zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Aforysta, popularyzator, surrealista

Sandauer wprowadził do polskiej humanistyki kilka ważnych określeń. Jego metody pracy nad tekstem przypominały eksperymenty surrealistów. Przyczynił się nie tylko do popularyzacji "Ferdydurke" i "Sklepów cynamonowych", lecz w niekonwencjonalny sposób spojrzał na kwestię Żydów w polskiej literaturze.

Artur Sandauer (1913-1989) na trwałe zapisał się w polskiej literaturze XX wieku. Wykształcony w przedwojennym Lwowie filolog klasyczny dał się poznać jako jeden z wybitniejszych polskich krytyków literackich, który niewątpliwie przyczynił się do popularyzacji dzieł swoich sławnych przedwojennych przyjaciół. Od roku 1974 Sandauer pełnił funkcję profesora literatury polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. W szkicu zatytułowanym "O ewolucji sztuki narracyjnej w dwudziestym wieku" wprowadził do polskiego literaturoznawstwa pojęcie "autotematyzmu", opisując technikę pisarską Andre Gide'a1. Niektóre jego powiedzenia i określenia na trwale zadomowiły się w języku potocznym. Do najbardziej popularnych powiedzeń Sandauera należą określenie "bez taryfy ulgowej" stanowiące tytuł rozpraw krytycznych o polskiej literaturze, a także często cytowane zdanie: "Odwaga staniała, rozum podrożał", odnoszące się pierwotnie do sytuacji z okresu tak zwanej odwilży w drugiej połowie lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku.

Artur Sandauer

Artur Sandauer

Krytyk natchniony? Nic bardziej błędnego - tytuł i konstrukcja "Samobójstwa Mitrydatesa" zjawiły się dopiero po pięćdziesięciu redakcjach. Natomiast skłonność do wypowiadania się aforyzmami spowodowała, że praca nad tekstem stanowiła próbę wyjaśnienia kluczowego zdania i przebiegała do tyłu, nie od przesłanek do wniosku, lecz na odwrót. Jak sam bowiem komentował swoją twórczość w błyskotliwym artykule "O sobie", jego pisma stanowią kompensację jego osobowości: "Tak zatem porządek wynika u mnie z nieporządku, pedantyzm - z niecierpliwości, klasyczny umiar - z wybuchowości. Temperament mam tak burzliwy, że gdybym dał mu wodze na papierze, wyszedłby po prostu - bełkot. Dlatego teksty moje rodzą się na zasadzie opanowania. Można to wyrazić jeszcze inaczej: na odziedziczony po przodkach fanatyzm nałożyła się u mnie kultura klasyczna. W rezultacie, wyszedł pisarz, który - wypowiada idee umiarkowane w sposób skrajny".2 W dodatku autor ten w cytowanym tekście zdradza jeszcze jeden niezwykły sekret swojego warsztatu krytycznoliterackiego przypominający surrealistyczny automatyzm. "Siadając do biurka nie mam pojęcia o tym, co właściwie chcę powiedzieć, i "racjonalistyczne" swe teksty tworzę w sposób surrealistyczny (...). Racjonalistyczny schemat pojawia się dopiero ex post, jako wynik porządkowania nagromadzonego materiału".3

Nic dziwnego, że stał się on orędownikiem twórczości pisarzy, często kojarzonych z oniryzmem, z którymi przyjaźnił się przed wojną, zwłaszcza z Brunonem Schulzem oraz z Witoldem Gombrowiczem, z którym łączyły go bardziej skomplikowane stosunki. Sandauer w dobitny sposób udowadniał, że groteskowa "Ferdydurke" lepiej opisuje polską rzeczywistość niż niejedna powieść realistyczna. Gombrowicz poświęcił swojemu obrońcy przed krajowymi krytykami sporo miejsca w swoim "Dzienniku", a obaj pisarze prowadzili ze sobą przez lat korespondencję. Do ochłodzenia, aczkolwiek nie do zerwania znajomości przyczyniła się publikacja "Pornografii", którą autor "Konstruktywnego nihilizmu" uznał za utwór cyniczny i nieudany, a co gorsza nieświadomy własnego cynizmu; uważał przy tym, że skupiający się na publicystyce, a przez co "rozmieniający się na drobne" Gombrowicz w późniejszych latach obniżył loty jako powieściopisarz.4 Sandauer, jako osoba pochodzenia żydowskiego, napisał książkę "O sytuacji pisarza polskiego pochodzenia żydowskiego w XX wieku", w której ukuł pojęcie "allosemityzmu" polegającego "(...) na wyróżnianiu tego pochodzenia, na przeświadczeniu o jego wyjątkowości i stanowi ogólną bazę, z której można wysnuć zarówno anty-, jak i filosemickie wnioski".5

Michał Wróblewski
Teatralia Trójmiasto
17 sierpnia 2009

1 Powieść autotematyczna w: Marek Bernacki, Marta Pawlus, Słownik gatunków literackich , Bielsko-Biała 2002, s. 586.

2 Artur Sandauer, O sobie, w: Pisma zebrane, tom IV, Warszawa 1985, s. 422.

3 Tenże, str. 422.

4 Artur Sandauer, Ich dwóch i ja jeden, w: Pisma zebrane, tom IV, Warszawa 1985, s. 388-389.

5 http://www.dekadaliteracka.pl/index.php?id=2197

Bibliografia:

1. Marek Bernacki, Marta Pawlus, Słownik gatunków literackich, Bielsko-Biała 2002.
2. Artur Sandauer, Ich dwóch i ja jeden, w: Pisma zebrane, tom IV, Warszawa 1985.
3. Artur Sandauer, O sobie, w: Pisma zebrane, tom IV, Warszawa 1985.

Linkografia:

1. http://www.dekadaliteracka.pl/index.php?id=2197

20. rocznica śmierci Artura Sandauera.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen