My jesteśmy świnki trzy! (#[+#@!? (słowo na G))

My jesteśmy świnki trzy! (#[+#@!? (słowo na G))

Jakie słowo na literę g przychodzi wam na myśl jako pierwsze? Gabinet, garmażeria, gablota, gawron, gadać? Autorom spektaklu #[+#@!? (słowo na G) chodzi o gwałt. Przemoc seksualna wciąż pozostaje tematem tabu, choć w mediach społecznościowych pojawiają się takie akcje jak #metoo, które nagłaśniają ten trudny temat. Układ Formalny decyduje się na pokazanie młodzieży szkolnej – bo do niej adresowane jest to przedstawienie – teatru odpowiadającego na aktualne społeczne problemy. Spektakl wyreżyserowany przez Grzegorza Grecasa dotyka kwestii, o której ludzie często nie chcą rozmawiać.

Upalne lato w szkole i lekcja biologii. Trzech sprawców oraz jedna ofiara. Fakt, że on włożył jej rękę pod bluzkę jeszcze nic nie znaczy. Przecież to żarty. Oni są jeszcze dziećmi. Wyrosną z tego. Takie myśli i argumenty towarzyszą zrozpaczonej dyrektorce, która ewidentnie nie ma pomysłu, jak postapić w zaistniałej sytuacji.

Spektakl został podzielony na dwie równe części, które trwają po 45 minut, a między nimi zaplanowano 5 minut przerwy. Najpierw znajdujemy się w szkolnej klasie i obserwujemy trójkę gimnazjalistów, żartobliwie określających siebie jako trzy świnki w murowanym domku: Blondasa (Adam Pietrzak), Schabika (Jerzy Górski) i Dzięcioła (Maciej Rabski). Jest w nich mnóstwo emocji, ale nie tylko dlatego, że przechodzą okres dojrzewania i różne rzeczy siedzą im w głowie. Dopuścili się przecież czynu, którego nie można rozpatrywać już w kategoriach błahych przewinień Jak to właściwie było? Nikt nie potrafi dokładnie opowiedzieć, co zaszło tamtego feralnego dnia. Często z ust chłopców pada pytanie: „Co mówimy?” i odpowiedź: „Prawdę”. Możemy poznać tylko ich perspektywę, nie ma bowiem z nami skrzywdzonej Kai. Oprawcy próbują ustalić wspólną wersję zeznań. Reżyser stosuje ciekawy zabieg – aktorzy kilkakrotnie zakładają maski, które kojarzą się jednoznacznie z filmami o psychopatycznych mordercach.

Druga część to tajne posiedzenie rady pedagogicznej. Tu również pada mnóstwo pytań, na które nie poznajemy odpowiedzi: dlaczego Kaja uciekła, co tam się tak naprawdę stało, dlaczego to zrobili? No i najważniejsze: co ma zrobić dyrekcja i grono pedagogiczne? Obserwuje się potyczkę słowną dyrektorki (Malwina Rusów) i wychowawczyni (Paulina Mikuśkiewicz), która miała pilnować klasy. Kobiety siedzą naprzeciwko siebie przy długim stole, a głowy widzów zasiadających przy jego blacie odwracają się to w prawo, to w lewo – tak jak podczas meczu tenisa. W tej części widownia jest zachęcana do zabrania głosu w sprawie. Odzywa się jeden odważny widz – to wychowawczyni ma rację, stwierdzając kategorycznie, że należy ukarać chłopców i za wszelką cenę ochronić – pozostałe obecne na sali osoby się z nią zgadzają.

W postaciach Blondasa, Dzięcioła i Schabika można dojrzeć znajomych ze szkolnych lat. Mają cechy charakterystyczne dla klasowych rozrabiaków, zaś Blondas jest typowym dobrym uczniem, dla którego czwórka z matematyki to plama na honorze. Nie są to jednak wyłącznie stereotypowi uczniowie, bo bohaterowie spektaklu Grecasa mają indywidualne charaktery.

Kusa bluzka z brokatowym napisem Cute nie powinna nakłaniać nikogo do przemocy seksualnej. W powietrzu cały czas wisi pytanie: „Czy doszło do g…”, czyli okrutnego czynu, którego nazwy boją się wymówić zarówno przedstawicielki grona pedagogicznego, jak i sami uczniowie. Nikt również na to pytanie w spektaklu nie odpowiada wprost, widz może się tylko domyślać, co zaszło. Rozgrywanie przedstawienia w salach przypominających klasę i pokój nauczycielski oraz podzielenie go na dwie części, których czas trwania odpowiada godzinie lekcyjnej sprawiają, że mamy jeszcze silniejsze poczucie tego, że jesteśmy w szkole i oglądamy prawdziwe wydarzenia. Widz nie jest biernym obserwatorem, ma być wciągnięty w całą historię i czynnie w niej uczestniczyć. Autorzy spektaklu próbują przełamać temat tabu. Reżyser dobrze wie, gdzie ma nacisnąć, żeby mocno zabolało. Teatr zaangażowany w społeczne problemy to coś, czego dzisiaj potrzeba – gimnazjalistom, uczniom szkół ponadgimnazjalnych, ale też dorosłym, których należy uwrażliwiać oraz uświadamiać.

Anna Zwierzycka, Teatralia Wrocław

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer  242/2018

Teatr Układ Formalny

dramaturgia: Magdalena Drab

reżyseria: Grzegorz Grecas

aranżacja przestrzeni i kostiumy: Agnieszka „Alex” Aleksiejczuk,

II scenograf: Jan Głąb

muzyka: Tymoteusz Witczak

realizacja nagrań audio: Krzysztof Grębski

obsada: Jerzy Górski, Paulina Mikuśkiewicz, Adam Michał Pietrzak, Malwina Rusów, Maciej Rabski

Premiera: 14 września 2017 

fot. Tobiasz Papuczys

Pokaz w ramach Przeglądu spektakli Teatru Układ Formalny w Instytucie im. Jerzego Grotowskiego

Anna Zwierzycka, rocznik 1996, studentka filologii polskiej. Zakochana w sztuce współczesnej, a najbardziej w awangardzie.