Bernhard na pełnym morzu (Immanuel Kant)

Bernhard na pełnym morzu (Immanuel Kant)

Można uznać za paradoks, że operowa forma – zazwyczaj słynąca z przepychu środków i specyficznie rygorystyczna – dodała tekstowi Bernharda dużo lekkości. W otwierającej 5. Festiwal Oper Współczesnych + premierze Immanuela Kanta w reżyserii Jerzego Lacha, z muzyką Leszka Możdżera, to właśnie bezpretensjonalność sprawia, że opowieść o morskiej podróży tytułowego filozofa do Ameryki jest wciągającym i wielobarwnym widowiskiem.

Zamiast gonić za sensem libretta uwagę można w pełni skupić na świetnie wykreowanych postaciach. Twórcy włożyli dużo pracy w to, by każdy z bohaterów miał wyjątkową, konstytuującą go w ramach całej historii, osobowość. Niezależnie, czy jest to Immanuel Kant (Artur Jadna), czy występujący na drugim planie Steward (wyróżniający się poprzez nietuzinkowy sposób poruszania się Mirosław Gotfryd). Każda z postaci zdaje się w tej opowieści pełnić ważną funkcję i wpływać na jej bieg. Od tego jak poszczególni artyści poradzili sobie z aktorskimi zadaniami, stawianymi im przez Jerzego Lacha, uzależnione było to, która z gwiazd rozbłyśnie na deskach opery najjaśniej. Najlepiej wypadła kobieca część obsady – Katarzyna Haras-Kruczek (Pani Kant), Hanna Sosnowska (Milionerka) oraz Barbara Bagiśka (Kardynał) postawiły kolegom z operowego zespołu wysoko poprzeczkę, nie tylko ze względu na umiejętności aktorskie, ale również wokalne. Scena, w której małżonka Kanta poznaje Milionerkę doskonale oddaje to, w jak piękny, a przy tym komiczny sposób różnią się ich światy, poglądy i doświadczenia. Płynący do Ameryki statek stanowimiejsce spotkania wielu różnych od siebie osób, które w mniejszym lub większym stopniu połączyła postać niemieckiego filozofa (Immanuel Kant jest właściwie jedynym wspólnym tematem, jaki mogą podjąć poszczególni bohaterowie). Nie bez powodu pretekstem do rozmów staje się sama osoba profesora, a nie jego dokonania czy poglądy – rozmówcom brak argumentów i szczegółowej wiedzy, by móc rozwijać wątki filozoficzne. W podobny sposób każdy z nich wypowiada się o celu swej podróży, Ameryce, która jawi im się jako cudowny świat z najlepszymi lekarzami i znakomitymi uniwersytetami. Statek nie do końca spełnia funkcję platformy porozumienia i konfrontacji poglądów, ponieważ teksty wygłaszane przez pasażerów są niemal wyłącznie monologami – ich autorzy nie przywiązują zbytniej wagi do tego, by kontynuować dyskusję czy reagować na wypowiedź swojego towarzysza. Nie oczekują też odpowiedzi na swoje tyrady. Świetnie oddaje to wielokrotnie wspominana przez Milionerkę historia jej sztucznej rzepki kolanowej, którą kobieta przywołuje bez względu na to, z kim rozmawia lub na jaki temat rozpoczęła się właśnie rozmowa.

Bernhardowscy bohaterowie to zbiorowisko indywidualistów, którzy nie chcą lub nie potrafią otworzyć się na coś więcej, aniżeli własne poglądy. Nie inaczej prezentuje się sam Immanuel Kant, zainteresowany wyłącznie swoim kolejnym wykładem, tytułem Doktora Honoris Causa i leczeniem katarakty. Poświęca on także sporo uwagi papudze imieniem Fryderyk, którą jednak również postrzega w kategoriach osobistej użyteczności i pomocy naukowej.

Statek wypełniony takimi figurami świetnie oddziałuje w operowym anturażu, bo pozwala na ukazanie indywidualności każdej z przeświadczonych o swojej wyjątkowości postaci. Oryginalne i bogato zdobione kostiumy autorstwa Ewy Minge stanowią doskonałe uzupełnienie wyraziście kreowanych na scenie wizerunków. Mamy do czynienia z pieczołowicie przemyślanym i dopracowanym spektaklem i to nie tylko ze względu na ciekawą warstwę wizualną. Również sposób ekspresji charakterystyczny dla wystawień operowych wydaje się spójny ze światem przedstawianym przez Thomasa Bernharda. Muzyka Leszka Możdżera stanowi za to ukoronowanie wspaniałej pod każdym artystycznym względem podróży, w jaką zabierają nas ze sobą twórcy Immanuela Kanta.

Katarzyna Mikołajewska, Teatralia Wrocław

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 214/2017

5 . Festiwal Oper Współczesnych + (25 listopada – 3 grudnia 2017)

Immanuel Kant

Leszek Możdżer

Opera Wrocławska

Dyrygent: Przemysław Fiugajski

Reżyseria i scenografia: Jerzy Lach

Reżyseria świateł: Kamil Jach

Kostiumy: Ewa Minge

Choreografia: Jarosław Staniek

Obsada:

Kant – Artur Janda

Pani Kant – Katarzyna Haras-Kruczek

Milionerka – Hanna Sosnowska

Fryderyk – Jędrzej Tomczyk

Ernst Ludwig – Jerzy Szlachic

Kapitan – Wojciech Parchem

Admirał – Marcin Grzywaczewski

Kardynał – Barbara Bagińska

Kolekcjoner – Marek Klimczak

Steward – Mirosław Gotfryd

premiera: 25 listopada 2017

Katarzyna Mikołajewska – rocznik 89. Absolwentka kulturoznawstwa ze specjalnością krytyka artystyczna. W teatraliach od 2010 roku. Recenzuje spektakle także dla artPapieru, Czasu Kultury, redagowała dział Teatr w „2Miesięczniku. Piśmie ludzi przełomowych”. Kiedy nie przesiaduje we wrocławskich teatrach lubi uprawiać turystykę teatralną, choć żałuje, że wciąż nie ma na to zbyt mało czasu.