zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Grzechem jest nie pójść

Jakiś czas temu zszokował mnie wynik badań przeprowadzonych przez któryś z większych ośrodków badania opinii społecznej. Wykazały, że przeciętny Polak do opery chodzi raz na 70 lat. Mnie to na szczęście nie dotyczy. Nie wyobrażam sobie życia bez tej świątyni sztuki. Nie zapytano jednak respondentów, jaka jest przyczyna ich braku zainteresowania operą. Jeśli to brak chęci, to wiadomo, nic na siłę. Są też na pewno osoby, które zostały odstraszone przez ceny biletów. Trzeba przyznać, że są one naprawdę drogie i nie każdy może sobie pozwolić na taki luksus.

Dla tej drugiej grupy ludzi ciekawą propozycję przygotowała Opera Bałtycka. Co prawda 28 czerwca br. odbyło się ostatnie spotkanie z cyklu prelekcji w tym sezonie, ale po wakacjach wraca do programu. Jest to zaledwie namiastka prawdziwej opery, przedstawień i arii, jednak przybliża sztukę i daje możliwość obcowania z nią bardzo blisko. W tym miesiącu tematem przewodnim było 7 grzechów głównych. Prelekcja zatytułowana "Spóźniłaś się. Jestem już z kimś umówiony." - miała traktować przede wszystkim o "Salome" Straussa, z której pochodzą te słowa. Jednak kryzys gospodarczy nie oszczędził także tego przybytku kultury i premiera zaplanowana na czerwiec nie odbyła się.

Spotkanie prowadził prawdziwy pasjonat opery - Jerzy Snakowski. Opowiadał o wszystkim z wielkim zaangażowaniem, wdając się w szczegóły. Na niektóre wydarzenia patrzył z innej perspektywy niż to się przyjęło. Odchodził od schematów. W możliwie jasny i ludzki sposób chciał przybliżyć wszystkim wybitnych twórców i ich dzieła. Używał prostego słownictwa, czasem potocznego, ale nie raziło to ani trochę, pomagało szybko zrozumieć, co prowadzący chce przekazać. Jego bardzo ciekawy wywód, urozmaicony został występami solistów i prezentacją audiowizualną.

OPERA BAŁTYCKA Gdańsk

Dwukrotnie wystąpiła Anna Mikołajczyk, odtwórczyni m.in. roli Donny Anny (w przedstawieniu "Don Giovanni"). Prowadzący przeprowadził z nią później krótką rozmowę na temat różnych ujęć tej opery, w której wystąpiła. Jednak zboczenie na tematykę z jej życia prywatnego było zbędne i nie wnosiło nic do prelekcji.

Na scenie pojawił się też dwa razy Piotr Kownacki. Zaprezentował dwie arie Leporella. Gdy słuchało się ich z zamkniętymi oczami, można było odnieść wrażenie, że to prawdziwe przedstawienie.

Solistom przygrywała tylko pianistka. To zrozumiałe, że angażowanie całej orkiestry wymagałoby dużych nakładów finansowych, dlatego też na początku mogliśmy wysłuchać "Modlitwy" zarejestrowanej w formie audio. W przypadku opętańczego tańca Salome, w której to scenie występuje wiele osób i potrzebna jest oprawa scenograficzna i drogie kostiumy, rozwiązaniem okazał się materiał filmowy. Pochodził z opery przedstawionej kilka lat temu, za granicą.

Zło zawsze jest bardziej ciekawe i zajmujące niż dobro. Dlatego opowieść o grzechach może wciągnąć. Nie da się jednak zapamiętać wszystkiego, co zostało zaprezentowane i powiedziane. Prowadzący starał się zmieścić wszystko w krótkim czasie, stworzył pigułkę, która wcale nie była gorzka i trudna do przełknięcia. Zainspirował do zgłębiania wiedzy, bo operowe historie stają się całkiem ciekawe, gdy próbuje się je zrozumieć.

Dominika Skwiercz
Teatralia Trójmiasto
27 sierpnia 2009

"Spóźniłaś się. Jestem już z kimś umówiony" - "Salome" Straussa.
Prelekcja w Operze Bałtyckiej w Gdańsku, 28.06.2009 r.
prowadzenie: Jerzy Snakowski

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen