zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Teatr Prawdziwy

"Nie można pytać życia o sens, można mu tylko samemu sens nadać" - R. Gary. Bo sens istnienia jest jego największą tajemnicą - mało kto wie, że życie zaczyna się w momencie nadawania mu wartości. Dążymy do celu, zapominając, że jest nim nieustanna wędrówka, która nie kończy się w żadnym określonym punkcie. I tak, nieświadomi, obłąkani i zagubieni przesłaniamy twarze maskami, spod których nie widać ani uśmiechu, ani łez, odprawiamy swoje ceremonie, które odurzając nas przepychem, pozwalają na chwilę zapomnieć o rzeczywistości. Lecz jest to tylko chwila...

Taniec, śmierć, śpiew, powaga i ironia to cudownie splecione motywy, zawarte w sztuce pt. "Król umiera, czyli ceremonie" E. Ionesco. Motywy obecne w teatrze, ale i w życiu - choć wszystko tu jest metaforą, półprawdą i filuternym uśmiechem. Jednak tematyka jest jak najbardziej poważna i godna refleksji. Cóż - rozważne szaleństwo i racjonalny absurd to dość oryginalne połączenia. Cały Ionesco. Skoro potrafił stworzyć świat paranoi przy zachowaniu wyrafinowanych form i bawić się w mistrzowski sposób kombinacjami językowymi w "Lekcji", aby potem śmiać się w głos z widza, to już nic w "Królu..." nie powinno dziwić. Mistrz absurdu w całej krasie. I choć salwy śmiechu słychać z widowni dosłownie co chwilę, to trzeba dodać, że sztuka porusza bardzo poważne i istotne kwestie - ukazuje teatralność życia ludzi: ich "ceremonie" odgrywane każdego dnia. Całkowite obnażenie hipokryzji człowieka oraz ukazanie jego nieszczęścia spowodowanego tchórzostwem i fasadowością poczynań - prawda o ludziach przekazana w zaskakującej formie. Ukazanie ceremonialności życia skłania do zastanowienia się nad sobą; aktorzy bawiąc widza, zasiewają w nim również ziarno niepewności.

Król umiera, czyli ceremonie STARY TEATR Kraków

"Król umiera, czyli ceremonie"
Jerzy Trela, Anna Polony,
Jacek Romanowski

Jednym z najważniejszych motywów tej sztuki, który przewija się nieustannie, jest śmierć. Jej wzniosłość, powaga i prawdziwość zaskakują odbiorcę i dają poczucie namacalności istnienia człowieka. Wymiar, w jakim ukazana jest śmierć oraz sposób jej przedstawienia, jest zdecydowanie powodem do nazwania tego spektaklu niezwykłym widowiskiem. Jego zaskakujące zakończenie, zabarwione kroplą ironii, staje się idealnym dopełnieniem całości absurdalnej fabuły, która przecież, tak naprawdę, wcale nie jest do końca absurdalna...

Trudno jest w pełni odnieść się do odczuć, jakie pozostawia ta interpretacja dzieła Ionesco - trzeba ją zobaczyć i na swój sposób zapaść się w nią. Innej drogi nie ma.

Na scenie pojawiły się same sławy - Anna Polony, Anna Dymna, Jerzy Trela i Dorota Segda. Trudno jest komentować aktorstwo tej klasy - mistrzów się podziwia, nie ocenia. Szczególną uwagę zwraca postać Króla, w którą wcielił się Jerzy Trela. Jego interpretacja jest niezwykła, profesjonalna i... wzruszająca. Tak, Trela wzrusza, wyciska łzy z oczu, choć równocześnie bawi. Niezwykłe połączenie mistrzowskiego aktorstwa i, nie wiem czy mimowolnie, ukazującego się człowieczeństwa. Tego się nie ogląda - to się przeżywa.

Warty braw jest także pomysł włączenia do spektaklu elementów tanecznych, które mają swoja odrębną metaforykę.

"Król umiera, czyli ceremonie" to spektakl na najwyższym poziomie; to artystyczne widowisko przenoszące widza w inny wymiar odbioru sztuki. Jest to także spektakl prezentujący dawne aktorstwo, o którym dziś już się zapomina, a które jest prawdziwą sztuką. Mistrzowie na scenie pokazują, jak wielkie są możliwości aktora - okazuje się, że nie mają one granic. Widzowie potrzebują więcej takich spektakli. Jedynych w swoim rodzaju, pełnych uczuć i świadomości interpretacyjnej. Bo to jest Teatr Prawdziwy.

Ewa Hanusz
Teatralia Kraków
28 stycznia 2009

Stary Teatr w Krakowie
Eugene Ionesco
"Król umiera, czyli ceremonie"
przekład: Adam Tarn
scenariusz i reżyseria: Piotr Cieplak
scenografia: Andrzej Witkowski
choreografia: Jacek Gębura
muzyka: Stanisław Radwan oraz Kormorani (Michał Litwiniec, Paweł Czepułkowski)
obsada:
Król: Jerzy Trela
Królowa Małgorzata: Anna Polony
Królowa Maria: Anna Dymna
Julia: Dorota Segda
Lekarz: Jacek Romanowski
Strażnik: Zbigniew Kosowski
Tancerze:
Sylwia Ciurko, Dominika Józefowiak, Katarzyna Torzyńska, Krzysztof Dziuba, Dominik Jurewicz, Paweł Skalski
asystenci reżysera: Zbigniew Kosowski, Magdalena Miklasz (WRD PWST)
premiera: 29 listopada 2008 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen