Dwadzieścia lat minęło… (20. Ogólnopolski Festiwal Sztuk Autorskich i Adaptacji Windowisko)

Dwadzieścia lat minęło… (20. Ogólnopolski Festiwal Sztuk Autorskich i Adaptacji Windowisko)

23. i 24. listopada festiwal Windowisko obchodził swoje okrągłe urodziny. Dwadzieścia lat minęło, chciałoby się zaśpiewać z sentymentalną łezką w oku. Zmieniające się miejsca, setki artystów, ale koncepcja prezentowania sztuki autorskiej wciąż ta sama. Można śmiało rzec, że minione dwie dekady bogatych repertuarowo spotkań teatralnych przyniosły ich organizatorom prawdziwy powód do dumy, a miłośnikom sztuki offowej pomyślne widoki na dalsze emocjonujące peregrynacje do jej gdańskiej kolebki.

Festiwal opalizował różnorodną tematyką. Spektaklom zaproszonych w tym roku artystów trudno znaleźć wspólny mianownik, ale jeśli pokusić się o to, prawdopodobnie byłaby nim refleksja oscylująca wokół szeroko pojętego braku, rozmycia. W wersji z ironiczno- groteskowym przytupem zainicjował ją w piątkowy wieczór znany performer Arti Grabowski za pośrednictwem swego monodramu zatytułowanego Raport panika. Flirt z tekstem Rolanda Topora okazał się ciekawym eksperymentem scenicznym, zakładającym intensywną interakcję z widownią. Grabowski w przywoływanych migawkach narracyjnych opisujących współczesne polskie realia jawi się jako ich bystry, ale i przewrotny obserwator. W kostiumach księdza, wariata w tęczowej sukience, nauczyciela karcącego uczniów zapalczywie przy tym żującego gumę (notabene zebraną z ust wszystkich z widowni) chłoszcze widza strumieniem krytyki zbudowanej na argumentacji a contrario. Sięgając po ironiczne instrumentarium, konstruuje nie zawsze spójny ideowo, ale niezwykle atrakcyjny wizualnie traktat o nietolerancji, braku empatii i ogłady. Jury, doceniwszy ten imponujący performersko spektakl, nagrodziło artystę Grand Prix Marszałka Województwa Pomorskiego.

Do środków scenicznego wyrazu z tego samego podwórka uciekła się zwyciężczyni nagrody za najlepszą reżyserię Rita Janowska w swoim spektaklu Trafiło je Stowarzyszenia Zróbmy Sztukę. Ten projekt, stworzony we współpracy z licznym gronem aktorów, w asyście chóru i muzyki na żywo, to swoisty „manifo-musical” traktujący o kobietach, ich roli w społeczeństwie, emancypacyjnych zmaganiach ze stereotypami patriarchalnej proweniencji. Jankowska nie szczędzi ironii, biorąc na tapet figurę matki-Polki, kobieco-matczyne emblematy takie jak krew i mleko. Artystka dostrzega w nich zarówno symbole mocy (życiodajność, heroizm, poświecenie), jak i słabości, ugrzęźniecia w frazesie, powielania stereotypów płciowych Sztuka napisana z okazji stulecia uzyskania przez Polki praw wyborczych zawiera nie tylko ciekawy kolaż laudacji na cześć znanych kobiecych postaci historycznych (m.in. Skłodowska-Curie, Przybyszewska), ale również aluzje do aktualnej sytuacji socjopolitycznej kraju, w którym zapędy do ograniczania możliwości samostanowienia o sobie i o swoim ciele wciela się instrumentami prawnymi, a wielowymiarową tożsamość kobiety spłaszcza kliszą macierzyństwa.

O kobiecie próbującej się odnaleźć w meandrach współczesności opowiada na Windowisku także Marta Grygier w swoim monodramie Kamica79. Artystka nieźle daje w kość widzowi, tworząc spektakl, który boli, ekspresyjnie kąsa. Antidotum na frustracje bohaterki odreagowującej swe społeczne role i powinności jest kamień, martwa materia z którą w sposób dosłowny zmaga się na scenie, rąbiąc go, tocząc, wreszcie nosząc na własnych barkach i głowie. Niemy głaz raz po raz zmienia swoją semantyczną wartość, w zależności od kontekstu sytuacyjnego, w którym osadzi go bohaterka. Jest ciężarem, synonimem braku uczuć, ale i symbolem mentalnego odrodzenia postaci. W kamiennym kręgu tworzy się nowa ona, wracająca do pierwotnych, atawistycznych korzeni wojowniczka, szamanka. Oryginalna, budząca niekłamane uczucie niepokoju scenografia (wirujący na linie kamień – worek treningowy, kamienny wianek noszony na głowie, statuy ze skalnego budulca) wraz z nietuzinkową koncepcją budowania postaci zaproponowaną przez Grygier (nagroda festiwalowa dla najlepszej aktorki) składa się na spektakl niesamowicie nośny, niedający o sobie zapomnieć wśród ciągłych wędrówek między Salą Prób Hebanowskiego a nowo otwartą sceną Starej Apteki.

W subtelnych rozważaniach na temat sztuki w findesieclowym nastrojach pogrążył widza częstochowski Teatr From Poland. Ich Rok 1913 to swoisty fotoplastykon, pełen obrazów z gasnącej epoki: katastrofy Titanica, rewolucji muzycznych Igora Strawińskiego czy narodzin dziesiątej muzy. Dwóch bohaterów wykreowanych na podobieństwo ikon, świecących triumfy na komediowej scenie Flipa i Flapa (tutaj Filip i Flop), tworzy za pośrednictwem odgrywanych pantomimicznie scen kina niemego, wszelkiej maści osławionych gagów filmowych, mozaikę tamtych czasów. Po raz kolejny aż miło było zobaczyć w aktorskiej akcji Pawła Zieglera, który rok temu dał się poznać z jak najlepszej strony swym monodramem Niechciany. Wraz z Wojciechem Kowalskim stworzyli naprawdę zgrany zespół, a występująca w intermediach Izabela Walczybok-Matuszyńska imitując sceny z kina niemego, zebrała zasłużone brawa wśród publiczności.

O artystach, także z przekornym uśmieszkiem, traktuje sztuka warszawskiej Kompanii Teatralnej Mamro. Jej kanwę stanowią niekończące się próby do niekoniecznie wysokich lotów przestawienia . Jest też reżyser, demiurg i oprawca w jednym, który w antraktach pomiędzy poszczególnymi scenami wybebesza się intelektualnie przed publicznością. Choć sztuce wyraźnie brakuje pewnej ciągłości (z czasem migawkowość kolejnych odsłon staje się uciążliwa), aktorzy znakomicie tuszują jej mankamenty. Teatrowcy serwują odbiorcy znakomitą satyrę na bufonadę i przeintelektualizowanie obecne we współczesnym teatrze.

Inicjatorzy i organizatorzy Windowiska konsekwentnie realizują wpisaną w profil przedsięwzięcia koncepcję prezentacji sztuk autorskich. Dwudziestoletnia obecność festiwalu na gdańskiej mapie teatralnej potwierdza, że zapotrzebowanie na teatr nurtu offowego, być może nie zawsze doskonały aktorsko, wciąż istnieje i ma się dobrze. Wszak trudno oprzeć się jego urzekającej, kameralnej formie.

Anna Kołodziejska, Teatralia Trójmiasto

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 268 /2018

20. Ogólnopolski Festiwal sztuk Autorskich i Adaptacji Windowisko, 23–24 listopada 2018, Teatr Wybrzeże w Gdańsku

na zdjęciu: Trafiło je, fot. materiały teatru

Arti Grabowski

Raport Panika

scenariusz: Arti Grabowski

reżyseria: Marek Kościółek

obsada: Arti Grabowski

 

Stowarzyszenie Zróbmy Sztukę

Trafiło je

scenariusz i reżyseria: Rita Jankowska

muzyka: Agnieszka Szydłowska

akordeon: Paweł Ratajek

obsada: Khedi Alieva, Olenia Barszczewska, Agnieszka Bogdanowicz, Anna Butrym, Maciej Chaberski, Marina Dombrowska, Katarzyna Formela, Wioletta Gierdziejewska, Magda Jarosz, Dorota Jaworska, Wiesława Litwin, Beata Mokosz, Marianna Palider, Elżbieta Pastuszak, Agnieszka Pawlikowska, Laura Runowska, Milena Runowska, Urszula Rolka, Agnieszka Sprawka, Anna Zając, Bartosz Zimniak.

 

Marta Grygier

Kamica79

reżyseria: Arti Grabowski

scenariusz: Marta Grygier & Arti Grabowski

obsada: Marta Grygier

 

Teatr From Poland

Rok 1913

scenariusz i reżyseria: Jarosław Filipski

scenografia: Joanna Chwastek

obsada: Wojciech Kowalski, Izabela Walczybok-Matuszyńska, Paweł Ziegler

 

Kompania Teatralna Mamro

Teatrowcy

autorzy: Paweł Mitrowski, Grzegorz Reszka

reżyseria, oprawa muzyczna: Grzegorz Reszka

obsada: Sebastian Budnicki, Kamila Brodowska, Jakub Jankowski, Marcin Górski

Anna Kołodziejska – bez literatury, muzyki i kina nie wyobraża sobie egzystencji. Trosk skutecznie pozbywa się podczas górskich eskapad. Teatr jest dla niej po trosze wszystkim: zapomnieniem, wyrocznią, tajemnicą, poznaniem... życiem, bo jego istota z niego wyrasta.