Kto cię ubiera, Europo? (Europa. Śledztwo)

Kto cię ubiera, Europo? (Europa. Śledztwo)

Taneczna fantazja na temat współczesności, skupiona wokół europejskich bolączek i stawiająca pytania, na które niekoniecznie potrafimy lub też nie chcemy odpowiedzieć – to zaprezentowana gościnnie w Teatrze Muzycznym Capitol we Wrocławiu artystyczna propozycja Komuny//Warszawy. W spektaklu Europa. Śledztwo uderzająca jest różnica pomiędzy sposobem i formą komunikowania się artystek słowem a tym, jakie sygnały wysyłane są w warstwie ruchowej. Elementy teatru tańca można charakteryzować jako nieoczywiste, niedopowiedziane i trudne do jednoznacznej interpretacji, za to tekstowa część projektu to bardzo dosadne, niebudzące wątpliwości i wybrzmiewające z pełną mocą zarzuty.

Spektakl otwiera sekwencja figur, jakie tworzą przy użyciu swoich ciał trzy performerki. Wszystkie przedstawiane pozycje łączy to, że stanowią swego rodzaju cielesne zespolenie, w którym ręce i nogi tancerek splatają się ze sobą, w wyniku czego powstają układy kształtem przypominające trójgłowe postaci. To pierwszy wyraźny sygnał motywu przewodniego, który przewija się przez ich dalsze sceniczne działania – kobiety występują w jednej wspólnej roli, rozłożonej na trzy głosy i ciała, dzięki czemu niesiony przez nie przekaz zostaje wręcz dosłownie potrojony. Potwierdzenie tej teorii odnaleźć można w dalszej części przedstawienia, gdy aktorki mówią te same teksty. Powtarzają je kolejno, a przy tym wchodzą sobie w słowo i choć interpretują wersy może nieco odmiennie, wciąż nie wyłamując się z jednej, z góry przyjętej roli. Dopiero w finale bohaterki nieco odrywają się od siebie, każda rozpoczyna indywidualne działanie, co w zestawieniu z wcześniej ustaloną ścisłą synchronizacją powoduje powstanie natychmiastowego wrażenia chaosu i przełamania konwencji, w jakiej został pomyślany spektakl. I tu znów wydaje się, że to zaburzenie porządku było intencją twórczyń, które grubą linią oddzielają w ten sposób ostatnie sceny od wcześniejszego dialogu, jaki podejmują z widzem.

Europejskie bolączki są w spektaklu Komuny//Warszawy problematyzowane przez pryzmat second-handu jako zjawiska silnie charakteryzującego nasz kontynent i dającego pretekst do szerszej refleksji nad kondycją współczesnego społeczeństwa. Performerki, rozpoczynając swoje monologi, rozpakowują wielkie worki z używanymi ubraniami (wcześniej worki stanowią element scenografii, są zawieszone ponad sceną) i zakładają na siebie kolejne porcje niepasujących do siebie, podniszczonych ciuchów. Podejmują działania, których trudno byłoby nie skojarzyć z kompulsywną konsumpcją, choć w tym samym czasie ostro krytykują konsumpcjonistyczne postawy. Dostaje się jednak nie tylko zachłannemu społeczeństwu – cięgi zbierają aktualni winowajcy z pierwszych stron gazet – choćby Minister Kultury usiłujący cenzurować festiwal we Wrocławiu czy inny Minister wycinający lasy. Za dosadne komentarze będące głosem „wkurzonego ludu” tancerki zbierają oczywiste brawa, jak to zwykle się odbywa, gdy w teatrze zamiast mówić Szekspirem, przywołuje się krytykę absurdów dnia codziennego. Nie można już takich zabiegów nazwać dziś innowacyjnymi, natomiast w tym spektaklu twórczyniom udało się na tyle trafnie wypunktować problemy, na które chciały zwrócić uwagę, że nie razi powielanie dobrze znanego schematu.

Gorzkie słowa i nieszczególnie optymistyczne refleksje ubrane – określenie wybrane nieprzypadkowo – zostały w intrygującą taneczno-ruchową formę, co stanowi dość niekonwencjonalne zestawienie. Nie wydaje się, aby performerki nie mogły zdecydować się na to, czy wolą na scenie coś powiedzieć czy wytańczyć – raczej z powodzeniem czerpią jednocześnie z jednej i drugiej strategii komunikowania się z widzem i wychodzą zwycięsko z tej odważnej próby. Subtelnie wyważona została granica pomiędzy ilością słów i pantomimicznych sekwencji, przez co spektakl jest silnie dynamiczny, a w krótkiej, niespełna godzinnej formie udaje się zawrzeć wiele tropów do dalszej dyskusji, choć nie można byłoby mówić o nadmiarze ani o wyczerpaniu którejkolwiek z podejmowanych problematyk. Europa. Śledztwo to bardziej zaproszenie do otwarcia się na pewną refleksję niż przedstawienie jednoznacznych opinii czy diagnoz.

 

Katarzyna Mikołajewska, Teatralia Wrocław

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 207/2017

Komuna//Warszawa

Europa. Śledztwo

choreografia: Magda Jędra, Weronika Pelczyńska, Iza Szostak
dramaturgia: Agata Szczęśniak
realizacja świateł: Karolina Gębska
scenografia: Wojciech Pustoła

premiera: 11 lipca 2014 roku

fot. Monika Stolarska

Katarzyna Mikołajewska – rocznik 89. Absolwentka kulturoznawstwa ze specjalnością krytyka artystyczna. W teatraliach od 2010 roku. Recenzuje spektakle także dla artPapieru, Czasu Kultury i redaguje dział Teatr w „2Miesięczniku. Piśmie ludzi przełomowych”. Kiedy nie przesiaduje we wrocławskich teatrach lubi uprawiać turystykę teatralną, choć żałuje, że wciąż nie ma na to zbyt mało czasu.