zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Opowieści o tym, jak rodzi się miłość, nienawiść i zło

Gdzieś daleko, w sielankowej atmosferze, w zieleni lasku wiedeńskiego i szumu strumienia - idealnej i bajkowej wręcz scenerii - widzimy tragiczny splot losów dwojga młodych ludzi. Tu każde potknięcie niesie za sobą lawinę konsekwencji, tragicznych dla losów obojga bohaterów. I niejednokrotnie widzimy odbicie naszej rzeczywistości. Czyżby temat dulszczyzny, mimo że w czasie odległy, był nadal aktualny?

Sztuka osadzona jest w realiach dwudziestolecia międzywojennego, gdy rodzi się faszyzm, który w niedalekiej przyszłości wstrząśnie światem. Widzimy młodą Mariankę, której przyszłość jest zaplanowana, gdyż jej ojciec chce ją wydać za Oskara. Są zaręczyny, ale jednak w życiu dziewczyny pojawia się młody i przystojny Alfred, dla którego odrzuca przyszłego męża. I odtąd widzimy nieustające pasmo kolejnych porażek i tragedii ze zbrodnią w finale.

Ale od początku. Marianka grana przez Hankę Brulińską to młodziutka i naiwna dziewczyna, zastajemy ją w sytuacji przygotowań do zaręczyn. Oskar (Jerzy Kurczuk) jest właścicielem zakładu rzeźniczego i jej przyjacielem z dzieciństwa, bezgranicznie w niej zakochanym. Wszystko jest idealne, dopóty nie pojawia się Alfred (Szymon Sędrowski) - utracjusz z tytułem barona, bez grosza przy duszy, a z długami. Jedyne, co potrafi robić, to obstawiać wyścigi. Rozstaje się on ze swoją kochanką Walerią. Dziwnym zbiegiem okoliczności poznaje Mariankę na niedługo przed jej zaręczynami. W dniu wręczenia pierścionka przez Oskara, tamtych dwoje spotyka się i rodzi się między nimi wielka namiętność. Dziewczyna zrywa zaręczyny, przez co traci całą rodzinę i ojca (Henryk Sobiechart), który od tego zdarzenia twierdzi, iż nie ma córki. Ona chce jedynie być szczęśliwa, do czego dąży całym sercem. Mimo ostrzeżeń Alfreda dziewczyna z dziecięcą naiwnością stwierdza: "Ja z Ciebie zrobię człowieka, przy Tobie jestem silna i wielka".

Pierwsza część sztuki wydaje się tak wyidealizowana i wspaniała, bo wygrywa prawdziwe uczucie, że nie spodziewamy się tragicznego splotu akcji po antrakcie. Ale jak to zwykle bywa, życie idealne nie jest. Druga część przynosi wiele porażek i tragedii.

Opowieści lasku wiedeńskiego TEATR IM. J. OSTERWY Lublin

"Opowieści lasku wiedeńskiego"

Spektakl, mimo, ze niesie ze sobą dość poważne tematy, ogląda się z lekkością. W postaciach odbijają się postacie naszych czasów - moherowe babcie (babcia Alfreda - Nina Skołuba - Uryga), wszechpolacy (Erich - Krzysztof Olchawa).

Atmosferę sztuki tworzy wspaniała scenografia Aleksandry Semenowicz, zrobiona z wielkim rozmachem oraz muzyka Piotra Salabera. Zmiany scenografii, odbywające się na oczach widzów, choć zaplanowane i bardzo sprawne, dają nam wrażenie poznania teatru od kuchni oraz tego, że jest jakaś niewidoczna siła, sterująca naszym życiem, wedle cytatu z Szekspira - "Świat jest teatrem, aktorami ludzie", a gdzieś u góry jest ktoś, kto pociąga za kolejne sznurki.

Wielkie brawa należą się Hance Brulińskiej za pełną i wyrazistą rolę Marianny. Aktorka świetnie oddała to, co się dzieje z jej bohaterką. Ewolucja jej kreacji od naiwnej dziewczynki poprzez dojrzałą kobietę, aż do ukazania rozpaczy po utracie dziecka, robi wrażenie. Pod koniec spektaklu trudno uwierzyć, ze to ciągle jedna i ta sama kobieta.

Innymi kreacjami godnymi uwagi są role Magdaleny Sztejman-Lipowskiej i Krzysztofa Olchawy. Postać Walerii jest niebywale ciekawa, kolorowa i niejednokrotnie doprowadza nas do płaczu ze śmiechu. Scena umizgów podczas ćwiczeń strzeleckich Ericha zapada na długo w pamięć i jest po prostu arcykomiczna. Zaś Erich, młody student, przebywający u wuja, jest zbudowany na zasadzie przeciwieństwa Alfreda. Ma swoje ambicje i własne zdanie na każdy temat. W scenie rozmowy z Rotmistrzem (Jan Wojciech Krzyszczak) świetnie ukazuje on zapał młodego człowieka związany z zaangażowaniem i poświęceniem się dla idei rodzącego się hitleryzmu oraz konflikt pokoleniowy.

Przez scenę przewija się jeszcze wiele innych barwnych postaci i trudno tu wspomnieć o wszystkich.

"Opowieści lasku wiedeńskiego" dają do myślenia, każą się zastanowić nad naszym życiem. Czy czasem i współcześnie w Polsce nie ma podobnych zdarzeń? Czy mamy siedzieć cicho, gdy obok nas dzieje się komuś krzywda? Czy reagować? A jeśli tak, to jak?

Anna Petynia
Teatralia Lublin
31 stycznia 2009

Teatr im. J. Osterwy w Lublinie
Ödön von Horwáth
"Opowieści lasku wiedeńskiego"
tłumaczenie - Barbara Wołosiuk
reżyseria i opracowanie tekstu - Bogdan Tosza
scenografia i kostiumy - Aleksandra Semenowicz
muzyka - Piotr Salaber
obsada: Szymon Sędrowski, Jolanta Rychłowska, Nina Skołuba-Uryga, Witold Kopeć, Magdalena Sztejman-Lipowska, Jerzy Kurczuk, Karolina Brygoła, Tomasz Bielawiec, Jan Wojciech Krzyszczak, Hanka Brulińska, Henryk Sobiechart, Krzysztof Olchawa, Anna Świetlicka, Anna Nowak, Hanna Pater, Anna Torończyk, Anna Zawiślak, Grażyna Jakubecka, Andrzej Radosz,Jerzy Rogalski, Roman Kruczkowski, Wojciech Dobrowolski, Jolanta Deszcz-Pudzianowska, Teresa Filarska, Joanna Morawska,Andrzej Golejewski, Artur Kocięcki, Mikołaj Roznerski
premiera: 3 luty 2007 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen