Komunikacyjne zawirowania (Ostatni tramwaj)

Komunikacyjne zawirowania (Ostatni tramwaj)

Czy po sześćdziesiątce można zacząć wszystko od nowa? Zakochać się, wyjechać, zostawić swoje dotychczasowe życie, mieć czystą kartę? Bohaterowie najnowszej premiery Teatru Nowego Ostatni tramwaj będą próbować, ale czy ich tramwaj się nie wykolei?

Paweł Siergiejewicz (Sławomir Sulej) i Wiera Iwanowna (Mirosława Olbińska) spotykają się przypadkowo na ulicy po czterdziestu latach, ale nie od razu się rozpoznają. On w łachmanach, brudny i wygłodniały prosi ją o papierosa. Wiera nadal pamięta Paszę jako przystojnego młodzieńca, w którym kochała się od piątej klasy. Jego obecny wygląd napawa ją zatem trwogą. Paweł Siergiejewicz początkowo udaje, że jedynie przygotowuje się do roli bezdomnego, w której ma się niedługo zaprezentować na kinowym ekranie. Tak naprawdę jego kariera aktorska zakończyła się jednak bezpowrotnie. Podobnie zresztą jak szczęśliwe życie rodzinne. Obecnie bohater wiedzie los Szekspirowskiego Króla Leara – pozbawiony domu, szacunku i zrozumienia, musi żebrać oraz nocować w opuszczonych mieszkaniach. Wiera Iwanowna jest nie mniej doświadczona przez życie. Po rozstaniu z mężem pijakiem była zmuszona samotnie wychowywać córkę. Będąc stale poza domem, nie zauważała, że jej dziecko zaczyna żyć życiem ulicznym. Dziś musi pracować jeszcze więcej, gdyż ma na utrzymaniu nie tylko dorosłą córkę alkoholiczkę, lecz także wnuka-inwalidę. Do pensji pielęgniarki dorabia zatem handlem na ulicy, gdzie też krzyżują się jej i Paszy ścieżki.

Historia Pawła Siergiejewicza i Wiery Iwanowny to opowieść o samotności. O ludziach, którzy wiodą smutne i zabiegane życia,pozbawione zrozumienia, rozrywki i szczerej rozmowy. Nic więc dziwnego, że bohaterowie, połączeni wspólną (nie)dolą, zaczynają pałać do siebie pewnymi uczuciami, które odbierają jako miłość, ale w rzeczywistości popycha ich do siebie przede wszystkim rozpaczliwa potrzeba kontaktu z drugim człowiekiem. Nie darzą się fizycznym pożądaniem ani gorącą namiętnością, jednak ich bliskość osiąga zupełnie inny poziom. Obnażają przed sobą swe najgłębiej skrywane lęki i obawy. Opowiadają o życiowych wzlotach i upadkach oraz nadziei, że nie wszystko jest jeszcze stracone. Mimo że oboje są już po sześćdziesiątce, postanawiają rozpocząć nowe, wspólne życie. Marzenia pozostają jednak fantazjami nie do ziszczenia, a ostatni tramwaj odjeżdża.

Spektakl ukazuje nie tylko historię dwojga ludzi zepchniętych na margines społeczny i podzielających podobne obawy. To także ponadczasowa opowieść o odmienności ludzkiego losu oraz nietypowości życiowych scenariuszy. Ostatni tramwaj dotkliwie uświadamia, że nigdy nie można być pewnym tego, co przyniesie jutro.

Umiejscowienie akcji w unowocześnionych, w stosunku do o tekstu Ludmiły Razumowskiej, realiach jest zabiegiem nie do końca czytelnym. Scenografia (Andrzej Sadowski) skonstruowana została na kształt łódzkiego krajobrazu. Mamy w tle zdjęcia znanych kamienic, odrapanych ścian, ciemnych podwórek. Wszystkie fotografie są „swojskie”, znane lokalnym widzom, ale jakoś kłóci się to z rzeczywistością oryginalnie ukazaną w Ostatnim tramwaju – tą poradziecką, zniszczoną i ogarniętą chaosem. Nawiązania do rosyjskiego świata oraz pewne gry słowne z nim związane na tle współczesnej Łodzi tworzą zatem niezrozumiałą hybrydę. Mimo uniwersalnego wydźwięku spektaklu oraz tego, że historia podobnej miłości mogłaby zdarzyć się w każdym miejscu i czasie, to brak konsekwencji w osadzaniu świata przedstawienia w określonych realiach nieco razi.

W spektaklu wykorzystane zostały fragmenty animacji Wilk i zając, będącej notabene jednym z największych osiągnięć rosyjskiego kina dziecięcego. Historia ta, ukazująca złego wilka wiecznie ścigającego dobrego zajączka, może być rozumiana w kontekście Ostatniego tramwaju jako gonitwa człowieka za szczęściem. Szczęście jednak, tak jak animowany zając, stale wymyka się z rąk, jest niedoścignione.

Zdecydowanie największym atutem spektaklu jest obsada aktorska. Sławomir Sulej i Mirosława Olbińska stanowią parę idealną. Uzupełniają się zarówno podczas pijackich zwierzeń, jak i snucia planów na przyszłość. Ostatni tramwaj mimo pewnych zawirowań kompozycyjnych jest wart zobaczenia chociażby ze względu na ten znakomity duet aktorski.

 

Natalia Chuszcz, Teatralia Łódź

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 211/2017

Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi

Ludmiła Razumowska

Ostatni tramwaj

reżyseria: Katarzyna Deszcz

przekład: Jan St. Trzos, Waldemar Kotas

scenografia: Andrzej Sadowski
inspicjent: Teresa Hajman

obsada: Mirosława Olbińska (Wiera Iwanowna), Sławomir Sulej (Paweł Siergiejewicz)
premiera: 27 października 2017

fot. HaWa

Natalia Chuszcz – w teatrze pociągają ją niekonwencjonalne rozwiązania, mowa ciała i muzyka. Nałogowo czyta książki oraz tańczy.