Klasyczny balet w pięknej odsłonie (Giselle)

Klasyczny balet w pięknej odsłonie (Giselle)

W ostatnią sobotę października w Operze Wrocławskiej odbyła się premiera Giselle. To romantyczna historia, w której obok siebie istnieją dwa światy: realny i fantastyczny. Piękna wieśniaczka zakochuje się w mężczyźnie, którego pochodzenia nie zna. Kiedy okazuje się, że jej ukochany nie jest – jak sądziła – chłopem, lecz księciem, zrozpaczona dziewczyna odbiera sobie życie. Ale tu nie kończy się ta ciekawa opowieść. Wkraczamy bowiem w grono willid, nocnych zjaw, które przynoszą śmierć zabłąkanym w lesie ludziom…

Balet podzielony jest na dwa akty. W pierwszym Giselle (Remy Lamping) poznaje księcia Alberta (Robert Kędziński) ubranego w strój wieśniaka i zakochują się w sobie. Kostiumy aktorów są inspirowane tradycją ludową. Tancerki noszą białe koszule oraz kontrastujące z nimi ciemnozielone gorsety z fartuszkami, a do tego jasnozielone tiulowe spódniczki. Książę występuje w białej koszuli oraz jasnobrązowej, wiązanej kamizelce. Wchodzący na scenę po koniec aktu orszak królewski ubrano w purpurę. To prosty, ale funkcjonalny zabieg, który pomaga zorientować się w fabule nieznającym jej osobom. Kiedy wieśniaczka dowiaduje się, że ukochany nie jest tym, za kogo się podawał i ma narzeczoną, wpada w szał.  Upada kilka razy, a w pewnym momencie jej ciasno zaplecione na głowie koczki rozwijają się i dalej tańczy już z rozpuszczonymi włosami. Jest to oznaką jej szaleństwa z miłości i zapowiedzią rychłej śmierci.

W drugiej części przedstawiono świat fantastyczny. Na scenie króluje biel. Willidy oraz duch Giselle przyodziane są w białe tiulowe sukienki. Na ich tle wyróżnia się książę ubrany w czarny strój. Królowa pięknych zjaw, Mirta, zwraca uwagę tym, że do sukienki przy dekolcie ma doczepioną zieloną gałązkę mirtu. Warto zauważyć , że w Biblii roślina ta symbolizuje nieśmiertelność, co dokładnie pokazuje, kim są willidy.

 

Scenografia w obu aktach jest skromna, ale kompletna. W pierwszym na scenie stoją dwa drewniane domki z pergolami, po których pnie się winorośl, oraz ławka wykorzystywana przez tancerzy, którzy czasem na niej przysiadają i obserwują inne postacie na scenie. Na aktorów pada jasne światło, widać wszystkie szczegóły ich strojów. W drugim akcie tło stanowią trzy małe nagrobki z dużymi krzyżami, a z przodu stoi świeży grób Giselle. Panuje półmrok, oświetlono  tylko centralną część sceny. Takie zabiegi podkreślają nastroje, jakie panują wśród postaci. Najpierw jest sielsko i radośnie, potem spokój zamienia się w rozpacz i żal.

Uwadze widza nie może ujść kunszt wykonawców. Tancerka, która wcieliła się w główną rolę, potrafi idealnie wytańczyć wszystkie emocje, które przeżywa jej postać. Kiedy jest zakochana i ma motylki w brzuchu, delikatnie stąpa po scenie i odnosi się wrażenie, że niemalże unosi się nad podłogą. Podobnie jest w przypadku księcia. Oboje tańczą łagodnie, miękko i bardzo płynnie. Gdy sytuacja się komplikuje i Giselle poznaje prawdę, jej ruchy stają się krótkie i gwałtowne. Warto również wspomnieć o popisie „wiejskiego pas de deux” (Natsuki Katayama i Łukasz Ożga). Solista i koryfejka wyróżniają się swoim tańcem na tle innych aktorów. Ich ruchy są płynne i dopracowane. Widać, że bardzo dobrze rozumieją się wzajemnie. Lekki, zwiewny taniec w środku pierwszego aktu wnosi świeżość i podkreśla sielskość sceny, wszyscy cieszą się wspólną zabawą i winobraniem. Jeszcze nikt się niczym nie przejmuje, nic nie zapowiada tragedii, która ma się za chwilę wydarzyć.

Giselle w tym opracowaniu jest przedstawieniem utrzymanym w konwencji klasycznego tańca baletowego. Z pewnością można polecić je osobie, która nigdy wcześniej nie uczestniczyła w tego rodzaju widowisku, bowiem prosta fabuła pozwala skupić się na samym tańcu. Wszystkie ruchy aktorów zostały szczegółowo przemyślane, a tancerzom nie zdarzają się potknięcia ani przypadkowe gesty.

 

Anna Zwierzycka, Teatralia Wrocław

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 266/2018

 

Opera Wrocławska

Adolphe Adam

Giselle

dyrygent: Ayyub Guliyev

choreografia: Jean Coralli, Jules Perrot

opracowanie i realizacja choreograficzna: Ewa Głowacka, Zofia Rudnicka

kostiumy i scenografia: Tatiana Kwiatkowska

obsada: Remy Lamping (Giselle), Robert Kędziński (Albert), Anna Szopa-Kimso (Berta), Won June Choi (Hilarion), Martyna Dobosz (Batylda), Wilfryd, Andrzej Malinowski (przyjaciel Alberta), Sergii Oberemok (ojciec Batyldy), Ines Furuhashi-Huber (Mirta), Natsuki Katayama, Łukasz Ożga (Pas de deux wiejskie)

premiera: 27 października 2018

Anna Zwierzycka, rocznik 1996, studentka filologii polskiej. Zakochana w sztuce współczesnej, a najbardziej w awangardzie.