zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Hipnotyczny wykład makiawelizmu

Karuzela trupów w "Ryszardzie III" kręci się w takt hipnotycznej muzyki. Kulejący uzurpator zdradza publiczności bez ogródek swoje zamiary, które nolens volens przyczyniają się do zjednoczenia Anglii.

Ryszard III WĘGIERSKI TEATR Cluj RUMUNIA

"Ryszard III"
fot. W. Czerniawski

Muzyka podobno łagodzi obyczaje w każdych czasach. Niezależnie bowiem od litrów przelanej krwi nie ma powodów do nadmiernej ekscytacji. Przemoc w przeżywającym kryzys społeczeństwie feudalnym jest na porządku dziennym, a tak zwany pokój jawi się wszystkim uczestnikom walki o władzę nad królestwem jedynie chwilowym zawieszeniem broni. Scenografia udekorowana zakonserwowanymi trupami oraz słojami z obciętymi głowami zdaje się sugerować, iż kolejne ofiary są tylko kwestią czasu. Albowiem akcja "Ryszarda III" przypomina zabawę w króla, w którą bawiłem się na podwórku. Zabawa polegała na tym, że jeden z kolegów wchodził na schron (w ten sposób zostawał królem), a reszta uczestników gry próbowała go zeń zrzucić. W ten sposób w ciągu kilku minut na moim podwórku potrafiłem przeżyć kilkanaście przewrotów pałacowych. Jednak początek przedstawienia niewiele łączy z chłopięcym igraszkami. Na scenie pojawia się długonoga domina bawiąca się koroną, przy której kuśtyka, niczym piesek, posłuszny karzeł. (Zresztą ta sama perwersyjna pani nałoży na głowę Ryszarda koronę oraz udzieli mu sakramentu małżeństwa).

Ryszard III WĘGIERSKI TEATR Cluj RUMUNIA

"Ryszard III"
fot. W. Czerniawski

Kulejącego, poruszającego się przy pomocy kul przyszłego króla Anglii poznajemy, kiedy nie bez szczerości mówi o sobie, że jest człowiekiem skłonnym do fałszu, intryg i zdrady. W tej roli nadający blask całemu przedstawieniu Bogdán Zsolt. "Słaby w odwadze jest silny w knowaniach" zauważa w "Przysłowiach piekielnych" William Blake, a rzeczywistość nawiązująca do historycznych wypadków z okresu Wojny Dwóch Róż jest rzeczywiście infernalna. Akcja "Ryszarda..." w pierwszej części przedstawienia sprowadza się de facto do następującego schematu: najpierw słyszymy na stronie zwierzającego się ze swoich zbrodniczych zamiarów Ryszarda, który potem swoje pomysły skutecznie wprowadza w czyn. Porównywany do ropuchy przez innych uczestników walki o władzę Ryszard przypomina raczej pająka. Wyróżnia się on na tle innych intrygantów sprytem, poczuciem humoru oraz świadomością własnej bezwzględności. Można tu oczywiście postawić pytanie, które nasuwa się, gdy śledzimy także innych dyktatorów dochodzących po trupach do władzy: czy tyran jest człowiekiem złym samym w sobie? Czy raczej tyranów wytwarza kryzys władzy opartej na autorytecie, ten zaś związany jest niechybnie z zaufaniem, który w rzeczywistości Ryszarda jest towarem deficytowym? Celem jego starań jest korona królestwa, do której prowadzi długa i krwawa wspinaczka. Wejściu na sam szczyt towarzyszą media, gdyż węgierska adaptacja nie stroni od współczesnych gadżetów, takich jak telefony komórkowe i telewizja, w której reklamuje się między innymi założony w 1792 roku węgierskie teatr z Transylwanii. Ryszard przyjmujący władzę udaje długie wahanie, ukazując się opinii publicznej jako pokorny chrześcijanin. W ten sposób zdaje się on realizować rady, jakie złożył w darze swojemu księciu - Florentczyk Machiavelli, który pisał: "Powinien przeto książę bardzo nad tym czuwać, by temu, kto go widzi i słyszy wydawał się cały miłosierdziem, cały wiernością, cały ludzkością, cały prawością, cały religijnością... Szczególnie potrzebne jest, aby się zdawało, że ma tę ostatnią właściwość...".

Ryszard III WĘGIERSKI TEATR Cluj RUMUNIA

"Ryszard III"
fot. W. Czerniawski

Jednak Ryszard nie jest rozsądnym tyranem. Pragmatyka zabijania zostaje w jego rękach doprowadzona do absurdu. Jego koniec wieści, zabierający jasność umysłu, zły sen. Tego okrutnika i dzieciobójcę we śnie dopadają zjawy zgładzonych osób, przybywające w zakrwawionych strojach chirurgicznych - jest to chyba najbardziej malownicza scena tego iście surrealistycznego spektaklu, który ogląda się, jakkolwiek to zabrzmi, z uśmiechem na ustach. Chociaż najbardziej śmieszne wydają się fragmenty z udziałem wykonujących zlecenie, a jednocześnie rozprawiających o sumieniu płatnych morderców (Molnár Levente, Szücs Ervin). Powrót prawowitego króla zostaje ogłoszony, w tym granym po węgiersku przedstawieniu, wyjątkowo w języku angielskim. Historycy utrzymują, że koniec Wojny Stuletniej oznacza początek kształtowania się kultury brytyjskiej, dotąd zapatrzonej w kontynent. Powrót władcy oznacza pogodzenie zwaśnionych rodów, a co za tym idzie - zjednoczenie targanej wewnętrznymi waśniami Anglii. Można się zastanawiać, na ile Machiavelli przyczynił się do zjednoczenia Włoch, a krwawe rządy Ryszarda uprzytomniły wyspiarskich feudałów, oraz zadać pytanie, co to wszystko może oznaczać dla - zamieszkujących Rumunię - Węgrów?

Michał Wróblewski
Teatralia Trójmiasto
19 sierpnia 2009

Węgierski Teatr w Cluj (Rumunia) w koprodukcji z Teatrem Gyulai (Węgry)
William Shakespeare
"Ryszard III"
reżyseria: Gábor Tompa
dramaturgia: Visky András
scenografia, kostiumy: Caremencita Brojboju
maski: Várga-Járó Ilona
muzyka: Vasile Ńirli
choreografia: Florin Fieroiu
multimedia: Tofán Zsolt
obsada: Bács Miklós, Nagy Józef, Visky Bence, Hatházi András, Bogdán Zsolt, Mányoki Bence, Buzási András, Bács Miklós,Bella Szablocs, Keresztes Sándor, Bíró József, Sinkó Ferenc, Bodolai Balázs, Laczkó Vass Róbert, Orbán Atilla, Salat Lehel, Molnár Levente, Szücs Ervin, Fogarasi Alpár, Farkas Lóránd, Galló Ernö, Senkálszky Endre, Kézdi Imola, Péter Hilda, Csutak Réka, Györgyjakab Enikö, Skovrán Tünde, Pethö Anikó, Käntor Melinda
XIII Festiwal Szekspirowski, Gdańsk 1-10 sierpnia 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen