, jak może się ona konstytuować w świecie, którym rządzi strach.

Utworem kończącym pokazy jest piosenka brytyjskiego zespołu Portishead – Glory Box, opowiadająca o pragnieniu bycia sobą. Kim, niezwykle zmysłowa, ubrana w czarny kostium, owinięta czerwonym boa z piór, uwodzi swoimi ruchami i spojrzeniem, przenosząc nas w świat swojej kobiecości i szczerości. Istotne słowa piosenki, które w trakcie występu wybrzmiewają najgłośniej: „daj mi powód do bycia…kobietą… ja po prostu chcę być kobietą…” poruszają niezwykle ważną kwestię płci kulturowej oraz barier, jakie stawiane są przez społeczeństwo.

KIM to spektakl złożony nie tylko z kilku performansów, ale także z intymnych zwierzeń Andy’ego, zawartych w krótkich filmach, które zapełniają czas zmiany strojów do kolejnych występów. Odgrywają one istotną rolę w kontekście doboru repertuaru. Zagłębiamy się w historię absolwenta fizyki jądrowej, który przyjechał do Polki na wymianę studencką oraz całkiem przypadkiem stał się najbardziej znaną polską drag queen, zaczynając od występu na jednej z tematycznych imprez zorganizowanych przez jego znajomych. Dowiadujemy się również o problemach, jakie wiążą się z byciem drag queen, nie tylko wśród rodziny, ale także wśród środowiska gejowskiego.

Występy Kim Lee są jedynie tłem do rozważań na temat kondycji współczesnego człowieka, zanurzonego w świecie stereotypów i uprzedzeń. Przenoszą rozmowę na inną płaszczyznę – akceptacji mniejszości w mniejszości, ale nie tylko. Zaczynamy zastanawiać się, na ile możemy czuć się swobodnie w swoim ciele, ze swoją tożsamością. Lee pokazuje, że różnorodność jest piękna i wartościowa, a narracje, które nas określają, nie muszą przylegać do norm przyjętych przez społeczeństwo. Kim, w swoich lekkich, ironicznych i dowcipnych performansach, próbuje zderzyć odbiorców i odbiorczynie z rosnącymi w naszym społeczeństwie problemami. W formie zabawy stara się nakłonić publiczność do przemyśleń i do ewentualnej zmiany postrzegania świata..

Zosia Rogowska, Teatralia Poznań

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 224/2018

Teatr Rozmaitości w Warszawie

KIM

reżyseria: Elżbieta Depta

scenografia: Monika Nyckowska

opracowanie muzyczne: Weronika Krówka

współpraca: Michał Szymaniak

obsada: Kim Lee

premiera: 24 października 2016

fot. Kasia Chmura

Zosia Rogowska, rocznik '93. Studentka Mediów Interaktywnych i Widowisk. Feministka. Uwielbiająca czytać wegetarianka. Miłośniczka kotów i czarnej kawy.