Człowiek-zagadka
Andrzej Chyra. Jeden z najbardziej tajemniczych aktorów polskiej sceny filmowej i teatralnej. Nie mówi o swoim życiu prywatnym, rzadko można przeczytać o nim w brukowych pismach. Bardzo uzdolniony, z wyraźnie zauważalną pasją wciela się w grane przez siebie postaci. Artysta, którego nazwisko zawsze wzbudza zainteresowanie. Zaczyna mówić się o chodzeniu nie "na film" lecz "na Chyrę". I nie ma się czemu dziwić, bowiem filmy, w których gra, zawsze spotykają się z przychylnymi opiniami widzów. Warto więc przybliżyć jego postać i jego role. Tym bardziej, że trafiła się doskonała okazja - Andrzej Chyra skończył przedwczoraj 45 lat.
Debiut filmowy Chyry to rola w "Kolejności uczuć" Piwowarskiego. Aktor znany jest szerokiej widowni przede wszystkim z takich produkcji jak "Dług", "Komornik" czy też "S@motność w sieci". Ten ostatni okazał się bardzo głośnym filmem, nakręconym zresztą na podstawie książki o tym samym tytule, autorstwa Leona Wiśniewskiego. Andrzej Chyra zagrał tam wraz z Magdaleną Cielecką. O ile sama tematyka książki (i później filmu) nie jest porywająca, o tyle role Chyry i Cieleckiej to prawdziwy pokaz doskonałego aktorstwa. Podobnie w "Komorniku", którego fabuła nie stanowi odkrycia na miarę Ameryki i sama w sobie nie zachwyca, Andrzej Chyra doskonale wkomponował się w dość ponurą atmosferę filmu, grając postać skomplikowaną psychologicznie i pociągającą swoją odrębnością.
Trudność w odbiorze ról Chyry polega na tym, że widz zawsze stara się identyfikować aktora z osobą przez niego graną, zapamiętuje elementy psychologii i fizjonomii postaci na podstawie tego, co widzi. Jest to dość naturalna reakcja, jednak w przypadku filmów kręconych z udziałem Andrzeja Chyry nie można tak łatwo stworzyć sobie w głowie portretu bohatera. Ten aktor bowiem zdaje się zadawać swoimi interpretacjami scenicznymi pytania, które pozostawia bez odpowiedzi, bez żadnej wskazówki. I to jest, jak sadzę, najciekawszy element cechujący styl gry Chyry - każda rola, każde spojrzenie, intonacja głosu, mimika twarzy - to wszystko razem tworzy niepowtarzalny profil aktorski. Jak wiadomo, ten rodzaj artyzmu, jakim jest aktorstwo, to w dużym stopniu wyuczona profesja, jednak w przypadku Andrzeja Chyry użyłabym raczej określenia "naturalny talent".
Lista filmów, w których zagrał jest bardzo długa i zróżnicowana. Warto zapoznać się przynajmniej z niektórymi z nich, ponieważ są to dzieła prawdziwie wielkie artystycznie i ciekawe z punktu widzenia psychologii bohaterów. W filmie "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" Andrzej Chyra po mistrzowsku wcielił się w postać Adasia Miauczyńskiego (lat 33) - postać szalenie złożoną, trudną w odbiorze i przede wszystkim będącą niezwykłym wyzwaniem dla aktora. Sposób interpretacji świata wewnętrznego bohatera plus cały arsenał środków wyrazu emocji dał efekt piorunujący - tej roli po prostu się nie zapomina.
Andrzej Chyra - aktor, reżyser, człowiek filmu. Związany z warszawską sceną Teatru Nowego. Prawdziwie zagadkowa postać, zarówno na scenie, jak i poza nią. Dobrze, że istnieją wspaniali artyści, którzy potrafią tworzyć prawdziwie niezapomniane kreacje i nie pozwalają uwolnić się widzowi od uczuć, które, kiedyś głęboko ukryte, na nowo dają o sobie znać. Tacy ludzie budzą często uśpioną w nas wrażliwość, otwierają drzwi, przez które nie przechodziliśmy nigdy w obawie przed nieznanym. To ludzie, którzy nie pozwalają przejść obok swego scenicznego "ja" obojętnie. I takim aktorem, takim artystą, takim człowiekiem jest niewątpliwie Andrzej Chyra. Dziś, w jego urodziny życzymy wszystkiego, co najlepsze i wygłodniali czekamy na nowe porcje artystycznych przysmaków.
Ewa Hanusz
Teatralia Kraków
29 sierpnia 2009
45. urodziny Andrzeja Chyry.