Dryfując w morzu fantazji (Chimery Afanasjewa)

Dryfując w morzu fantazji (Chimery Afanasjewa)

Teatr Miniatura we współpracy z Teatrem na Plaży spektaklem Chimery Afanasjewa przywołuje postać reżysera i poety Jerzego Afanasjewa. Przedstawienie wyreżyserowane przez Tomasza Kaczorowskiego, choć niepozbawione mankamentów, skłania do refleksji nad tematami zawartymi w twórczości sopockiego artysty z wyniesionym z dzieciństwa bagażem trudnych doświadczeń.

W 2016 roku przypada dwudziesta piąta rocznica śmierci Jerzego Afanasjewa. Współtwórca studenckiego teatru Bim-Bom oraz Cyrku Rodziny Afanasjeff jest autorem licznych tekstów – opowiadań, wierszy, powieści. Ich wspólny mianownik to poetyka absurdu – coś, co można określić mianem wesołego smutku – specyficzne poczucie humoru, operowanie metaforą. Spektakl, którego Kaczorowski jest reżyserem i scenarzystą, opiera się na trzech opowiadaniach z tomu Chimery: Gnom na śmietniku świata, Każdy człowiek ma swój cień i Cień czasu.

Przedstawienie zaczyna się jeszcze przed wejściem na salę. Widzów stojących w kolejce do sprawdzenia biletów zaskakuje dwójka aktorów: Jacek Gierczak i Wojciech Stachura. Jako wędrujący z przenośnym teatrzykiem Pierroci tarabanią się w kierunku sceny, zrzucają z pleców pokaźnych rozmiarów rekwizyty-plecaki (wśród nich jest wiekowa komódka i krzesło), po czym rozbijają prowizoryczne obozowisko. Jednak publiczność, zaaferowana zajmowaniem miejsc na niewielkiej widowni Teatru na Plaży, nie do końca skupia uwagę na ich działaniach scenicznych,  jest raczej zajęta oswajaniem przestrzeni wokół siebie. Tymczasem po chwili zza ustawionego w tyle sceny kontrabasu wyłania się trzeci Pierrot (Edyta Janusz-Ehrlich), jak dwóch pozostałych, także w umazanym ziemią obszernym białym stroju z kryzą. Bohaterowie wędrują i snują swoje opowieści, by dawać żołnierzom rozrywkę w smutnym czasie wojny.

Scenografka Agnieszka Wielewska wykorzystała w spektaklu stare przedmioty – chomąto, żeliwny kociołek czy wspomnianą już komodę. Tworzy to ciekawy, trochę sentymentalny klimat. Wysmakowane plastycznie, choć proste, są lalki. Dużo uroku ma postać wykonana z wieszaka, balonu wypełnionego helem i butów oraz jej dzieci – przenoszone w walizce nogi ze sznurów, również zakończone bucikami (historia o panu Franciszku zaprzyjaźnionym z własnym cieniem). Ożywa także taśma magnetofonowa. Warstwę muzyczną natomiast, tworzą dźwięki szarpanych pojedynczych strun kontrabasu czy skrzypiec, przerywane czasem odgłosami wybuchów, tak, by widz nie zapomniał, że gdzieś w tle toczy się wojna.

Temu kameralnemu przedstawieniu brakuje jednak energii, dynamizmu. Spośród trojga (bardzo dobrych) aktorów z Teatru Miniatura nikt nie wyróżnia się, ale też niespecjalnie ma do tego okazję. Humor afanasjewowskich opowiadań ustąpił na scenie miejsca nadmiernej powadze. Szkoda.

 

Agnieszka Domańska, Teatralia Trójmiasto

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 172/2016

 

Miejski Teatr Miniatura w Gdańsku i Teatr na Plaży w Sopocie

Chimery Afanasjewa

z inspiracji opowiadaniami Gnom na śmietniku świata, Każdy człowiek ma swój cień i Cień czasu Jerzego Afanasjewa

scenariusz, reżyseria, opracowanie dźwiękowe: Tomasz Kaczorowski

dramaturgia: Mariusz Babicki

scenografia i kostiumy: Agnieszka Wielewska

światło, dźwięk: Ryszard Siwy, Piotr Kądziela

obsada: Edyta Janusz-Ehrlich, Jacek Gierczak, Wojciech Stachura

prapremiera: 1 maja 2016, Teatr na Plaży w Sopocie

fot. materiały Teatru Miniatura

Agnieszka Domańska – magister kulturoznawstwa znad morza. W „Teatraliach” również w roli tropicielki przecinków i podwójnych spacji. Nałogowo zaciąga się zapachem sceny. Gdańszczanka.