Baobab na Marsie (Ziemia, planeta ludzi)

Baobab na Marsie (Ziemia, planeta ludzi)

Ziemia, planeta ludzi dobrze wpisuje się w nurt dotychczasowych przedstawień granych na Scenie Miniatura. Jest więc trochę nowatorsko, trochę tradycyjnie, ascetycznie i poetycko w sferze wizualnej oraz nastrojowo w warstwie muzycznej. Bo Ziemia…, analogicznie do sytuacji samej Miniatury, to dobrze ułożone dziecko Teatru im. Słowackiego, które jednak może sobie pozwolić na więcej.

Spektakl cechuje się czwórkowym układem postaci: Antoine Saint-Exupéry – Grzegorz Łukawski, jego żona, Consuelo – Natalia Strzelecka, jego matka, Marie – Hanna Bieluszko oraz przyjaciel rodziny, Prevot – Rafał Dziwisz. Ta kameralność sprzyja tworzeniu obiegu zamkniętego, w którym narastają silne – tak pozytywne, jak i toksyczne – emocje i uczucia, ale w żaden sposób nie mogą wydostać się poza układ. Zmienne są natomiast relacje, ale jak przystało na model dramatyczny właściwy sztuce z czterema osobami, nić fabularna łączy każdego z każdym. Obok oczywistych konstelacji, jak mąż-żona, czy syn-matka, pojawiają się też te bardziej skomplikowane, jak Consuelo-Prevot, odwołujące się do zdarzeń z przeszłości, często też wydobywające na wierzch przyziemne, ludzkie słabości.

Nie zdradzając za wiele, można powiedzieć, że cały nerw akcji skupia się na wyprawie Antoine’aSaint-Exupéry’ego i Prevota na Marsa. Celem misji nie jest już tylko dotarcie do Czerwonej Planety, ale zasadzenie tam rośliny, będącej zarazem realnym znakiem i piękną metaforą życia. Pojawiający się w tytule recenzji baobab jest więc idée fixe dużych chłopców, spełnioną za duże pieniądze. Na Ziemi mężczyźni pozostawiają niewiele mniejsze problemy – Antoine apodyktyczną matkę Marie i żonę wymuszającą większe zaangażowanie w małżeństwo, zaś Prevot nieodwzajemnione uczucie do Consuelo i traumatyczne, niezabliźnione rany z wojennej przeszłości. W głowie widza zaczynają kłębić się wątpliwości. I przestaje być oczywiste, czy łatwiej wyhodować drzewo na innej planecie,czy też uporządkować własne relacje z najbliższymi tu, na Ziemi, planecie ludzi.

Po wyjściu z teatru z pewnością na dłużej pozostanie w pamięci scenografia. A nawet nie tyle w sensie fizycznym, bo rekwizytów, przedmiotów czy mebli jak na lekarstwo, ile wrażeniowym – zapamiętamy liryczny, subtelny nastrój, w który wprawia się widza za pomocą zróżnicowanego oświetlenia (m. in. poświaty lampek nocnych i pomarańczowego podświetlenia kłębów dymu).

Całość jest dosyć nierówna, eklektyczna w doborze środków wyrazu, gdzie obok silnie sformalizowanych rozwiązań choreograficznych pojawia się aktorskie „przeżywanie” w duchu teatru realistycznego, chwilami nawet naturalistycznego. W innym przypadku bardziej sceptycznie podeszłabym do tej, bądź co bądź, niekonsekwencji, ale tu ważny jest kontekst powstania spektaklu. Otóż przedstawienie wyreżyserowane przez Darię Kopiec powstało w ramach projektu Wylęgarnia, umożliwiającego początkującym twórcom pracę na profesjonalnej scenie. Stąd nie powinna chyba dziwić łapczywość na różnorodne formy, konwencje i środki; więcej nawet – to właśnie dowód poszukiwania własnej drogi reżyserskiej. A że droga kręta jest, cóż – z wystawianiem ocen lepiej poczekać na kolejne jej odcinki.

 

Agnieszka Dziedzic, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 154/2015

 

Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

Ziemia, planeta ludzi

na motywach książki Ziemia, planeta ludzi Antoine Saint-Exupéry

adaptacja, reżyseria, scenografia, projekcje: Daria Kopiec

projekcje: Jacek Mazur

adaptacja sceniczna: Elżbieta Chowaniec

dramaturgia: Elżbieta Chowaniec

choreografia: Jacek Owczarek

kostiumy: Patrycja Fitzet

muzyka: Ola Bilińska

obsada: Antoine Saint-Exupéry – Grzegorz Łukawski, Consuelo Saint-Exupéry – Natalia Strzelecka, Marie Saint-Exupéry – Hanna Bieluszko, Prevot – Rafał Dziwisz

premiera: 9 października 2015

fot. P. Kubic