Ballada o Placu Centralnym (Tożsamość Wila)

Ballada o Placu Centralnym (Tożsamość Wila)

Wspomnienia z czasów PRL-u od ładnych paru lat stanowią silny ośrodek nostalgii lub zbiorowej melancholii w wielu polskich domach, ale nie tylko. Istny renesans przeżywają gadżety, design, ciuchy oraz sprzęty z minionej epoki, a wśród turystów ogromną popularnością cieszą się wycieczki ogórkiem, pierogi ruskie w barze mlecznym i zwiedzanie muzeów w prywatnych mieszkaniach wyposażonych obowiązkowo w meblościankę. Tożsamość Wila świetnie wpisuje się w ten trend.

Przede wszystkim sam Teatr Ludowy, powstały w Nowej Hucie i położony niedaleko placu Centralnego, jest nośnikiem historii całkowicie przystającej do tematu – to autentyczny obiekt z „tamtych czasów”. Podczas grania spektaklu na Scenie Stolarnia miejsce akcji przedstawienia praktycznie pokrywa się z faktyczną lokalizacją widzów, dzięki czemu plan fikcji ciekawie zazębia się z realnością. Nieco inaczej sprawa wygląda wówczas, gdy Tożsamość Wila gości na Scenie pod Ratuszem, ponieważ udawanie, że piwnica niemalże w środku krakowskiego rynku jest placem Centralnym buduje dodatkowy komizm, który rozprawia się ze stereotypowymi poglądami mieszkańców Śródmieścia dotyczącymi życia w Nowej Hucie. I chociaż pojawiające się na ten temat refleksje nie są specjalnie odkrywcze, podano je w uroczo zabawny sposób, z dużą sympatią do bohaterów, wśród których pojawia się cała plejada osób i … obiektów.

Osią fabularną spektaklu jest tajemniczy mężczyzna, ubrany w płaszcz z wyszytymi literami WIL, który kompletnie stracił pamięć, o czym dowiaduje się pewnego dnia po przebudzeniu na placu Centralnym. Na początku zajmuje się nim energiczna mieszkanka Nowej Huty, stopniowo wprowadzając go w życie dzielnicy, aż zagubiony bohater odkryje swoją niezwykłą więź z tym miejscem. Jednak zanim się to stanie, mężczyzna na swojej drodze spotka panią psycholog, dziennikarkę, seniorów trafi także na nostalgiczny zjazd ożywionych kultowych obiektów, takich jak między innymi zalew Nowohucki, wyniosła Centralna, smutny bar Meksyk czy odnowiony Dom Młodego Robotnika, również granych przez aktorów. Taki dobór bohaterów daje odmienny od znanego nam, ludzkiego oglądu na sentyment dotyczący czasów PRL-u, przez uwolnienie fantazji na temat wspomnień na przykład baru mlecznego.

Mimo mocno nostalgicznego wydźwięku spektakl jest również niezwykle zabawny, dzięki humorowi delikatnemu, trochę absurdalnemu, ale lekkiemu i pełnemu uroku. Przy tym akcja toczy się dość wartko, jednak tak, aby widz ani na chwilę nie stracił z oczu głównego bohatera. Wiele scen i monologów to okazja do pokazania komediowego talentu aktorów, którzy w większości grają po kilka ról, swobodnie między nimi balansując. Warta wymienienia jest szczególnie Katarzyna Tlałka jako restauracja Centralna, Piotr Franasowicz i Krystian Pesta w każdej swojej roli oraz zbiorowa kreacja w scenie rekonstrukcji obrony krzyża. Scenografia jest niezwykle prosta, składa się z cegieł i piasku, wyobrażających zarówno plac Centralny, gdzie ma miejsce najwięcej sytuacji, jak i restaurację, plac zabaw czy gabinet psychologa. Oprócz licznych nawiązań do nowohuckich stereotypów, historii oraz turystyki przedstawienie obfituje w odwołania do innych dzieł kultury, jak choćby do kultowego filmu Andrzeja Wajdy Wielbiciele mądrego sentymentalizmu i lekko baśniowej atmosfery z pewnością znajdą w nim coś dla siebie.

Marcelina Nowakowska, Teatralia Kraków

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 238/2018

Amanita Muskaria

Tożsamość Wila

Reżyseria: Gabriela Muskała

Dramaturg: Monika Muskała

Scenografia: Justyna Łagowska

Muzyka: Dawid Sulej Rudnicki

Konsultacje choreograficzne: Justyna Kaczmarska

Projekcje: Sławomir Zalewski

Asystent reżysera: Tadeusz Łomnicki

Asystent dramaturga: Daniel Sołtysiński

Asystent scenografa: Anna Rogóż

Obsada: Piotr Franasowicz, Andrzej Franczyk, Małgorzata Kochan, Tadeusz Łomnicki, Krystian Pesta, Beata Schimscheiner, Iwona Sitkowska, Katarzyna Tlałka

fot. Greg Noo-Wak