Krzyki z Placu Bohaterów (Plac Bohaterów)

Krzyki z Placu Bohaterów (Plac Bohaterów)

W XX wieku odnotowano około 180 konfliktów zbrojnych. Wojny spustoszyły niemal pół globu. Ci, którzy przeżyli, zostali naznaczeni trudnym do zmycia piętnem. Wśród nich znajdują się bohaterowie Placu Bohaterów…

Premierowy spektakl Teatru Jaracza przedstawia historię rodziny profesora Józefa Schustera, która jeszcze przed drugą wojną światową mieszkała w bliskim sąsiedztwie tytułowego Heldenplatz. W tym miejscu w 1938 roku przemawiał do wiwatujących tłumów Adolf Hitler. Schusterowie, którzy byli Austriakami żydowskiego pochodzenia, musieli opuścić Wiedeń. Ścieżki dwojga braci rozeszły się w Wielkiej Brytanii Józef wraz z żoną (Zofia Uzelac) i trojgiem dzieci zamieszkał w Oxfordzie, Robert (Bronisław Wrocławski) w Cambridge. Kiedy kilka lat później wrócili z emigracji, a Józef ze swą rodziną osiadł na nowo przy Placu Bohaterów. Powrót do kraju okazuje się jednak niewiarygodnym rozczarowaniem. Żona profesora stale słyszy echo krzyków dochodzących z Placu Bohaterów, on sam zaś czuje się wyobcowany pośród innych wykładowców uniwersytetu. Postanawiają więc sprzedać dom i osiąść na stałe w Oxfordzie. Jednak tuż przed wyjazdem profesor popełnia samobójstwo, wyskakując z okna.

Akcja spektaklu rozpoczyna się krótko po tym wydarzeniu. O okolicznościach śmierci profesora i całej przedakcji widzowie dowiadują się od dwóch służących rozmawiających ze sobą w ogromnym salonie. Zmarły jawi się w ich narracji jako postać niezwykle oziębła w stosunku do żony i dzieci. Nie zauważał bowiem coraz bardziej postępującej depresji współmałżonki, prześladowanej stale przez echo wydarzeń wiosny 38.

W posadzce pośrodku pomieszczenia widnieje ogromna wyrwa, nad nią zaś zawieszona jest skocznia basenowa, do której prowadzi przymocowana do ściany drabinka. Dość surową scenografię dopełniają dziesiątki wypastowanych męskich butów (ustawionych w rzędach lub w nieładzie), .

Plac Bohaterów to spektakl, z którego (tak jak z prawdziwego placu) stale wybrzmiewają krzyki. Nie są to jednak krzyki wiwatujących, a ogarniętych rozpaczą. Bohaterowie odsłaniają swe smutki, chcą się buntować, ale brak im sił. Najlepszym tego przykładem jest zgorzkniały i poruszający się o kulach wuj Robert. Mężczyzna atakuje polityków, prasę, instytucje kulturalne czy uniwersytety, rzucając w ich stronę największymi oszczerstwami.

Plac Bohaterów ukazuje prawdę o tym, jak wielkie oddziaływanie na życie jednostki ma przeszłość. Troje dorosłych dzieci Józefa nie potrafi ułożyć sobie życia. Wszyscy zdobyli wyższe wykształcenie, a dwie córki (podobnie jak ojciec i wujek) mają tytuły profesorskie, ale są rozwiedzione i nieszczęśliwe. Jedna stale milczy, zdaje się wyzuta z wszelkich uczuć. Druga odnajduje sens życia w pracy w wiedeńskiej Bibliotece Narodowej. Sprzeciwia się wycince lasu, chce się buntować, lecz nie znajduje poparcia. Urszula Gryczewska w tej roli jest zdystansowana i cyniczna. Wykrzykuje towarzyszące granej przez siebie postaci bolączki, zwiększając tym samym jej autentyczność. Ich brat (Marek Nędza) zaś to ubrany ekstrawagancko amant, który czerpie przyjemność z szokowania innych, zbereźnych występków czy bezwstydnego podrywania młodych kobiet. Matka pojawia się dopiero w ostatnich minutach spektaklu. Grająca ją Zofia Uzelac błąka się po pokoju pełnym bliskich, nie rozpoznając ich twarzy, podążając jedynie za głosem. W takim towarzystwie niełatwo zbudować ciepłe relacje rodzinne, nawiązać kontakt. .

Niemożność porozumienia zostaje podkreślona przez skrajnie różniące się stroje bohaterów. Pani profesorowa nosi czarny kostium z lateksowego materiału z metalowymi elementami.. Jedna z sióstr ubrana jest bardzo elegancko, ma buty na wysokim obcasie i profesjonalny makijaż, podczas gdy garderoba drugiej przypomina raczej dobrany bez ładu zestaw, w którym kobieta jawi się jako czarny ptak (efekt noszonego przez nią wdzianka z piórami) z turkusową głową (kolor czapki). Swym ubiorem, a raczej jego brakiem, przykuwa także uwagę pomocnica pani Zittel (Agnieszka Skrzypczak), która w pierwszej scenie pozbawiona zostaje sukienki z panterkowym wzorem i zamiast tego występuje w samych majtkach i rozpiętej bluzie, wijąc się niekiedy przy ścianie. Wygląd każdej z postaci różni się diametralnie, tak samo jak ich charaktery. Wszyscy stanowią mieszankę, gotową w każdej chwili wybuchnąć. Różnorodność postaci sprawia też, że każdy z aktorów może odznaczyć się na tle innych. Zespół Jaracza bez wyjątku wykorzystuje tę możliwość, serwując widzom wyśmienity aktorski popis.

Plac Bohaterów w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego to opowieść o kondycji człowieka, jego zagubieniu i samotności . Strach, nieporozumienie i presja to stałe elementy dzisiejszego życia, które rodzą stany depresyjne i agresję. Pewne elementy historii zaś nie dają o sobie zapomnieć.

Natalia Chuszcz, Teatralia Łódź

Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 218/2017

Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi

Thomas Bernhard

Plac Bohaterów

reżyseria: Grzegorz Wiśniewski

przekład: Grzegorz Matysik

scenografia, światło: Mirek Kaczmarek

współpraca dramaturgiczna: Jakub Roszkowski

inspicjent, asystent reżysera: Marta Baraszkiewicz

obsada: Urszula Gryczewska, Milena Lisiecka, Barbara Marszałek, Agnieszka Skrzypczak, Zofia Uzelac, Marek Nędza, Bronisław Wrocławski
premiera: 17 grudnia 2017 

fot. Krzysztof Bieliński

Natalia Chuszcz – w teatrze pociągają ją niekonwencjonalne rozwiązania, mowa ciała i muzyka. Nałogowo czyta książki oraz tańczy.