Jeszcze Polska Woda płynie (Polska  Woda)

Jeszcze Polska Woda płynie (Polska Woda)

Stulecie odzyskania niepodległości można świętować na różne sposoby. Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu zdecydował się przenieść z internetu na scenę monolog Henryka Jamrozika i przekształcić go w spektakl będący w stanie skomentować polską rzeczywostość w tak ważnej dla wszystkich chwili.

Nazywam się Henryk Jamrozik i jadę z kościoła. Może jestem po piwie, ale mówię prawdę” – tak mieszkaniec wsi Kałkowskie starał się sześć lat temu wyłożyć operatorowi telewizji z Ostrowa Wielkopolskiego to, co w czterdziestopięciominutowym spektaklu jego reżyser Konrad Imiela przedstawia widzom. Bartosz Picher grający głównego bohatera w prosty sposób – jak rzeczywisty Jamrozik – dzieli się ze światem swoimi pretensjami, żalem i przemyśleniami, ale robi to na scenie, w świetle reflektora, przy akompaniamencie utworów Chopina w wykonaniu Darii Wilsz i Elżbiety Kłosińskiej.

Polska Woda to przedstawienie naprawdę nietuzinkowe, nie tylko ze względu na materiał źródłowy, z którego czerpie inspiracje. Stanowi kompletną całość, niczego w nim nie brakuje. Niesamowite jest to, jak mocno poszczególne elementy kompozycji współgrają ze sobą. Na scenie znajdują się dwie osoby, które wydają się pochodzić z dwóch kompletnie różnych światów – po lewej stronie przy pianinie siedzi elegancko ubrana dziewczyna i gra utwory Chopina, a po prawej przy mikrofonie stoi dorosły mężczyzna w ortalionowej kurtce, który bez żadnej ogłady opowiada o okolicznych polach i łąkach zalanych przez rzekę. Mimo pozornego dysonansu obie postaci tworzą swego rodzaju harmonię. Muzyka przeplata się z monologiem Jamrozika, czasem tworzy tło do jego wypowiedzi, ale nigdy go nie zagłusza. Bohater odwdzięcza się tym samym, od czasu do czasu robi pauzy i razem z widownią wsłuchuje się w piękne melodie.

Publiczność i artyści znajdują się w tej samej przestrzeni. Aktor wchodzi w interakcje z widzami, mówi bezpośrednio do nich, gestykuluje, momentami płacze, głos mu się załamuje. Szczerość, z jaką sceniczny Jamrozik zwierza się publiczności, potęguje silne wrażenie ulotności przeżywanej chwili. Bohater Pichera to postać, którą możemy spotkać w życiu codziennym, dlatego uzewnętrznienie jego uczuć, obaw, pragnień porusza widza. To tak jakby nieznajomy odkrył przed nami swoje mroczne sekrety i myśli, z którymi częściowo możemy się utożsamić. Nie sposób pozostać obojętnym na widok tego rodzaju otwartości.

Spektakl Polska Woda to wielopłaszczyznowe zderzenie finezji sztuki z ludzką prostotą i bezpośredniością. Na scenie odgrywane są walce, polonezy, mazurek, a w tej samej przestrzeni przemawia Henryk Jamrozik, który przeklina, pali, momentami zachowuje się agresywnie, często zbacza z tematu. To dwa obrazy jednej Polski. Utwory Chopina, najsłynniejszego rodzimego kompozytora, zawsze towarzyszą uroczystościom patriotycznym o wielkiej wadze, a tu akompaniują mieszkańcowi polskiej wsi. Takie dwa ujęcia polskości kontrastują ze sobą, ale się nie wykluczają. Zarówno muzyka Chopina, jak i postawa Jamrozika wydają się widzowi naturalne, bowiem romantyczne utwory przez lata inspirowały Polaków do walki o wolność, a tu zagrzewają bohatera do podjęcia działań dla dobra swojej społeczności.

Spektakl Konrada Imieli powstał z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, wydarzenia ogromnej wagi, ale opowiada o rzeczy przyziemnej, o tym, jak rzeka Polska Woda, niewielki dopływ Baryczy, zalała okoliczne wioski i pola, i co o tym sądzi mieszkaniec tych terenów. Jamrozik, mówiąc o sprzeczkach mieszkańców okolic Polskiej Wody, krytykując miejscowe władze i sąsiadów, jednocześnie formułuje ocenę współczesnych Polaków i pyta, czy o taką Polskę walczyliśmy. Widz za to może zapytać, czy w ogóle przestaliśmy walczyć. Zmagania, by odzyskać niepodległość zostały sto lat temu zakończone sukcesem, ale przykład Jamrozika pokazuje, że Polak wciąż walczy, choć na mniejszą skalę, o swoje racje i prawa.

Przedstawienie jest zachwycające pod względem wizualnym. Spektakl składa się z kilku ujęć, które wydają się obrazować różne stany emocjonalne mówiącego. Za pomocą zróżnicowanego oświetlenia udaje się uchwycić nawet drobne zmiany emocji na twarzy głównego bohatera, ponadto reflektor śledzący nieustannie Jamrozika pomaga tworzyć wrażenie, że tkwi w rodzaju pułapki, jest obserwowany i nie ucieknie słów, które padły na scenie.

Polska Woda to spektakl wyjątkowy, który zasługuje na owacje na stojąco. Stanowi niezwykle kolorowy i żywy komentarz do rzeczywistości współczesnej Polski, który można interpretować na wiele sposobów. Z jednej strony pokazuje, jak indywidualnym pojęciem jest patriotyzm, z drugiej – przedstawia jedno z obliczy walki współczesnego Polaka i podkreśla, że póki Polska Woda płynie, ta walka nie ustanie.

Zuzanna Wójciak, Teatralia Wrocław

Internetowy Magazyn "Teatralia", numer 264/2018

Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu

Polska Woda

Tekst: Henryk Jamrozik
Muzyka: Fryderyk Chopin
Scenariusz, reżyseria, scenografia, opracowanie muzyczne, audiosfera: Konrad Imiela
Kostiumy: Agata Bartos

premiera: 3 listopada 2018

Fot. Edgar De Poray

Zuzanna Wójciak – rocznik 2000, uczennica III klasy IX LO we Wrocławiu. Zamiast uczyć się do matury, chodzi do teatru.