zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Wrzód Pana Poduszki

Scena jest niemal pusta. Ściany, podłoga - w jednolitej, więziennej tonacji. Jedyne wybrzuszenie wnętrza tej gładkiej klatki stanowi wielka komoda z mnóstwem szuflad, pęczniejąca w monotonnej przestrzeni niczym ropiejący wrzód. A w szufladach - dowody winy, akta spraw, a także - wydawałoby się - niepozorna poduszka. Tu - narzędzie zbrodni.

Pan Jasiek to bohater jednego z szalonych opowiadań oskarżanego o zbrodnie na dzieciach Katuriana. Jasiek jest alternatywną wersją Anioła Stróża - cały puchaty i w bieli, lekki niczym wypełniające go piórka - cofa czas, by zapobiec złu. Przychodzi do swoich podopiecznych, gdy są jeszcze małymi dziećmi. Namawia je do samobójstwa, by ochronić przed przyszłym cierpieniem. Dzieci, zadziwiająco uległe, z radością niemal poddają się jego namowie. Z jednym, małym, ale niezwykle dla sztuki istotnym, wyjątkiem.

Michałek. Na scenie - ciemna strona Arnie'go Grape'a. Upośledzony mężczyzna - dziecko, w uroczym mundurku ucznia elitarnej szkółki, ale z obłędem w oczach, z niebezpieczną siłą w dłoniach. Obok niego na scenie tylko trzy postacie: brat - niezrealizowany literat, cyniczny śledczy i jego szalony - stylizowany chyba na mr hyde'owską twarz policjanta z "Rodziny zastępczej" - pomocnik Ariel (cóż za imię dla brutala!). Wszyscy oni są przerysowanymi wersjami bohaterów gdzieś już w kulturze egzystujących.

Pan Jasiek TEATR NOWY Kraków

"Pan Jasiek"

Postaci są dość statyczne (wyjątek stanowi nadpobudliwy Ariel), przemieszczają się między szafą-aktówką, podłogą, a wyjściem z celi po niewidzialnej elipsie. Oskarżony spędza czas głównie wsparty o tylną ścianę, przyciśnięty do niej niewidzialną siłą. Jakby miał zaraz zostać rozstrzelany, czy też - ukrzyżowany (co zresztą - symbolicznie - ma miejsce).

Siła "Pana Jaśka" polega na mocnym, fascynującym ekspresją, ale i nutką farsowości aktorstwie. Rewelacyjne kreacje aktorskie, gra wręcz brawurowa, do szpiku kości - nie pozwalają na znużenie. Wydaje się, że aktorzy równie dobrze mogliby zagrać swe role wprost na ulicy; bez (i tak niezwykle oszczędnego) zestawu rekwizytów, a spektakl nie straciłby ani kropli słodko-gorzkiej esencji.

W sztuce McDonagha z łatwością wychwytuje się nawiązania do elementów głęboko zakorzenionych w świadomości współczesnych. Hussakowski w realizacji tylko je podkreślił. Pojawia się bohater kafkowski, postawiony w stan oskarżenia w imię własnej twórczości. Sugeruje to równoznaczność pisania o zbrodni z zamiarem jej realizacji w rzeczywistości. Freudyści znaleźliby coś dla siebie: patologiczne dzieciństwo, psychopatyczni rodzice, erotyczne relacje między braćmi. Jak na dłoni. Jest i wątek autobiografizmu w literaturze, tzw. życiopisania. Także dosłownie - pisania własną krwią. Na szczęście dla sztuki, wyżej wymienione wątki splatają się celem samoośmieszenia. Ich koturnowość przegląda się ze wstydem w krzywym zwierciadle, wywraca do góry nogami własne napuszone hasła.

Blisko dwie godziny obserwujemy "proces" (wiele, wiele procesów!) przeprowadzany na autorze "dziecięcych" historyjek. Ostatnia scena rozbija jednak logicznie prowadzoną narrację. Pojawia się pytanie: kto tak naprawdę jest autorem szalonych opowiadań? Który z braci pokierował ich wspólnym losem? Historię Katuriana i Michała poznajemy przez intymne fabuły snute przez nich samych na scenie. Ale najistotniejsze dla sztuki są te literackie fantazmaty, które biograficznymi stają się dopiero za sprawą sadystycznych działań Michałka.

Sprawozdanie z życia braci stopniowo układa się w okrutną, logiczną całość. Co więcej - jest przerażająco fascynujące, trzyma widzów w ciągłym napięciu. Ale też - o ironio - w świetnym humorze. Polecam.

Katarzyna Borys
Teatralia Kraków
8 sierpnia 2009

Teatr Nowy w Krakowie
Martin McDonagh
"Pan Jasiek"
("The Pillowman")
reżyseria: Bogdan Hussakowski
scenografia: Łukasz Błażejewski
obsada: Dominik Nowak, Juliusz Chrząstowski / Andrzej Rozmus / Kuba Falkowski, Piotr Sieklucki
premiera: 3 luty 2007 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: redakcja@teatralia.com.pl | projekt i administracja strony: admin@teatralia.com.pl | projekt logo: jepe oyen